Przestrzeń i nietuzinkowe widoki tuż obok Śródmieścia!

P
Cześć Przyjaciele!

Gotowi na kolejną w 2018 roku “miejską podróż”? A jest na co się cieszyć. Raz, że wędrowałem z kompanem – “miejskim świrem” Łukaszem, dwa, że Gdańsk pokierował nami tak, abyśmy po raz kolejny mogli na nowo się nim zachwycić.

Nowe dla nas miejsca, perspektywy i widoki, dały przestrzeń dla rozmów na wiele tematów i pogłębiania relacji – ze sobą nawzajem oraz z miastem.

Dzisiaj pierwsza cześć, aby nie przegapić drugiej, zapraszam do “lajkowania” strony 7 zdjęć z Gdańska (klik) na facebook’u.

Zaczynamy!

Idziemy na Stare Przedmieście

Sobota, 13 stycznia, godzina 9:00, zbijamy piątkę w pobliżu przystanku “Żabi Kruk”. Kierujemy się na południe, w zamyśle planowaliśmy iść aż do Św. Wojciecha, a jak wyszło, przekonacie się za kilka chwil.

Pierwszym przystankiem na trasie, do którego dostaliśmy się ul. Żabi Kruk i przez Plac Wałowy, był Bastion Św. Gertrudy. Jeszcze przed wejściem na ów cud inżynierii budowlanej z XVII wieku, zatrzymaliśmy się, czytając i oglądając ilustracje na tablicy. Kilka wspólnych refleksji, i ruszyliśmy dalej, ogarniając wzrokiem fosę i cały widok. Z zaciekawieniem szukaliśmy wejść do podziemnych korytarzy, które widzieliśmy przed kilkoma minutami na tablicy z ilustracją.

Tutaj wcześniej nas nie było

Wspólnie postanowiliśmy, iż w dalszą drogę na Orunię, udamy się ul. Sandomierską. Idąc ul. Mostową, Łukasz zwrócił uwagę na drogę, biegnącą na wysokości dawnej (już niemal zniknęła) bramy kolejowej. Skręciliśmy w prawo w tę właśnie drogę, oddalając od ulicy, a będąc coraz bliżej zupełnie nowego spojrzenia na Gdańsk.

Przed oczami otworzył się sporawy teren kolejowy, a za nim zabudowa położona “piętro wyżej”, na Oruni Górnej. Spostrzegliśmy, iż po lewej stronie płynie kanał, a raczej stoi zamarznięty. Ciekawość nie pozwalała nam dłużej czekać i namawiała, abyśmy przekroczyli to niezbyt szerokie koryto wody i znaleźli się tam, gdzie nigdy wcześniej nas nie było.

Chwila trudu i już staliśmy z drugiej strony! Przedostawszy się przez krzaczory, zgłębialiśmy ów nowy dla nas obszar, z jednej strony zachwycając się ciekawym klimatem i gęstością roślin, zaś z drugiej, utyskując na mnóstwo nieczystości, które mijaliśmy na każdym kroku.

Można rzec, nic wielkiego, a jednak…

Wychodząc w jednym miejscu zza krzaków i drzew, zobaczyliśmy wieże Bazyliki Mariackiej oraz Ratusza Głównego Miasta. To zupełnie nowa perspektywa, z jakiej oglądaliśmy dwie najbardziej znane Gdańskie wieże.

Przestrzeń i nietuzinkowe widoki!

Zeszliśmy w dół, pokonaliśmy zamarznięty kanał i ponownie mierzyliśmy z przestrzenią i widokami, które czekały na uwagę. I tak, patrząc w stronę Oruni, na pierwszym planie mamy duży niezagospodarowany teren, dalej tory kolejowe i zabudowę.

Mnie najbardziej zaciekawił widok, który poczynając od lewej “spada” w dół, kierując wzrok w prawo – mamy więc zadrzewione wzgórze nad ul. Zaroślak, wieże Schroniska Młodzieżowego na Biskupiej Górce, wieżowce na Zaroślaku, kamienice przy ul. Na Stoku i nad Radunią oraz Zieleniak – WOW.

Oczywiście oglądane Bazylika Mariacka, Ratusz czy Kościół Św. Piotra i Pawła z perspektywy wielkiej łąki tuż obok Śródmieścia, również są niczego sobie 😉

Sandomierska ma swój klimat

Mijając teren Pomorskiego Przedsiębiorstwa Mechaniczno-Torowego oraz firmy Izolmat, dotarliśmy na ul. Sandomierską. Bardzo lubię skrzyżowanie owej ulicy z linią kolejową, choć wiem, że jestem tam tylko gościem i mieszkańcy okolic mogą mieć inne zdanie, co doskonale rozumiem.

Aczkolwiek postój przed szlabanami, dał nam chwilę na obserwacje kilku Gdańskich wież (Bazyliki Mariackiej, Ratusza Głównego Miasta, Kościoła Św. Katarzyny), mając na pierwszym planie totalny las słupów i kabli. Po dwóch postojach, no co, trochę się zagapiliśmy (;)), przeszliśmy na drugą stronę torów. Chcąc uchwycić na zdjęciu klimat kamienic, weszliśmy nieco głębiej, oddalając się od ulicy.

Zmiana planów, której nikt nie zakładał…

Po zrobieniu zdjęć, kierowaliśmy się do Traktu Św. Wojciecha, zaś dalej mieliśmy iść do Parku Oruńskiego, ale… nie doszliśmy. Pewna sytuacja wymusiła zmianę planów o niemal 180 stopni, ale nie poddaliśmy się, kontynuując “miejską podróż” w zupełnie innym miejscu, którego żaden z nas nie zakładał…

…za tydzień druga część styczniowej miejskiej podróży. 

Kilka (ważnych) słów na koniec

Dziękuję za wspólnie spędzony czas. Jak widzicie, wciąż można na nowo oglądać miasto, które zdawałoby się znamy na wylot. Za tydzień pojawi się druga część owej miejskiej podróży. Lokalizacja trochę Was zaskoczy, podobnie jak i nas zaskoczyło, że właśnie tam wówczas trafiliśmy 😉

Oczywiście zapraszam na stronę 7 zdjęć z Gdańska (klik) na FB po więcej zdjęć, ciekawych Gdańskich miejsc i przemyśleń odnośnie miasta i życia w mieście.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć! 

 

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa