„Szlakiem Gdańskich uczonych” – spacer z Aleksandrem Masłowskim

&
Cześć przyjaciele!

Poniższy tekst popełniłem około rok temu (w 2015 r) w czasie święta Gdańskiej nauki. Wówczas go nie wstawiłem. Minął rok, mieliśmy kolejne święto Gdańskiej nauki i postanowiłem dać Wam coś z zeszłorocznego.

Zapraszam do lektury! 

Święto Gdańskiej Nauki

Dzisiaj, razem z kolegą wzięliśmy udział w spacerze z przewodnikiem „Szlakiem Gdańskich Uczonych”. Trzy spacery z rzędu (13-ta, 14-ta i 15-ta) trwały po 50 minut. Wybraliśmy się na ostatni. Na starcie zameldowało się około 40-50 osób, ale jak powiedziała Pani Ewa Kowalska, poprzednia grupa liczyła aż 100 osób. Spotkaliśmy się na Targu Drzewnym pod Pomnikiem Jana III Sobieskiego. Przewodnikiem był najlepszy w swoim fachu (z tych przewodników, których dane mi było usłyszeć) – Pan Aleksander Masłowski.

 

Lekarze i ich osiągnięcia

Przy Targu Drzewnym, na rogu z ulicą Garncarską, żył Dr. Nathanael Wolff. Dla Gdańska opuścił Tczew, ponieważ nie chciał żyć pod zaborem Pruskim, od którego jeszcze wówczas wolny był Gdańsk. W domu przy Targu Drzewnym miał swoje obserwatorium. Znany jako świetny lekarz, który jako pierwszy na pomorzu z powodzeniem szczepił ospę. Zaszczepił m.in. Johanne Schopehauer. Zmarł w Gdańsku w 1784 roku.

Drugim przystankiem na naszej trasie był skwerek między ulicami Św. Ducha i Szeroką. Stoi tutaj Pomnik „Kwiat życia i pokoju”, który odsłonięty został w 60-tą rocznicę zrzucenia bomby atomowej na Nagasaki. Pan przewodnik zastanawiał się jak mógłby nawiązać do Japonii w stosunku do któregoś z Gdańskich naukowców – udało się – lekarz Johann Kulmus wydał atlas anatomiczny, który został przetłumaczony na wiele języków, m.in. na Japoński 🙂

Pan Aleksander nadal trzymał się lekarzy i kolejne wymienione przez Niego nazwisko to Oelhaf Joachim. Uważany był za najlepszego lekarza w całej okolicy. W 1602 roku pomagał w trakcie zarazy. Był pierwszym człowiekiem w Polsce, który w 1613 roku przeprowadził publiczną sekcje zwłok noworodka. Cztery lata wcześniej przeprowadził sekcje zwłok Gdańskiego uczonego Bartholomaeusa Keckermanna, wskazując, iż powodem Jego śmierci był zawał serca.

Każda informacja, którą przekazywał przewodnik zadziwia, np bardzo zaskoczyło mnie, że właśnie tutaj, w istniejącej na wylocie ulicy Św. Ducha Bramie Dzwonów, na przełomie XIX i XX wieku było prosektorium.

Miejsce spotkania 🙂
„Magazyn osobliwości”

Kolejnym przystankiem na trasie naszego „naukowego” spaceru była Wielka Zbrojownia, którą Pan przewodnik określił – „Magazynem Osobliwości”. Prawda, że piękna nazwa? W środku bowiem znajdował się np automat przedstawiający boga wojny Marsa. Gdy ktoś koło niego przechodził, ten wstawał i się kłaniał. Do tego m.in. Kwadrant, który wcześniej znajdował się u matematyka i astronoma Petera Krugera, który go (Kwadrant) zamówił.

Wykładał matematykę i poezje, co stanowi dość ciekawe połączenie – lecz jak to było wspominane kilka razy – wówczas ludzie interesowali się wszystkim. Moim zdaniem to bardzo ważne. Sądzę, że również i współcześnie powinniśmy się rozwijać na wielu płaszczyznach. Kruger zaszczepił w Heweliuszu zainteresowanie Astronomią co dało spore korzyści. Kwadrant schowano w Zbrojowni gdyż szkoda było się go pozbywać ze względu na piękną estetykę i cudowne wykonanie tegoż. Kruger również jako pierwszy obliczył szerokość geograficzną Gdańska.

Kolejna ważna postać, którą przytoczył Pan Aleksander to niejaki Filip Cluver – podróżnik, geograf. Właśnie on zaproponował, by granicą między Europą a Azją był Ural.

„Magazyn osobliwości” promienieje nieziemskim blaskiem.
Być spontanicznym jak Hanow 😉

Przeszliśmy ulicą Piwną i stanęliśmy pod wieżą Bazyliki Mariackiej. Przewodnik zwrócił uwagę na nazwę miejsca na zapleczu Dworu Artusa – Targ Wąchany. Jego nazwa tłumaczona jest na dwa sposoby. Był to rynek staroci, więc trzeba było „węszyć”, by coś znaleźć. Drugą interpretacją nazwy był fakt, że sprawdzano tam ważność produktów węchem właśnie.

Pan Masłowski opowiadał tutaj m.in. o Aptece Rady, która znajdowała się niedaleko, następnie została przeniesiona na Długi Targ. Było to do połowy XVI wieku jedyne miejsce w Gdańsku, gdzie legalnie sprzedawano lekarstwa. Od 1533 roku kierownikiem apteki był Johann Bretschneider (Platocotomus) – lekarz, farmaceuta, fizjolog. Napisał receptariusz jak wykonywać leki oraz udowadniał, że Gdańskie piwo ma zbawienny wpływ na człowieka.

Przewodnik wspomniał również o Wilhelmie Mosocacusie, który był lekarzem, matematykiem, astrologiem. Zasłynął kalendarzami, na których sporo zarobił, sprzedając spory jak na tamte czasy nakład. Kalendarz zawierał informacje astrologiczne i astronomiczne. Przewidywał różne wydarzenia. Najcenniejszy egzemplarz pochodził z 1583 roku, gdyż właśnie wówczas Misocacus przewidział upadek cesarstwa Niemieckiego i katolicyzmu. Ten rocznik jest dzisiaj białym krukiem, gdyż większość nakładu spalono.

Mocno zaciekawiła mnie przedstawiana przez przewodnika postać Michaela Hanowa. Żyjący w XVIII wieku Hanow, znany był z tego, że kiedy szedł ulicą z mnóstwem papierów, to nagle – gdy coś przyszło mu do głowy – rozkładał się i robił badania. Katalogował do tego książki oraz miał pomysł utworzenia zakładu ubezpieczeń.

W tej okolicy słuchaliśmy m.in. o Michaelu Hanowie.
Co nieco o bursztynie

Stanęliśmy na Długiej, gdzie pod Barem Neptun Pan Aleksander zaczął opowiadać o bursztynie. Wcześniej uważano, że bursztyn ma jakieś nadprzyrodzone pochodzenie. Przecież jest to kamień, który potarty przyciąga opiłki żelaza, można go podpalić oraz jest ciepły. Adrian Pauli przyjął, że bursztyn pochodzi z żywicy drzew. Opisał wpływ bursztynu na zdrowie. Próbował też zmienić srebro w złoto, co jednak mu się nie udało – opowiadał Pan Masłowski.

Kolejny ważny temat w zakresie nauki to oczywiście Gimnazjum Akademickie. Miało ono range prawie uniwersytetu, po którego ukończeniu (6-9 lat) miało się wykształcenie na poziomie dzisiejszego licencjatu. Niemal każdy uczony urodzony w Gdańsku uczył się właśnie tutaj.

Słuchając o bursztynie widzieliśmy Wieże Więzienną, gdzie mieści się Muzeum Bursztynu.
Stojąc pod Ratuszem

Pod Ratuszem Głównego Miasta dowiedziałem się co nieco o Reinholdzie Curicke, który był prawnikiem i historykiem. Właśnie on napisał znane dzieło „opisanie historyczne miasta Gdańska”. Z początku nie chciano tego wydać ze względu na to iż Curicke – kalwinista – napisał o Luteranach. Później Jego syn dziennikarsko pozmieniał numery stron i udało się to dzieło wydać.

Pan Masłowski wskazał na kamieniczkę za nami (szósta od Długiego Targu z prawej strony patrząc na Długi Targ), właśnie tutaj mieszkała rodzina Gralathów. Daniel Gralath był politykiem (został burmistrzem Gdańska). Naukowiec amator nt fizyki i elektryczności. Badał elektrykę dogłębnie. Nawet w dość specyficzny sposób jeśli idzie o porażenia prądem, gdzie wykorzystywał żaby i ludzi. Prawo Coulomba, którego uczyliśmy się na fizyce tak na prawdę Prawo Gralatha. Coulomb opisał do tego wzór matematyczny. Pod Ratuszem jak nigdy zauważyłem jak piękne są latarnie!

Podczas tego spaceru zwróciłem uwagę na piękne latarnie przy Ratuszu.
Gdańszczanin, którego nazwisko znają wszyscy

Ostatnim naszym przystankiem podczas dzisiejszego spaceru z przewodnikiem był Długi Targ kolo Pomnika dedykowanemu Fahrenheitowi. Fahrenheit urodzony w Gdańsku mieszkał tutaj przez pierwsze 15 lat życia. Później dwa razy nasze miasto odwiedził. Wynalazł termometr rtęciowy a Jego nazwiskiem posługują się mieszkańcy USA odczytując temperaturę. Fahrenheit ma swój pomnik, lecz nie jest to Jego osoba, a barometr/termometr w ładnej kolumnie. Pan Masłowski powiedział, że przed wojną kawałek dalej stała podobna kolumna, tyle, że w środku było więcej urządzeń. Można było sprawdzić temperaturę, ciśnienie, pogodę na kolejny dzień itp.

Ostatnim i jakże świetnym człowiekiem, o którym się dowiedziałem był Paul Pater. Założył bowiem pierwszą szkołę zawodową w Gdańsku. Gdy spotkał gdzieś na ulicy uczniów to spontanicznie rozpoczynał naukę, wszędzie! Niesamowita rzecz.

Długi Targ 😉
Kilka (ważnych) słów na koniec

Wiele się nauczyłem o ludziach nauki. Piękny dzień, który jeszcze bardziej mnie rozwinął i dał do myślenia. Widzicie, od każdego dawnego Gdańszczanina można czerpać inspirację i się uczyć!

Spacer był organizowany przez miasto Gdańsk w ramach dni Gdańskiej nauki. Sponsorem była Energa. Oczywiście o spacerze dowiedziałem się dzięki ibedekerowi.

Po więcej Gdańska zapraszam na fanpage 7 zdjęć z Gdańska (klik) na FB.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa