„Białe plamy” i równowaga względem Gdańska.

&

Cześć przyjaciele ! 🙂 Dzisiaj pragnę poruszyć co nieco temat równowagi względem naszego Gdańska. Po pierwsze ćwiczenie, które doskonale pokazuje, które fragmenty miasta są „zaniedbane” i czekają na Nasze odwiedziny a dalej kwestia tego jak wypośrodkować zdanie o tym czy Gdańsk jest świetnym miastem, czy zupełnie odwrotnie. Co za tym idzie, być bardziej elastycznym gdy ktoś wyraża swoje zdanie o danym miejscu, akceptując to, jednocześnie zachowując swój punkt widzenia i równowagę. Zapraszam serdecznie 🙂

Ćwiczenie z mapą 🙂

    Mam dla Was świetne zadanie 🙂 Otwórzcie kupną lub wydrukujcie sobie mapę Gdańska (możecie narysować jak ja) i zaznaczcie na niej ulicę, parki i ogólnie miejsca, które odwiedzacie. Ja zrobiłem to w oparciu o zdjęcia, które zrobiłem w 2014 roku. Gdy już zaznaczymy te miejsca, zauważymy mniej lub więcej „białych plam”. Może to Nam dać do myślenia, które obszary na Nas czekają. Chcąc całościowo poznawać Gdańsk zachęcam do niwelowania wspomnianych „białych” plam. Ćwiczenie może również skłonić do refleksji, czy znudzenie miastem jest zależne od rzekomo mało różnorodnego Gdańska czy raczej Naszej postawy względem niego ? 🙂 Robiąc ćwiczenie z mapą zdałem sobie sprawę, które obszary w 2014 roku pomijałem i teraz wiem, że mogę to nadrobić. W moim przypadku wyszły „czerwone plamy”, właśnie te miejsca zaniedbałem w 2014 roku. Po wykonaniu ćwiczenia wiem gdzie skierować swoją uwagę w Gdańsku w kolejnym roku fotograficznych „łowów”.

U mnie wyszły „czerwone plamy” 😉
Dzięki ćwiczeniu wiem, że Westerplatte odwiedzałem kilkukrotnie…
…zaś ani razu nie byłem w takiej dzielnicy jak Osowa 🙂

Balans daje szczęście.

    Niesamowicie ważnym w życiu jest bycie w równowadze. Balans daje szczęście. Obserwując, czytając, zdaję sobie sprawę, że wiele osób żyje w przekonaniu, że coś jest białe lub tylko czarne. Jedno i drugie ekstremum jest niedobre. Jeśli wszystko chwalimy i podchodzimy bezkrytycznie, niczego się nie nauczymy. Jeśli będziemy tylko krytykować znajdziemy się w drugim ekstremum, które nie pozwoli na dostęp do szczęścia, czerpania piękna i cieszenia się z tego co jest. Gdańsk jest i ładny i brzydki. Bywa brzydki, dla każdego na swój sposób. Mnie nie podoba się Podwale Przedmiejskie, które jest totalnie anty miejskie. Bywa tez ładny. Mi podoba się np widok z Góry Źródlanej na Górkach Zachodnich. Popadanie w skrajności zawsze szkodzi. 

„Tak, Gdańsk miejscami jest brzydki, jednak…”

    Dobrze jest zbudować swoje zdanie o mieście. Wypisać dziesięć punktów, za które Gdańsk się kocha i dziesięć, które nie dodają naszemu miastu chluby. Pozwoli to odzyskać odpowiedzialność w momencie, gdy ktoś inny napisze/powie, ze Gdańsk jest brzydki. Wówczas odpowiadam – „Tak, masz racje, Gdańsk jest miejscami brzydki. Mnie nie podoba się brak zagospodarowania terenu po fabryce wyrobów blaszanych”. Po pierwsze, człowiek który wygłasza swoje negatywne zdanie nie jest atakowany, czuje się zrozumiany. Po drugie zaś odzyskujemy odpowiedzialność, budujemy własny pogląd i unikamy konfliktu. Dodatkowo dodajemy zaraz przykład podobnego miejsca, które jest zabudowywane. Może to być Browar we Wrzeszczu lub Garnizon czyli coś powszechnie szanowanego. Wówczas dochodzimy do równowagi. Nie narzekamy dla narzekania tylko dlatego, ponieważ leży nam na sercu piękno, historia i sytuacja naszego miasta. Z drugiej strony dajemy pozytywne w tym kontekście przykłady, gdzie coś podobnego już się dzieje, by nie pozostać w frustracji. Świadomość miasta i równowaga, to jest to, czego sobie i Wam życzę.

Takie miejsce nie przynosi Gdańskowi chluby.
Zaś takie może się podobać i stanowić zasób naszego miasta.

Reasumując robiąc ćwiczenie z mapą jest się w stanie być w większej równowadze względem miasta. Ćwiczenie unaocznia, które obszary są odwiedzane nadmiernie a które zbyt rzadko. Oczywiście nie bierzemy pod uwagę miejsca pracy czy szkoły. Chodzi o miejsca spacerów. Dzięki wielkie za to, że jesteście. Czekajcie na kolejne posty ! Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 😉 

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa