Miejskie inspiracje #57 – niełatwe emocje ukryte w Gdańskiej przestrzeni.

M
Cześć Przyjaciele

Po kilku dobrych tygodniach przerwy, wracam z co tygodniowym cyklem wpisów “miejskie inspiracje”. Jeśli ktoś nie pamięta, przypominam -> w tym cyklu tekstów, wybieram siedem zdjęć, ukazujących (najczęściej) różnorodność Gdańska i na ich podstawie spontanicznie “szyję” opisy, które najlepiej je “ubiorą”.

Cieszę się, że mogę przekazać Wam już pięćdziesiątą siódmą odsłonę “miejskich inspiracji”. Dzisiaj trochę bardziej refleksyjnie, może nawet smutno? Nigdy nie ukrywałem, że kiedy piszę tego typu posty, oddaje to co aktualnie we mnie siedzi, co aktualnie czuję i przeżywam.

No dobrze, sprawdźmy, dokąd to nas zaprowadzi. Do dzisiejszego wpisu posłuchajcie proszę takiej muzyki, która wprowadza w odpowiedni nastrój.

Zapraszam na siedem zdjęć z Gdańska!

1. Wiele naszych pragnień jest jak ten staw… Fizycznie możliwe do osiągnięcia, ale poblokowane przeróżnymi przeszkodami. Staw, który widzicie na zdjęciu, mieści się przy ul. Myśliwskie Wzgórze. Zabudowany z niemal każdej strony, otoczony płotami, niełatwo jest się do niego dostać, ale… nie jest to niemożliwe. Prowadzi tam wąska, zielona ścieżka od strony ul. Myśliwskiej. Podobnie jest z tymi naszymi pragnieniami, marzeniami, emocjami, do których być może nie jest łatwo dotrzeć, ale warto szukać tej jednej jedynej, wąskiej ścieżki.

2. Miejsca ulegają zmianom, lecz nie w całości, bowiem pewna ich część, pozostaje niezmienna. Niezmienna mimo zmian… Ów staw po raz pierwszy zobaczyłem w 2009 roku, od tamtej pory dookoła zmieniło się niemal wszystko, ale nie sam staw, który jest niezmienny. Pewne uczucia, które w sobie nosimy, również są niezmienne mimo, a może nawet na przekór zmianom, jakie zachodzą dookoła nas.

3. “O, jakie piękne zdjęcie” – powie jedna osoba. “Ale super zachód słońca” – powie druga. “Stogi mają najpiękniejszą plażę” – odezwie się kolejna. “I chcą nam ją zabrać!” – krzyknie następna. A ja powiem, że jest mi smutno, kiedy tak patrzę na to zdjęcie. I ciężko, i trudno, i mało komfortowo. Smutno, kiedy widzę obrazek, którego już nie zobaczę. Bo wiecie, to jakie emocje wywoła dane miejsce czy zdjęcie, zależy od wcześniejszych przeżyć z nim związanych.

4. Grodzone osiedle o nazwie “Królewskie Wzgórze” i widok w oddali… Jakże często coś takiego przeżywamy! Żyjemy jak w takim ogrodzonym, zaplanowanym osiedlu, i od czasu do czasu spojrzymy poza płot, na tę przestrzeń, na widoki i… wracamy do tego co było. Pokonujmy te “płoty” w naszym życiu i pozwalajmy sobie na radość.

5. Przykład niewielkiej zmiany, która wiele dała. Często małe zmiany -> budują większe.

6. Przyglądałem się temu miejskiemu krajobrazowi z Biskupiej Góry nie raz i nie dwa, ale ponownie odkryłem coś nowego. Nie ważne ile razy gdzieś jestem, ważne ile razy się tym miejscem zachwycę i zaciekawię.

7. Piękne spojrzenie na Gdańsk, które noszę w sobie od niedawna. Piękno tego widoku jest dalece poza tym, co widać na zdjęciu.

Kilka (ważnych) słów na koniec

Kochani, dziękuję za obecność. Ten wpis jest dla mnie szczególnie ważny, tym mocniej cieszę się, że jesteście.

Chcąc dostawać więcej Gdańska (zdjęcia mniej standardowych miejsc i widoków, opisy, linki do nowych postów na blogu) zapraszam do polubienia strony 7 zdjęć z Gdańska (klik).

Tymczasem zostawiam Was z tym niełatwym dla mnie wpisem i do następnego w czwartek.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa