Podsumowanie 2017 roku na bazie interakcji z Gdańskiem.

P
Cześć Przyjaciele!

Tydzień temu pożegnaliśmy 2017 rok, witając się jednocześnie w nowym – 2018. Podzielę się z Wami małym podsumowaniem zeszłego roku na bazie interakcji z Gdańskiem.

Ile przeszedłem/przejechałem kilometrów?

W minionym roku na 61 spacerach, przeszedłem 527 km, zaś 39 wypraw rowerowych, zaowocowało przebytymi 1072 km. W porównaniu do roku 2016, zanotowałem spory spadek aktywności, szczególnie jeśli wezmę pod uwagę rower. Mam zatem co nadrabiać i nad czym pracować w nowym roku.

Jakie dzielnice odwiedziłem, które zaniedbałem?

Zrobiłem Gdańskowi niemal 6,5 tyś zdjęć, odwiedzając najróżniejsze dzielnice, takie jak – Główne Miasto, Osiek, Stare Miasto, Wyspa Spichrzów, Stare Przedmieście, Dolne Miasto, Ołowianka, Nowy Ogrody, Olszynka, Orunia, Św. Wojciech, Lipce, Chełm, Siedlce, Ujeścisko, Łostowice, Zakoniczyn, Jasień, Kiełpinek, Suchanino, Morena, Wrzeszcz, Brętowo, Oliwa, Stogi, Górki Zachodnie, Przymorze, Zaspa, Sobieszewo, Aniołki, Matemblewo, Złota Karczma, Brzeźno, Jelitkowo, Nowy Port, Westerplatte, Przeróbka, Strzyża, VII Dwór, Letnica, Osowa.

Zaniedbałem choćby takie miejsca jak Żabianka, VII Dwór, Niedźwiednik, Kokoszki, Bysewo, Klukowo, Rudniki, Przegalina. Ponadto zauważyłem, że zdecydowaną większość czasu spędzam, co naturalne, w dzielnicach o większej gęstości zabudowy i zaludnienia oraz takich, które są bliżej mego miejsca zamieszkania. Co nie znaczy, że warto odpuszczać dzielnice dalej położone lub też takie, które z perspektywy przeciętnego mieszkańca są bez większej wartości. Raczej nie będziemy w takich miejscach co tydzień (o ile tam nie mieszkamy lub nie pracujemy lub nie mamy nikogo bliskiego), ale kilka razy w roku można się przejechać do Osowej lub Sobieszewa.

Aniołki, ul. Tuwima
„Miejskie podróże” w 2017 roku

W 2017 roku, udałem się na 14 świadomych „miejskich podróży”, kiedy skupiam się tylko i wyłącznie na eksplorowaniu otoczenia, uwiecznianiu tego co mnie zainteresuje na zdjęciach. Po takich wyprawach robię opisy, które sukcesywnie publikuje na blogu. Część z nich już czytaliście, część zostanie opublikowana w najbliższych miesiącach.

Prócz „miejskich podróży”, kiedy idę lub jadę rowerem, odbyłem kilka innych, rzucających nowe światło na miejsca, które mijałem. Kilka razy spacerowałem z innymi „miejskimi świrami” – Łukaszem i Martą. Każdy z nas inaczej patrzy na otoczenie, w inny sposób postrzega kwestie miejską, co zawsze jest pouczające i fascynujące zarazem. Zacząłem projekt spacerowy „od granicy do granicy”, gdzie „prowadzę” podróżnika, który wchodzi do Gdańska z jednej strony i wychodzi z drugiej, wiele ciekawego po drodze odkrywając. Więcej o tym wkrótce.

Jakie NOWE dla siebie miejsca odkryłem?…

Spacerując po Gdańsku, odkryłem wiele ciekawych miejsc. Każdego miesiąca na nowo spoglądałem na miasto, które zdawałoby się, tak dobrze znam.

Pierwszy raz byłem/zobaczyłem/odkryłem takie miejsca jak – staw przy Cmentarzu Łostowickim, staw przy ul. Morenowe Wzgórze, ul. Cyprysową, mostek nad Czarną Łachą (ul. Tarcice), drewnianą zabudowę na Górkach Wschodnich, staw na Matarni, zbiornik „Kiełpinek”, całą ul. Żuławską, ul. Jagatowską, nowe fontanny na zbiornikach retencyjnych, wąwóz Potoku Kowalskiego, ul. Dantyszka oraz pewien klimatyczny stoczniowy zakątek.

