Kilka wzniesień we Wrzeszczu i Brętowie. Część pierwsza.

K

Jest już październik (8 października zrobiłem tę wycieczkę), powietrze odczuwalnie chłodniejsze, ale bezchmurne niebo i słońce wyciągnęły mnie z domu. Odwiedzam kolejne miejsca z listy, góry/wzniesienia, z których czerpie inspiracje oraz oglądam przepiękne krajobrazy. Co ujrzałem dzisiaj ? Zapraszam ze mną 😉

Nad zbiornikiem retencyjnym „Srebrniki”.

Pierwszym miejscem, które zapragnąłem tego dnia odwiedzić, był rejon ulicy Wajdeloty we Wrzeszczu. To, co się tam dzieje, niesamowite zmiany w miejskiej przestrzeni opisałem w osobnych postach dotyczących właśnie przeobrażeń Dolnego Wrzeszcza. Tymczasem jadę al. Żołnierzy Wyklętych, dostając się przez ulicę Srebrniki za ekrany akustyczne. Wita mnie cisza i tylko stłumiony hałas dobiega na tę stronę. Podjeżdżam i jest, wyłania się tafla wody, zbiornik retencyjny „Srebrniki”. Po przebudowie w latach 2011-2012 pojemność retencyjna wzrosła ponad dwukrotnie, zbiornik uzyskał 3,5 ha powierzchni, jest jednym z większych w Gdańsku. Patrzę nad wodą w stronę al. Żołnierzy Wyklętych, którą przesłaniają wspomniane już ekrany, i widzę zielone wzgórza oraz wyróżniające się wieże – wieżowiec „Brętowska Brama” oraz wieża Kościoła pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Dalej świetnie wygląda wiadukt PKM-ki nad ul. Słowackiego i majaczące obok bloki na Niedźwiedniku. Świetne miejsce na spacery bądź bieganie, a ja jadę nieco dalej i przypinam rower do barierki. 

Tylko te ekrany mi nie pasują ;p Całe szczęście z daleka tak nie straszą i są w odpowiednik kolorze.

Widoczek spod ogrodzenia szpitala 😉

Pamiętam, jak kilka dni temu z przystanku PKM-ki Gdańsk Niedźwiednik wypatrzyłem ceglaną wieże właśnie powyżej stawu. Postanowiłem wejść między drzewami aż do ogrodzenia i jak się okazało, wieża jest, jak przypuszczałem, na terenie Szpitala Psychiatrycznego. Mimo tego warto było wejść, gdyż po obróceniu się o 180 stopni, między drzewami ujrzałem w dole wodę, a wyżej bloki, zalesiona wzgórza oraz charakterystyczną czerwoną wiatę przystanku Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Jako, że w ogrodzeniu (nie ogrodzeniu szpitala) jest dziura, przeszedłem do lasu. 

Kto również szuka ciekawych widokowo miejsc ręka w górę ! :>

Skręciłem w prawo, by już po chwili być blisko torowiska PKM-ki i móc za nim oglądać jak pięknie na wzgórzach, między zielenią poukładane są bloki i domy. 

Nim wszedłem na sam „szczyt”, nakręcałem się oglądając te cudne krajobrazy…

Bycze Wzgórze – wielkie widoki !

Wchodzę wyżej na Bycze Wzgórze, przepiękne miejsce. No, może miejsce samo w sobie nie aż tak bardzo, ale właśnie stąd jest możliwość ujrzenia nieprawdopodobnych krajobrazów. Patrząc w lewo torowisko ciągnie się aż do czerwonego punktu, czyli stacji Gdańsk Brętowo a nad nią wyrasta blokowisko Piecek-Migowa. Bliżej, w zasadzie naprzeciw Byczego Wzgórza rozpościerają się ślicznie wyglądające wzgórza, głównie zalesione. Wypatruje jednak kawałek „łysego” obszaru i postanawiam się tam dostać, ale to później 😉 Obracam się nieco w prawo a tam Niedźwiednik jak na dłoni. Doskonale widać jak górzysta jest to dzielnica, wieżowce stoją coraz wyżej, podobnie domki szeregowe wspinają się na wzniesienie. Już w tym momencie czuje się nasycony cudnymi obrazkami, lecz to nie wszystko… 

Spojrzenie w stronę stacji PKM Brętowo, taki mały czerwony punkt 😉
Oraz w stronę Niedźwiednika. Wczoraj wypatrzyłem kolejne wzgórze obok „Byczego”.
Oglądając inne wzniesienia, można wypatrywać czy czasem również stamtąd jest ciekawy widok, i oczywiście sprawdzać 🙂

Co było dalej ? 😉 Dowiecie się już w poniedziałek. Październikowa wyprawa rowerowa dała mi wiele szczęścia co liczę udziela się również Wam moi drodzy 🙂  Dobrze jest robić zdjęcia z różnych wysokości, nie tylko po wejściu na sam „szczyt” jak w przypadku Byczego Wzgórza 😉 Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 😉

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa