Odkrywając (nie)znany Gdańsk – nad dachami kamienic.

O
Cześć Przyjaciele!

Więź z Gdańskiem buduje od ośmiu lat. Mimo tego, iż każdego roku dość intensywnie zgłębiam własne miejsce na ziemi, wciąż istnieją znane miejsca, gdzie jeszcze mnie nie było.

Czasami tak jest, że szukamy gdzieś daleko, sięgamy po więcej, nie nasyciwszy się tym, co pod ręką.

20 lipca postanowiłem odwiedzić kolejne takie – punkt widokowy. Rzekłbym – bardzo znany – tylko jakoś do tej pory mnie tam nie było. A przechodziłem obok setki razy.

(Nie)znane spojrzenie na Gdańsk

Mowa o wieży Domu Przyrodników, zbudowanego u schyłku XVI wieku. Jeden z piękniejszych budynków Głównego Miasta jak i całego Gdańska, zaprojektowany został przez Antoniego van Obberghena w stylu manieryzmu niderlandzkiego.

Wieża wznosi się 36 metrów ponad ziemie, niewiele wyżej od otaczających ją kamienic. Lubie takie punkty widokowe, ponieważ jak żadne inne, zaskakują spojrzeniem na miasto. Jesteśmy tylko trochę ponad ulicznym życiem, a jednocześnie widzimy inną sylwetę tak dobrze znanego obszaru.

Co widać z wieży Domu Przyrodników?
Patrząc w stronę Żurawia

Po wejściu na górę, spojrzałem na Motławę i nadrzeczną zabudowę oddzielającą Długie Nabrzeże od ulic na jego „zapleczu” – Mydlarskiej i Bosmańskiej. Oś widokowa biegnąca wzdłuż owych ulic nie kończy się bynajmniej na Ośrodku Kultury Morskiej, dalej widać wieżyczki Bramy Straganiarskiej, Hotel Hilton, wieże Muzeum II Wojny Światowej oraz stoczniowe Żurawie.

Kierując wzrok w prawo, Żuraw „dotyka” Spichlerza Królewskiego, za którym mamy Filharmonie i kładkę (akurat była podniesiona). Świetnie widać stąd siedzibę Narodowego Muzeum Morskiego na Ołowiance, za nim osiedle Brabank i żurawie w terminalu głębokowodnym. Z drugiej strony wyspy kanał Stępkarski oraz kamieniczna zabudowa przy ul. Dziewanowskiego.

Ten widok ujął mnie najbardziej!

Punkt widokowy na wieży Domu Przyrodników, jak wspomniałem powyżej, usytuowany jest niewiele powyżej kamienic. Ich szczyty stoją jeden obok drugiego. Każdy inny, lecz razem tworzą piękny widok. Patrząc na północ w stronę Starego Miasta, widzimy kamienice przy ul. Św. Ducha, Szerokiej czy pobliskiej Mariackiej. Nad nimi wyrasta bryła Kościoła Św. Jana z wieżą z pięknym zegarem.

Najmocniej ujmuje mnie połączenie w jednym kadrze dwóch wspaniałych kamienic przy ul. Św. Ducha – Domu Żeglarzy i Pod Żółwiem, z Kościołami Św. Katarzyny, Św. Brygidy i Św. Jakuba, trzema wieżowcami (Zieleniak, Organika Trade i Hotel Heweliusz) oraz ikonicznymi Żurawiami KONE. W takim miejscu z takim widokiem, można na nowo zakochać się w Gdańsku.

Piękny widok!
Patrząc w stronę Szafarni

Wróciłem do okien od strony Motławy. Na Wyspie Spichrzów trwa budowa – ciężarowe samochody, hałdy piachu, wykopy, budowane i remontowane budynki, uwijający się robotnicy a za tym wszystkim Szafarnia. Tam również, przecież nie aż tak dawno wiele budowano. Patrząc ponad dachami Długich Ogrodów, dostrzeżemy bloki przy ul. Głębokiej oraz Most Wantowy im. Jana Pawła II.

Ujął mnie widok Długiego Nabrzeża i Mostu Zielonego, pod którym Motława ciągnie się pod kolejnymi mostami i gdzieś w oddali widać Bastion Żubr.

Widok w stronę Biskupiej Góry

Spojrzenie na zachód również niesie ze sobą wiele ciekawego. Szczyty kamienic współgrają w krajobrazie z oddalonym Kościołem Św. Trójcy i zielonymi wzgórzami Biskupiej Góry. Bliżej widoczny jest szczyt Dworu Artusa od strony ul. Chlebnickiej oraz Ratusz Głównego Miasta.

Życie ul. Mariackiej z innej perspektywy

Wieża Domu Przyrodników to jedyne ogólnodostępne miejsce skąd można z bliska spojrzeć z góry na życie ul. Mariackiej. Rzędy ukwieconych przedproży, bursztynnicy i spacerowicze. Wnętrze ul. Mariackiej zamyka ogromna bryła Bazyliki Mariackiej – coś niesamowitego.

Nad szczytami kamienic przy ul. Mariackiej wznosi się kopuła Kaplicy Królewskiej, widać również Nowy Ratusz i „Forty”. Kierując spojrzenie w prawo zobaczymy Kościół Św. Mikołaja i Św. Katarzyny, zaś między nimi hen daleko bloki na Przymorzu.

Na nowo poznawać, wciąż i wciąż

Jeśli mogę, polecam z czystym sumieniem to miejsce. Zobaczycie Gdańsk na nowo nawet jeśli dobrze to miasto znacie. Wypatrywanie z góry znanych budynków i miejsc to świetna zabawa a zarazem nauka własnego miasta.

W moim przekonaniu z miastem jest jak z drugą „połówką” (choć nie lubię tego określenia). Nie wystarczy się poznać po wierzchu i zaniechać. Zakochać a potem zostawić samemu sobie. Potrzeba wciąż podsycać uczucie.

I ja szczerze, dzięki temu miejscu – na nowo pokochałem Gdańsk! 🙂

Kilka (ważnych) słów na koniec

Kochani, jeśli notka i zdjęcia przypadły Wam do gustu, polubicie proszę moją stronę na FACEBOOK’u -> 7 zdjęć z Gdańska (klik)

Dzięki śledzeniu strony, będziecie na bieżąco z nowymi wpisami, a dodatkowo codziennie dostaniecie dawkę niecodziennego Gdańska. Chociażby jutro opublikuje zdjęcie z cyklu „Gdańsk z wysokości…” właśnie z wieży Domu Przyrodników.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa