Klimat w sercu miasta.

K

Cześć Przyjaciele 🙂

Dzisiaj mam dla Was tekst, który popełniłem niemal trzy lata temu, niedługo po otwarciu wyremontowanych nabrzeży płn. cypla Wyspy Spichrzów. 

Opisuje co ciekawego spostrzegłem, spacerując (wówczas) nowymi bulwarami. Zwracam uwagę na mieszanie się klimatów i nowe możliwości widokowe. 

Nim przejdziemy do tekstu – jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, zapraszam do polubienia mojej strony na FACEBOOK’u


To jak ? Gotowe ? 😉


Zapraszam do lektury 😉

Kilka informacji ogólnych.

25 lipca 2014 roku miało w Gdańsku miejsce wydarzenie bardzo ważne w kwestii postrzegania miasta. Tego dnia otworzono dla każdego chętnego wyremontowane nabrzeża na północnym cyplu Wyspy Spichrzów. Obserwowałem roboty oraz czekałem kilkanaście miesięcy nie zdając sobie sprawy, jak wiele dadzą radości. Prace kosztowały prawie 28 mln zł, z czego 18,2 mln zł wyniosło dofinansowanie z UE. 

Dla przeciętnego człowieka to ogromne pieniądze, lecz w skali budżetu miasta (2,6 mld wydatków) to tylko mały procent. Mały, ale za to jak istotny i potrzebny. Nie na co dzień bowiem dostaje się 600 metrów bulwaru spacerowego z najpiękniejszymi widokami nad Motławą w sercu Gdańska. 

To 583 metry nowego, zupełnie innego, ale jakże świetnego spojrzenia na to, co już doskonale znamy. U mnie za tym wszystkim poszło kilka spostrzeżeń. 

Stare, nowoczesne, eleganckie, tuż obok siebie.

Gdy spaceruje nad Starą Motławą jestem w starym mieście. Z przepiękną zabudową Długiego Nabrzeża, której smaku dodają bramy wodne oraz Żuraw. Po drugiej stronie, nad Nową Motławą mimo kilku zabytkowych obiektów mam poczucie obcowania z miastem innym, nowoczesnym, eleganckim, przez nowe budownictwo oraz marine i cumujące w niej wszelakie jednostki pływające. Stojąc na samym cyplu Wyspy Spichrzów otwiera się przede mną widok na dalszą część waterfrontu Długiego i Rybackiego Nabrzeża, który zamyka Hotel Hilton. Nieco w prawo przycumowany Sołdek do mojej ukochanej – Ołowianki. Obracając głowę na wschód mamy zaczątek tego nowoczesnego miasta, lecz uraczonego urokliwymi zabytkami – jak chociażby Domek pod Murzynkiem. 

Możliwość spacerowania wokół północnego cypla Wyspy Spichrzów dała mi osobiście ogląd na wizerunek Gdańska łączącego stare i nowe. 

Przenikające się klimaty.

Drugą rzeczą, która do mnie dotarła są godne podziwu dwa, przenikające się klimaty. Gdańsk ma to szczęście, iż mamy nabrzeża nad Motławą. To dzięki temu Główne Miasto (w 
moim przekonaniu) jest atrakcyjniejsze od odpowiedników w innych miastach. Panuje tutaj (na Długim Nabrzeżu, również na płn. cyplu Wyspy Spichrzów) inny, portowo-morski klimat. 

Gdy spacerowałem tak nad Motławą, czując moc tego miejsca, nigdy nie zastanawiałem się, nie doszło do mnie, że za tym „waterfrontem” są uliczki o zupełnie innym, a jakże fascynującym klimacie, i że to przecież jest tuż obok siebie. Dzieli je (jeden i drugi typ klimatu) przejście przez jedną z bram. 

Klimat nad Motławą.

Brama, która dzieli dwa zupełnie odmienne klimaty.

Już patrząc przez bramę czuć, że jestem przytulony z obu stron kamieniczkami i przedprożami. Jednocześnie widzę to, co na nabrzeżu. Jednak nie tak od razu sobie to uświadomiłem. Stało to się z zupełnie innej strony – na Wyspie Spichrzów. 

Spacerując tamże spostrzegłem, że jestem opleciony fantastycznym nastrojem wytworzonym przez odbijające się bramy w spokojnych wodach Motławy… Zwróciłem uwagę na Bramę Mariacką, przez którą ludzie przechodzili na uliczkę Mariacka, do zupełnie innego, bajkowego klimatu !! To było to, strzał !! Zafascynowany stanąłem, lekko opierając się o barierkę. 

Podziwiałem tak kilka dobrych minut, jak to mieszają się w Gdańsku dwa różne, czarujące rodzaje klimatów. Jak widzicie, oddanie do użytku nabrzeży pociągnęło za sobą ciekawe spostrzeżenia.

Z góry dobrze widać to o czym piszę.

Kilka (ważnych) słów na koniec.

Ciesze się, że podzieliłem się z Wami tym postem. Co prawda minęły trzy lata, nabrzeże nie wygląda tak jak na początku, trochę się do niego przyzwyczailiśmy, wyspa się zabudowuje. 

Myślę sobie, iż warto spróbować spojrzeć na to miejsce, na nabrzeże na Motławą, właśnie poprzez ten tekst. Trochę na „świeżaka”. I sprawdzić, co nam to przyniesie.

Dziękuję za obecność ! Jeśli uważacie, że moje posty są ciekawe, wpadajcie na FACEBOOK’a polubić stronę 7 zdjęć z Gdańska

Dzięki temu będziecie na bieżąco z blogiem i dostaniecie więcej znanego i mniej znanego Gdańska. 

Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 😉

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa