Wieczorno-nocny spacer 🙂

Wieczorno-nocne spacery po pewnych częściach Historycznego Śródmieścia zawsze sprawiają mi przyjemność. Nie inaczej było wczoraj. Wyszedłem z domu około 21:30 i pieszo udałem się do „Gdańska”. To zabawne, wiele osób mieszka w różnych dzielnicach Gdańska a jak jedzie do Śródmieścia to mówi : „do Gdańska”. Ja mieszkając na Chełmie mam w miarę blisko to i często wybieram nogi zamiast tramwaju czy autobusu. Pierwszym konkretnym przystankiem na mojej drodze jest teren przed ECS-em. Robiąca wspaniałe wrażenie przestrzeń publiczna, ludzi niespecjalnie wiele, z oddali dobiegająca muzyka z Klubu „Wydział Remontowy” i stoczniowcy, którzy skończyli zapewne drugą zmianę udają się w stronę bramy. Posiedziałem, naliczyłem 14 różnych sposobów puszczania wody przez fontannę co trwało jakieś 12 min. Podobają mi się efekty świetlne, dają sporo możliwości. Około 22:20 poszedłem dalej. Łagiewniki, Gnilna, Rajska i jestem na Zieleńcu Heweliusza przy również nowej fontannie. Pozwoliłem sobie przysiąść i poobserwować. Fontanna bardzo mi się podoba, choć martwi mnie fakt, że za każdym razem jak tam jestem nie widzę aby uruchomione były 3 dysze w przerwie u góry między „pierścieniami”. Czytałem, że fontanna Czterech Kwartałów działa do 23:00, więc udaje się i, jak się okazało, jest 22:50 a wody nima. W ogóle fontanna Czterech Kwartałów w tym roku nie działa jak powinna. Wiele dysz nie tryska, sama fontanna cieszy oko zbyt krótko w ciągu dnia a do tego ma od 4 lat ten sam program puszczania wody. Oczywiście opisywałem to odpowiedzialnym za ten wodotrysk, lecz bez odzewu. Dalej uliczką Plebania  okrążając potężną bryłę Bazyliki Mariackiej wyszedłem na Piwną, gdzie już będąc przed bramą słyszałem niezły hałas. No tak, mamy piątek, pogoda niezgorsza to i napić się można. Omiotłem wzrokiem Chlebnicką i tłum jaki zobaczyłem, gwar jaki usłyszałem był miły dla oka i ucha. Słychać zewsząd, że jakoby Gdańsk po 22:00 zamiera. Jest około 23:00, na Piwnej mijam 160 osób zaś dalej, na Długiej tylko 180. Ulice liczą podobną długość a Piwna prawie „dorównuje” Długiej, dlaczego ? Moim zdaniem Długa już trochę „opustoszała” bowiem sezon się kończy/skończył zaś Piwna to bardziej typ ulicy knajpkowej, piwnej po prostu 😀 Tutaj oczywiście również turyści są, ale większość stanowią raczej młodzi ludzie chcący posiedzieć w knajpkach w towarzystwie. Kolejny stereotyp to Niemieccy emeryci, podobno tylko oni odwiedzają Gdańsk, tak twierdzą złośliwi. Prawda jest jednak inna, zapraszam na taki nocny (może być również za dnia) spacer by się przekonać. Słyszę kilka różnych języków a są to sami młodzi ludzie, którzy całkiem dobrze się bawią. Na Długim Targu idzie chłop ubrany w suknie ślubną 😀 Wcześniej na Długiej około 6-7 kamieniczek podświetlono na różne kolory, ładnie to wygląda. Ogródki restauracyjne wypełnione ludźmi, już przechodzę przez Zieloną Bramę i znajduje się w innym klimacie. Odkąd oddano do użytku nabrzeża na północnym cyplu Wyspy Spichrzów staram się często je odwiedzać. Jest trochę ludzi, ale to nie to samo co wcześniej na Piwnej czy Długim Targu, jest spokojnie. Z drugiej strony Motławy dobiegają jednak głosy nocnego życia. A to ktoś coś zaśpiewa, a to krzyknie 🙂 Obchodzę cypel wyspy i udaje się na Szafarnie. Ulica, którą bardzo lubię, coraz bardziej ciągnie tam ludzi no i dobrze. Piękne widoki (co z resztą wcześniej również da się odczuć), lecz jest już spokojniej. Stojąc na Moście Kamieniarskim widzę marine, inne łodzie, w spokojnej tafli wody odbija się cały waterfront Długiego Nabrzeża, na cyplu Wyspy Spichrzów siedzi zakochana para… Zawsze jak tutaj jestem powtarzam sobie, że piękniejszego nadwodnego widoku nie widziałem, a trochę miast odwiedziłem. Wchodzę na moją ulubioną Ołowiankę. Uwielbiam widoki, ten klimat, zapach drewna, taką tajemniczość. Uwielbiam to, że tutaj mam spokój ale widzę jednocześnie, że po drugiej stronie coś się dzieje, tętni życie. Wchodzę między Filharmonią a Hotelem Królewskim na nabrzeże i nie powstrzymałem się od chwili postoju, chwili przemyśleń. Co fajne, nie jestem sam 🙂 Postanowiłem wrócić nieco inaczej, nad Kanałem na Stępce. Widzę tutaj bardzo nie wykorzystany teren, mam nadzieje, że to się zmieni. Powrót Szafarnią, północnym cyplem Wyspy Spichrzów i na Długie Nabrzeże. Zamiast iść prosto pokierowało mną na Chlebnicką a nad wodę wróciłem Mariacką. Za to również kocham Gdańsk, Chlebnicka pełna ludzi, dość wstawionych, którzy stoją i siedzą gdzie popadnie, gwar niesamowity, jakaś muzyka, głośne rozmowy i śmiech zaś Mariacka zupełnie inna. Spokojna, kilka osób spokojnie rozmawiających, klimat taki nostalgiczny, ale piękny. W mokrym bruku odbijają się światła latarni, zaczęło padać. Obie ulice tak blisko siebie położone a jak różne. Idąc nad Motławą zawsze mam fajny nastrój, ten bulwar, ta część Głównego Miasta sprawia, iż jest ono wyjątkowe. Dalej poszedłem Świętojańską, Minogi, Groblą IV, U Furty i Podwalem Staromiejskim. Hucisko, Nowe Ogrody, Kartuska, Ciasna i tak w górę do domku. Przeszedłem w sumie około 12 km wracając przed pierwszą do domu. Reasumując Gdańsk żyje, bawi się, jest gwarno, głośno, miejscami spokojnie i nostalgicznie. A tłem dla tego wszystkiego są piękne nadwodne tereny jak i ulice, place czy zaułki. Każde z innym, specyficznym klimatem. Zapraszam 🙂 PS. Dzisiejszy wpis bez zdjęć, gdyż nie mam sprzętu, którym mógłbym robić dobre zdjęcia nocą 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa