Pomysł na 3 dni w Gdańsku – o tym jak łączyć znane i nieoczywiste

P

Cześć Przyjaciele!

Całkiem niedawno miałem okazje zaplanować 3 dni zwiedzania Gdańska dla swojej Narzeczonej i Jej Mamy, które na co dzień mieszkają w Bydgoszczy. Pomyślałem, że opiszę wszystkie atrakcje i odwiedzone przez nas miejsca, abyście mogli je wykorzystać we własnym zakresie.

Uwielbiam pokazywać i opowiadać o Gdańsku jako o mieście różnorodnym, ciekawym, pełnym wspaniałych miejsc oraz historii. Staram się łączyć miejsca znane i bardzo dobrze kojarzone z Gdańskiem z takimi, gdzie turystów bardzo trudno jest spotkać.

Gdańsk z wysokości, muzea, uliczki, tereny nad wodą i wśród zieleni, restauracje, a nawet bary. Różnorodność architektoniczna i krajobrazowa. Możliwości spędzania czasu jest CAŁA MASA.

Trzymajcie opis miejsc, które przez te 3 dni odwiedziliśmy. Może i Wam przypadnie do gustu taki plan zwiedzania? 🙂


Dzień pierwszy – Orunia -> ECS (wystawa „Stocznia”) -> Jarmark Dominikański (starocie) -> Burgery w 3Burger -> Garnizon i cukiernia „Umam”

Wizyta na Oruni – śniadanie, spacer po parku, lody, punkt widokowy

Pierwszy dzień łączy miejsca i wydarzenia znane każdemu przyjezdnemu – Jarmark Dominikański z dzielnicą i miejscami, które mało mają wspólnego z turystami. Zaczynamy od przejażdżki z Dworca Głównego lub Bramy Wyżynnej autobusami linii 132, 189 bądź 200, 205, 207 do przystanku „Gościnna” (czas jazdy około 10 minut).

Jeśli już jesteście głodni, a jest po 11:00, możecie się udać do kawiarni „Kuźnia” mieszczącej się przy ul. Gościnnej w najmniejszym domu podcieniowym na Żuławach z 1800 roku. Dom został kapitalnie odremontowany już ładnych kilka lat temu, tworząc miejsce z klimatem i co ważne – dają dobrze zjeść.

Wówczas kierujecie się na drugą stronę Traktu Św. Wojciecha do Parku Oruńskiego. W Gdańsku jeśli chodzi o założenia ogrodowe najwięcej uwagi poświęca się Oliwie. No i słusznie! Jednakże Park Oruński również ma swoje walory, a co dość istotne, spotkamy tutaj raczej okolicznych mieszkańców, aniżeli przyjezdnych. Przyjazna atmosfera i uśmiech udziela się gdy widzimy rodziny z dziećmi biegające po trawie, pragnące dotknąć wody w fontannie lub próbujące swoich wokalnych sił w amfiteatrze „Orana”.

Wizytę w parku możecie sobie urozmaicić! Otóż wystarczy, że w pobliżu wymienionego powyżej amfiteatru udacie się na górkę na południe od parku, dalej schodami i wydeptaną ścieżką do punktu widokowego tuż obok zbiornika wodnego „Stara Orunia”. Zobaczycie z nietypowej perspektywy zabytki w centrum miasta, jednak pierwsze skrzypce gra krajobraz Żuławskich dzielnic Gdańska.

Wróciwszy do parku być może najdzie Was ochota na lody! Kupicie je w wozowni, nieopodal wyjścia z parku. 😉

Europejskie Centrum Solidarności – wystawa „Stocznia” oraz dach jako punkt widokowy

Do centrum Gdańska wrócicie tymi samymi liniami autobusowymi, a nawet jeśli najdzie Was ochota możecie to zrobić pociągiem. Regionalne pociągi zatrzymują się bowiem na Oruni. Drugim miejscem, do którego pragnę Was zaprosić jest ECS (Europejskie Centrum Solidarności). Z okolicy Dworca PKP dotrzecie tam spokojnie pieszo w 10 minut, ale możecie podjechać jeden przystanek tramwajem 7, 8 lub 10.

Na parterze ECS-cu do września można zwiedzać wystawę „Stocznia”. Musicie wiedzieć, że główna wystawa opowiada o strajkach, Solidarności, przemianach ustrojowych, natomiast owa wystawa to opowieść o stoczni jako zakładzie pracy. Gdy sam zwiedzałem tę wystawę pomyślałem, że na terenie Młodego Miasta powinno być muzeum poświęcone historii stoczni. Bilety kupicie w kasie a wstęp kosztuje 15 zł.

Skoro jesteśmy już w Europejskim Centrum Solidarności, warto jest za darmo wjechać windą na 6 piętro i wyjść na dach budynku. Widok na Stare Miasto, a przede wszystkim tereny stoczniowe jest świetny. Poza tym to super miejsce by odetchnąć.

Spacerkiem nad Motławą i oglądanie staroci na jarmarku

Śmigamy dalej, nad Motławę! Najlepiej udać się ulicą Wałową aż do Muzeum II Wojny Światowej, przejść kawałeczek nad Radunią i skręcić w prawo nad Motławę. Spacer nabrzeżem obok zabytkowych gotyckich (i nie tylko) bram oraz Żurawia budzi skojarzenia z Gdańskiem jako miastem portowym. Po drugiej stronie Ołowianka i Wyspa Spichrzów, na rzece różnorakie stateczki, zaś bulwar zamienia się w rzekę spacerujących.

Po drugiej stronie Wyspy Spichrzów (ul. Długie Ogrody) ujrzycie część Jarmarku Dominikańskiego z antykami i starociami. Jeśli to Was interesuje, warto skorzystać.

Obiad i deser

Niewątpliwie po tak długim czasie i odwiedzonych wielu miejscach zgłodnieliście. Jedną z opcji, które polecam są burgery. Naprzeciwko galerii handlowej „Madison” jest nieduży lokal „3Burger”. Pyszne jedzonko zaspokoi apetyty!

Skoro był obiad, to może deser? Niewątpliwie jednym z lepszych adresów cukierniczych w Gdańsku to osiedle Garnizon i cukiernia „Umam”. Przy ul. Hemara 1 znajdziecie przeciekawe i pyszne ciastka, które prócz smaku świetnie wyglądają. Zachęcam również do spaceru po osiedlu, które jest największym i najbardziej różnorodnym pod wieloma względami w Gdańsku.

Z centrum Gdańska do Garnizonu dojedziecie tramwajami numer 6, 9 i 12. Wysiadacie na przystanku „Wojska Polskiego”, przechodzicie przez Plac Piłsudskiego do ul. Szymanowskiego, z której skręcicie w ul. Hemara.

Oto propozycja na pierwszy dzień zwiedzania Gdańska. Myślę, że po takim dniu przekonacie się, że Gdańsk jest całkiem ciekawy. 😉 A to dopiero początek!


Dzień drugi – Stare i Główne Miasto -> Dolne Miasto i bastiony -> Muzeum Narodowe -> Obiad w „Panoramie” w „Zieleniaku” -> taras widokowy w Olivii Star -> Koncert Carillonowy -> Cocktail Bary

Propozycja spędzenia kolejnego dnia w Gdańsku to szereg wspaniałych miejsc i atrakcji. Połączycie miejsca bardzo znane i piękne, z mniej znanym obliczem miasta.

Spacerem przez Stare i Główne Miasto – najważniejsze zabytki

Na sam początek zachęcam do spenetrowania uliczek Starego i Głównego Miasta. Możecie iść szlakiem ulic przy których działa Jarmark Dominikański – np. Rajska -> Szeroka -> Św. Ducha -> Kołodziejska -> Tkacka. Na spokojnie przyjrzycie się wszystkiemu co mają do zaproponowania sprzedawcy, zaś tłem dla ewentualnych zakupów będą Gdańskie zabytki!

Kościół Św. Katarzyny i Wielki Młyn mieszczący Muzeum Bursztynu, Kościół Św. Mikołaja, Bazylika Mariacka, Wielka Zbrojownia bądź Żuraw – miniecie każdą z tych wiekowych, jak i przepięknych budowli.

Wizyta w Gdańsku = spacer Drogą Królewską. By dojść do mniej znanej odsłony miasta, przejdziecie tą najważniejszą. Tłumy turystów są normalnym zjawiskiem szczególne latem, jednakże całe otoczenie w postaci ponad 80 kamieniczek ROBI WRAŻENIE. Długi Targ to kolejne, najważniejsze w Gdańsku zagłębie zabytków ukazujących dawną świetność miasta. Dwór Artusa, fontanna Neptuna, Ratusz bądź Zielona Brama niewątpliwie są warte kilku chwil uwagi.

Południowa część Wyspy Spichrzów

Za Bramą Zieloną i mostem o tej samej nazwie skręcacie w prawo w ul. Chmielną, która biegnie wzdłuż Wyspy Spichrzów. W południowej części wyspy poczujecie zupełnie inny klimat miasta, który nakręcają ruiny spichlerzy i nowo budowane osiedla. Skręcacie wówczas w lewo w ul. Toruńską i odtąd idziecie cały czas prosto aż do końca zabudowy.

Niby centrum miasta, a jakby daleko poza nim…

Oto dawna fosa i bastiony, których zarys dobrze widać z lotu ptaka lub na mapie. Kierujecie się drogą nad wodą na zachód do Kamiennej Śluzy. To miejsce dogodne by odpocząć od zgiełku miasta i tłumów na jarmarku. Pięknie zielone, blisko słynnych miejsc, a na tyle daleko, że turyści rzadko tutaj zaglądają. Jak już to w kajakach, co z resztą i Wam polecam.

Słynne dzieło Memlinga dostępne za darmo

Następne miejsca, które warto zwiedzić to Muzeum Narodowe i Kościół Św. Trójcy. Dojdziecie tam pieszo ulicą Dobrą nad Motławą i dalej Toruńską w kierunku stacji SKM „Śródmieście”. Muzeum Narodowe nie jest popularne jak ECS bądź Muzeum II Wojny Światowej, a skrywa jeden z cenniejszych obrazów w Polsce. To tryptyk „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga. Jestem pewien, że w innym kraju ustawiałyby się kolejki do oglądania XV-wiecznego dzieła, natomiast tutaj jest spokój. Co ważne, w piątki wejście jest darmowe. Z kolei Kościół Św. Trójcy to ogromna późnogotycka świątynia, w której zobaczycie odbudowane przecudnie i misternie zdobione organy. Rozmiar świątyni robi wrażenie, nie jest może tak wielka jak Bazylika Mariacka, ale i tak budzi podziw. Mimo tego niemal nikt tutaj nie zachodzi.

Obiad z widokiem na miasto :O

Czas na obiad! Z okolic Muzeum Narodowego udacie się na północ wzdłuż głównej arterii prowadzącej przez centrum miasta do restauracji „Panorama”. To również element zwiedzania, otóż po drodze zobaczycie elementy dawnych umocnień miasta oraz XIX i XX wieczną zabudowę. Restauracja „Panorama” mieści się na 16 piętrze wieżowca zwanego „Zieleniakiem”. Nazwa wzięła się od koloru elewacji. Ciekawy był sposób jego budowy – postawiono na początku dwa piony mieszczące windy i instalacje, zaś piętra budowano od góry do dołu. Jak można się domyślać, obiad zjemy z widokiem na Gdańsk. Z jednej strony tereny stoczni i portu, stadion, Wrzeszcz i Oliwa oraz morze. Z drugiej strony cudna panorama Starego i Głównego Miasta.

Widok na Gdańsk ze 130 metrów!

Najedzeni udacie się na przystanek tramwajowy „Brama Oliwska” by tramwajami linii 6 lub 12 pojechać do Oliwy. Wysiadając na przystanku „Bażyńskiego” kierujecie się do wieżowca Olivia Star (wejście od strony Al. Grunwaldzkiej). Tutaj ważna kwestia! Najlepiej kupić sobie bilety wstępu przez internet. Można kupić bilet wstępu do ogrodu, ale nie polecam. Lepiej od razu śmigać do windy i fruuuuuuu 130 metrów nad ziemię. W Olivii Star jest najwyżej położony punkt widokowy w północnej Polsce. Widać stąd bardzo dużo, ale najbardziej ujmuje położenie całego trójmiasta między morzem a wzgórzami.

Dla każdego coś miłego

Wracamy do centrum. Wieczorami w niektóre dni (do sprawdzenia TUTAJ) w ogrodzie o. Karmelitów przy Kościele Św. Katarzyny odbywają się koncerty carillonowe. Jakże miło usiąść z herbatką i słuchać miłych dźwięków spływających z wieży Kościoła Św. Katarzyny.

Dzień możecie zakończyć w jednym z barów przy dobrym drinku. To również element poznawania miasta i jego nocnej odsłony. Może to być „Jungla” w Forum, „Pan Papuga” na Długiej bądź „Sassy” na Wyspie Spichrzów.

Oto propozycja na drugi dzień zwiedzania. Solidnie wypełniony atrakcjami, ale spokojnie, dacie radę zrobić wszystko jednego dnia. Sprawdzałem. 😉

Dzień trzeci – Plażowanie na Stogach -> ECS (wystawa główna) -> obiad w „Chinkalnii” -> Jarmark Dominikański (możliwie cały)

Plażowanie na Stogach

Drugi dzień był mocny i intensywny, dlatego moi Drodzy trzeci dzień rozpoczniemy od plażowania na Stogach. Na Stogi dotrzecie tramwajem numer 8 lub 9 (z Dworca Głównego i Bramy Wyżynnej) oraz 68 z przystanku „Okopowa”. Pętla tramwajowa znajduje się blisko plaży, więc po kilku chwilach zobaczycie najszerszą plażę w Polsce. Plaża na Stogach jest wspaniała ze względu na szerokość, piękny piasek oraz niesamowity widok na terminal kontenerowy. Co ważne, w sezonie jest strzeżona.

Droga do wolności

Tramwajem numer 8 dojedziecie ze Stogów wprost na Plac Solidarności. Za Pomnikiem Trzech Krzyży znajduje się ECS, w którym polecam Wam zwiedzić główną wystawę. Ciekawa i wciągająca multimedialna wystawa wkręca zwiedzających w odkrywanie drogi do wolności. Jeśli nie byliście w Europejskim Centrum Solidarności, warto to nadrobić.

Obiad i Jarmark Dominikański

Przyszedł czas na obiad. Tym razem zachęcam do spaceru na ulicę Tkacką, przy której znajdziecie gruzińską restaurację „Chinkalnia”. Osobiście byłem w Gruzji i powrót do tych niesamowitych smaków bardzo sobie cenię. Jestem pewien, że jedzonko Wam zasmakuje.

Ostatnim elementem zwiedzania niech będzie wędrowanie pośród straganów Jarmarku Dominikańskiego. Być może nie widzieliście wszystkiego? Niesamowitą zaletą takiego szwendania się jest lokalizacja. Zawsze możecie wstąpić do Bazyliki Mariackiej, Domu Uphagena bądź Muzeum Bursztynu. Na jarmarku ceny są stosunkowo wysokie, jednak czy nie lepiej kupić jedną i porządną ręcznie robioną pamiątkę, aniżeli kilka produkowanych masowo? 😉


Kilka (ważnych) słów na koniec

Dziękuję za wizytę na blogu i lekturę nowego artykułu. Mam nadzieję, że okazał się ciekawy, a przede wszystkim przydatny. Moi goście byli zadowoleni i z tego względu pomyślałem, że podzielę tym gdzie byliśmy z Wami.

Rzecz jasna takie 3 dni w Gdańsku można zaplanować na wiele sposobów. Sam mam pomysły na kilkanaście miejsc/atrakcji na kolejne razy.

Zapraszam niezmiennie na swoje socialmedia. Na FACEBOOK’a oraz INSTAGRAM’a.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Ostatnie wpisy

Archiwa