Ul. Żuławska
…ach, no i jeszcze widoki!

Odbywając spacery lub jeżdżąc rowerem, nie raz i nie dwa, trafiałem na miejsca, oferujące mniej lub bardziej ciekawe widoki. I tak odkryłem krajobrazy – ze Wzgórza Luizy, spod wieży na Pachołku, wzgórza nad Al. Armii Krajowej (patrząc na Morenę), ul. Królewskie Wzgórze, spod Osiedla Wolne Miasto, ul. Poli Gojawiczyńskiej, z kładki na Olszynce, ul. Olchowej, dachu byłej siedziby TVP przy Sobótki, ul. Królowej Bony, górki nad zbiornikiem „Augustowska”, z Królewskiego Wzgórza, dachu centrum handlowego „Metropolia”, Wroniej Góry oraz ul. Poniatowskiego.

Mimo ośmiu lat odkrywania Gdańska, wciąż znajduje się w miejscach, które nigdy wcześniej mnie nie gościły i oglądam widoki, które nierzadko budzą mój ogromny entuzjazm. Jak to się dzieje? Po prostu sobie na to pozwalam. Podobnie będę robił przez nadchodzące 12 miesięcy. To ważna decyzja.

Inne miejskie aktywności

Perspektywa i panorama postrzegania swojego miasta, powinna ewoluować. Mnie w 2017 roku wiele dały klatki schodowe. Wszedłem do kilkunastu bloków, a widoki z tych przy ul. Powstańców Warszawskich, Szopy, Zaroślak, Tatrzańskiej czy Wyzwolenia, pokazały mi Gdańsk jeszcze piękniejszym, niż go wcześniej znałem. Kilka dni spędziłem od rana do wieczora z Gdańskiem, pogłębiając relacje ze znajomymi z miastem w tle. Dzięki temu zrozumiałem, jak Gdańsk ma wiele do zaoferowania. Po raz pierwszy odwiedziłem Muzeum Narodowe, do czego zainspirował mnie spacer z lokalnym przewodnikiem na Biskupiej Górce. Inny tego typu spacer, aczkolwiek na Oruni, rozbudził we mnie chęć innego spojrzenia na tę dzielnicę i napisania trzech wpisów na bloga (dopiero się ukażą). Popłynąłem tramwajem wodnym do Nowego Portu, gdzie zwiedziłem zajezdnie tramwajową. Skorzystałem z Open House Gdańsk, wchodząc do takich budynków jak Dyrekcja Kolei, NOT, Złota Brama, Zielona Brama czy siedziba PTTK. Ruszyłem na trzy wschody słońca i wiele więcej zachodów. To oczywiście ociupinka wszystkich miejskich aktywności.

Blog

Na blogu opublikowałem ponad 100 postów. Kiedy tak czytam każdy tytuł, przypominam sobie co wówczas robiłem, jak myślałem i się czułem. Napisałem około 30 tekstów, które wciąż czekają na opublikowanie, a dotyczą aspektu mentalnego przy odkrywaniu miasta.

Relacja, która wymaga ciągłej opieki

Niewątpliwie rok 2017 w stosunku do Gdańska, uznaje za udany. To niesamowite, że coś co przeżywałem tak głęboko, będąc całościowo zaangażowanym, opisuje teraz ot tak, robiąc podsumowanie i spłycając wszystko do liczby „2017”. Dlatego tak ważne jest ciągłe obcowanie z otoczeniem, bowiem ta relacja wymaga ciągłej opieki.

Wierze, że pod koniec 2018 roku będę tak samo, a może jeszcze bardziej zadowolony, ze swojej relacji z miastem, w którym przyszło mi żyć.

Tego i Wam życzę.

Kilka (ważnych) słów na koniec

Bądźcie tak dobrzy i podzielcie się tym wpisem ze znajomymi, komentujcie jeśli macie pytania lub opisujcie własne historie związane z Gdańskiem w 2017 roku.

Zapraszam do polubienia strony na facebook’u -> 7 zdjęć z Gdańska, dzięki czemu będziecie na bieżąco z nowymi postami, a dodatkowo dostaniecie codzienną dawkę niecodziennego Gdańska.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa