Co utrudnia poznawanie miasta ?

C

Witam serdecznie 🙂


       Jedną z niewielu rzeczy, które do pewnego momentu męczyły mnie psychicznie, jest narzekanie innych. Przekonuje się o tym w miarę często czytając opinie pod artykułem lub słuchając niektórych znajomych. Jako, ze zajmuje się Gdańskiem, jestem zmuszony słuchać różnych nieprzychylnych głosów na temat miasta. I jak do pewnego momentu autentycznie mi to przeszkadzało, wadziło oraz powodowało gorsze samopoczucie… Tak od niedawna również z tym sobie poradziłem. W zasadzie obróciłem to co „złe” i wykorzystuje w tym tekście, aby każdy z Was wiedział, czego nie robić aby dobrze i obiektywnie poznać miasto. Co utrudnia nam zaznajamianie się z Gdańskiem ? Może to mentalność Polaka, która przecież gdzieś w każdym z nas jest ? Sprawdźmy. 


       Negacja wszystkiego ponieważ każdy chce mnie wykorzystać. Są ludzie, którzy z zasady są „na nie”. Wszystko jest nie tak jak powinno, wszystko jest źle i w ogóle be. Nie zauważają zmian, są wiecznie niezadowoleni. Klapki na oczach kompletnie nie dają pełnego i obiektywnego spojrzenia a tylko je zniekształcają. Tylko 12 % Polaków (raport Stan społeczeństwa obywatelskiego pod kierownictwem Janusza Czapińskiego) obdarza zaufaniem innych. Tak samo nie ufa się samorządowi. Jeśli nic się w mieście nie dzieje, to jest źle. Jeśli już coś się dzieje znajdzie się 1000 wymówek, które maja świadczyć o tym, ze nie ma co się z tego cieszyć. Nadal rzadko uważa się podwórka lub inne miejskie tereny za dobro wspólne. „Niech się dzieje co chce, to i tak nie moje”. Zbyt mało w nas cech społeczeństwa obywatelskiego. To prowadzi do tego, ze nie czujemy więzi z miastem. 


       Jest w psychologii mechanizm, który nazywa się „samospełniającym się
proroctwem”, a który doskonale pasuje również do ludzi miasta. Bierze sobie taki gość za cel remont ul. Długiej i Długiego Targu zakładając, ze w najbliższym czasie remont się tam nie zacznie. Mija pól roku, idzie ów jegomość Długim Targiem i w Jego głowie wybrzmiewają słowa: „A nie mówiłem?!”. Ten teoretyczny Gdańszczanin wybiera w Gdańsku miejsce aby udowodnić swoja tezę, jakie to miasto jest złe, nic się nie dzieje itd. Nakręcanie się i wybieranie inwestycji, która z różnych względów nie jest realizowana bądź się opóźnia, skupianie się na tym a na końcu udowadnianie wizji „strasznego Gdańska” sobie i innym. Ten proces szczególnie zaburza ogląd innych, już trwających inwestycji oraz całego miasta. 


       Myślenie zawsze rzuca nas w przeszłość lub przyszłość. Myślenie wiec osłabia nasze bycie tu i teraz. Mam kolegę, który podczas przechadzki w Gdańsku ciągle myśli „jakie to miasto było przed II Wojna Światowa”, lub „co powinno być zrobione” oraz „w innych miastach to dopiero jest”. Ciągłe zastanawianie się sprawia, ze mój kumpel z całego spaceru może chwile autentycznie był w Gdańsku. Ludzie tracą czas na główkowanie nt tego co było lub tego, co rzekomo powinno być. Przez to ekskursja jest nieefektywna. Nie uczymy się miasta wciąż na nowo, nie widzimy tego co mijamy ponieważ wciąż myślami krążymy w zupełnie innym mieście ! Ludzie nie są w tu i teraz co jest warunkiem koniecznym w celu obiektywnego i dobrego kosztowania Gdańska na bieżąco. 


       Przeczytaliście powyżej, ze kolega porównuje Gdańsk do innych miast. Zapewne nie tylko on tak ma. Jak to się mówi: „najlepiej jest tam, gdzie nas nie ma” i to się rzeczywiście sprawdza. Porównywanie się do innych miast najczęściej buduje w nas kompleks miasta, w którym mieszkamy. 


       Nie raz spotkałem się z ludźmi, którzy kumulowali swa atencje na projekcie niezależnym od budżetu miasta (np. Młode Miasto czyli tereny po stoczniowe). Ciągłe zwracanie uwagi na takie właśnie tereny do niczego dobrego nie prowadzi. Wręcz odwrotnie. Powoduje frustracje i zdenerwowanie, jednym słowem – złość. W jednym z wywiadów Łukasza Jakóbiaka, Pani Urszula Dudziak powiedziała: „To na czym się skupiasz rośnie”. Ów cytat doskonale pasuje do tego, co napisałem powyżej. Warto o tym pamiętać. 


       Sadze jednak, ze najgorsze jest wyobrażanie sobie różnych, nierealnych rzeczy w mieście. Jeżeli dzieje się to czy tamto (w domyśle coś złego dla miasta) to „niedługo zburzą kościół Mariacki” albo „zlikwidują wszystkie szkoły”. Na forum skyscrapercity  ktoś przerobił zdjęcie ulicy Piwnej, gdzie kamienic miedzy Piwna i Długą nie było. Zdjęcie nazwane było : „Nowa Piwna”. W nerwach ludzie są skłonni do przesady i co gorsza, wierzą w to. Oczywiście to wszystko nie bierze się znikąd. Już od początku, w szkołach – zaznaczając na czerwono błędy – jesteśmy uczeni zauważania tego co błędne, złe. 


       Moim zdaniem z każdej sytuacji w życiu można i warto jest wyciągać pozytywne wnioski. To, co z pozoru złe, przekuwać w pozytywne dla nas samych i każdego do okola informacje. Do tego zachęcam czytających ten tekst. Opisałem mentalność, która utrudnia poznanie miasta, zaznajomienie się z nim i ciągle odkrywanie podczas którego będziecie się szczerze cieszyli. Warto zauważać zmiany, odkrywać Gdańsk będąc w tu i teraz, nie krążąc myślami w przeszłości lub przyszłości. Nie tworzyć wizji oraz nie poświęcać swojej cennej uwagi na inwestycje i miejsca, które są niezależne od miasta. Dzięki temu naturalnie pojawi się na twarzy uśmiech, aby wraz z nim poznać miasto, w którym żyjecie. Poznać Gdańsk. Tego każdemu życzę ! Do zdjęć 🙂 




Życzę Ci Gdańsku więcej takich miejsc, gdzie starsze Twoje zabudowania traktowane są z należytym szacunkiem a przestrzeń wspólna pięknie zagospodarowana.
























Ostatnio kolega zapytał co tam właściwie jest ciekawego w Nowym  Porcie. Na każdym kroku coś jest, to piękna dzielnica.




























Nim umocniono brzeg i powstał tam świetny bulwar, na Westerplatte spacerowałem właśnie tędy, tą ścieżką. Jeszcze obecnie tutaj wracam 🙂


























Idąc od wody do wody… Gdy idę plażą na Wyspie Sobieszewskiej w pewnym momencie odbijam, idę w głąb plaży, trochę przez wydmy i jestem… nad jeziorem. 


























Gaj Gutenberga z pomnikiem Gutenberga w altanie w Parku Jaśkowej Doliny. Obecnie nazywa się ten teren lasem, ale kto wie, być może uda się przywrócić park do dawnej świetności ?






















































Ładna zabudowa przy ulicy Dolna Brama.






































































Zdjęcie na zachętę 😉 Za jakiś czas przedstawię zdjęcia z pewnej wysokości, warto czekać 😉






























Dziękuje Wam za przeczytanie tekstu, obejrzenie zdjęc, za to, że jesteście, gdyż bez Was to nie ma sensu 🙂 Zachęcam do czytania poprzednich wpisów i czekania na kolejne. Mile widziane komentarze. Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie sie tym ! Pozdrawiam, Czesc ! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa