Rysowanie, sposób na zrozumienie miasta

R
Cześć przyjaciele! 

Przeglądając facebook’a miasta Gdańska natknąłem się na zdjęcie Latarni Morskiej w Nowym Porcie. Po chwili zastanowienia postanowiłem ją narysować.

Dzisiaj o rysowaniu – jak to jest, że rysowanie zbliża nas do miasta i pozwala lepiej poznać jego architekturę? Czego dowiedziałem się o budynkach, które narysowałem?

Zapraszam ze mną!

Korzyści płynące z rysowania architektury

Kolejne fajne zadanie do którego Was nakłaniam, a w które sam się wkręciłem to rysowanie miasta. Można to robić oglądając dany budynek na żywo, może być ze zdjęcia, można rysować słabo bądź być w tym mistrzem – to nie ma znaczenia – ponieważ ta czynność korzyści przyniesie każdemu kto się za nią zabierze.

Skupienie na detalach

Spacerując po mieście mijamy kamienice, wieże, bramy, baszty czy spichlerze i zerkamy na nie, lecz dzieje się to bardzo szybko. Niewiele zapamiętujemy a dzieje się tak z prostej przyczyny, bodźców jest tak dużo, że dajemy radę tylko z grubsza ogarnąć całość. A teraz wyobraźmy sobie, że zwalniamy, bierzemy zdjęcie któregoś z budynków, siadamy przed nim i wpatrujemy się dokładnie przez jakieś 2 godziny próbując go narysować. Rysowanie wymusza skupienie się na jednym budynku, detalach, krajobrazie.


Zrozumienie architektury

Rysunki, które macie okazje oglądać robiłem od 1,5 do 2 godzin. To ciągłe wpatrywanie się budynkowi uświadamia, jak słabo go znaliśmy. Zauważamy detale, na które nie zwróciliśmy uwagi przez poprzednie lata. Cała bryła staje się bardziej zrozumiała, gdyż dotknęliśmy każdy jej kant, ścianę, dach, detal, okienko, balustradę. Warto narysować z pozoru prosty budynek, który uważanie za „nijaki”. Często tak określa się modernistyczne kamienice. Zdziwicie się, jak po zrobieniu tego zmienicie zdanie na temat takiej architektury. Rysowanie pozwala zrozumieć i uświadomić sobie, iż to co tak często mijamy, jest wyjątkowe. Później zupełnie inaczej ogląda się taki budynek czy widok już podczas spaceru.

Co zauważyłem, czego się nauczyłem, co sobie uświadomiłem rysując trzy budynki?
Latarnia Morska w Nowym Porcie

Latarnie Morską w Nowym Porcie widziałem wiele razy, uwielbiam usiąść na Nabrzeżu Ziółkowskiego i patrzeć… na kanał. Latarnie zazwyczaj miałem za plecami, później gdy jechałem czy szedłem dalej rzuciłem okiem na Latarnie i odjechałem, specjalnie żadnych refleksji ani obserwacji.

Rysując tą niesamowitą Latarnie Morską po pierwsze zobaczyłem jak jest solidną, zbudowaną z cegły wieżą. Jednak mimo 27 metrów wysokości nie przytłacza, a wręcz przeciwnie… Balustrady, maszt i detale dodają jej smukłości i lekkości. Zwróciłem większą uwagę na kule czasu i inne detale na maszcie, od którego do niższej balustrady pociągnięto linki.



Żuraw nad Motławą

Żurawia mijałem setki jeśli nie tysiące razy, a ile razy miałem okazje lepiej się temu dźwigowi przyjrzeć ? Niewiele, kilka, może wcale? Dzięki próbie jego narysowania wpatrywałem się w zdjęcie Żurawia kilka dobrych godzin.

Zauważyłem, że bardzo ważny jest tutaj element drewniany, dźwigowy. Spełniał co jasne funkcje żurawia, lecz daje też sporo architekturze. Dzięki drewnianej części dwie wielkie baszty nie są tak przysadziste, całość staje się bardziej zwiewna i lekka.

Rysując ten jeden z słynniejszych Gdańskich zabytków zwróciłem również uwagę na okienka, dziury, luki, dachy, wszelakie „drobnostki”, których nie widać na pierwszy rzut oka.

Bazylika Mariacka

Rysując Bazylikę Mariacką nauczyłem się, iż na wielką rzecz składają się miliony małych. Największa ceglana świątynia świata to miliony cegiełek, każda jest przecież ważna. Cegły jak decyzje w naszym życiu budują to, w jakim miejscu jesteśmy obecnie.

Całe życie budujemy niewidzialny mur i w zależności od tego, jak będzie solidny, tak będziemy mogli się na nim oprzeć. Prócz tego ta wielka budowla ma ciekawe detale, chociażby cudne ramy okienne czy ułożenie cegiełek.

Moje rysunki są daleeeeeeko od ideału, lecz nie o to tutaj chodzi.
Niektóre rzeczy można zobaczyć tylko, gdy damy sobie czas

Rysowanie buduje więź z miastem, pozwala lepiej zrozumieć jego architekturę, zwolnić w tym pędzącym świecie, dostrzec piękno brył, wyjątkowość detali… Rzeczy, które można zobaczyć tylko wówczas, gdy damy sobie czas.

Podoba się Wam taki sposób poznawania Gdańska? Jeśli tak podajcie ten wpis dalej, polubcie moją stronę na FACEBOOK’u i zostawiajcie komentarze 🙂

Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa