„Jaśkowa Dolina i Góra Jana nieopodal Gdańska” – promocja książki.

&

    Gdy tylko przeczytałem o promocji książki w Filii Gdańskiej WiMBP zrezygnowałem z meczu Bałtyku w Gdyni (kolidował z promocja) i zaplanowałem spacer ul. Mariacka 😉 „Jaśkowa Dolina I Góra Jana Nieopodal Gdańska” to książka/przewodnik Elise Puttner, której, jako ze nie żyje od ponad 90 lat, na promocji nie było. Był za to nieoceniony Aleksander Masłowski, który wraz z Romanem Kowaldem, postanowił przetłumaczyć książkę. Oficyna Pomuchel ja wydala ciesząc tym samym wiele osób, w tym mnie. Znak dzwoneczkiem do rozpoczęcia dal Pan Zbigniew Walczak. 


    Pan A. Masłowski zaczął przypomnieniem, iż to już 3 dzieło „spółki autorskiej”, bo jak wiadomo, dotychczas pojawiły się – „Cały Gdańsk Za Dwadzieścia Srebrnych Groszy” oraz „Dawno Temu W Nowym Porcie”. 


    Aby literatura XIX-wieczna była dostępna dla ludzi, którzy obecnie interesują się i zajmują Gdańskiem, trzeba ja tłumaczyć. Nie jest to jednak proste, ponieważ jak zwrócił uwagę Pan Masłowski – XIX wiek jest dość różnorodny jeśli chodzi o język i literaturę. O tym może świadczyć fakt, iż gdy już podczas pracy nad tłumaczeniem
przewodnika, w ręce Pana Aleksandra wpadła inna książka. Ta druga została napisana w 1842 roku. Wówczas normalnymi były zdania na pól strony czy wiersze. Każde zdanie musiało być pięknie i zgrabnie ułożone. W książce Pani Puttner, napisanej prawie 50 lat później, jest tego mniej. Co więcej, można stwierdzić, że Pani Puttner zrobiła opracowanie poprzedniej książki. 


    Autorka, Pani Elise Puttner urodziła się w Gdańsku w 1839 roku. Pochodziła z dość zamożnej rodziny, wyjechała do Paryża studiować oraz uczyć się francuskiego. Gdy zmarła Jej mama, wróciła do Polski by zajmować się domem, była bowiem najstarsza z rodzeństwa. Ukończyła seminarium nauczycielskie w Malborku, została
nauczycielką. Mimo tego poszła w stronę literatury. Pisała felietony do gazet a nawet popełniła powieść historyczna. Co ważne, korzystała z Gdańska i okolic jako motywu. Elise Puttner współpracowała z wyd. Pana Kafemanna, który postanowił wydawać przewodniki. Z 14, aż 4 napisała autorka dzisiaj omawianego. Od 1881 roku w literaturze Pani Puttner pojawia się Sopot. Tam spędziła bowiem dużą część życia. Mieszkała przy ulicy Andersa i Al. Niepodległości. W Sopocie zmarła i została pochowana na Cmentarzu Komunalnym. Co może dziwić, Gdańskie gazety nie zamieściły nekrologu. Nie wspomniał o śmierci nawet Pan Kafemann, który przecież długo z Panią Puttner współpracował – zwrócił uwagę Pan Masłowski. 


    Jaśkowa Dolina to jedna z piękniejszych ulic Gdańska, choć Pan Masłowski zdradził, iż Jego zdaniem jest najpiękniejsza. Składa się na to historia ciekawych ludzi tam mieszkających, uwarunkowania geograficzne, piękna architektura i otoczenie w postaci Parku Jaśkowej Doliny – wyliczał przewodnik. Park Jaśkowej Doliny zaczął powstawać na początku XIX wieku, kiedy to Johannes Labes założył promenadę spacerowa. Teren był udostępniony, jednak z pewnym zastrzeżeniem – tylko dla przyzwoitych osób, kontynuował Pan Masłowski. Park nie przetrwał oblężenia w 1813 roku, kiedy to w Gdańsku bronili się Francuzi, atakowali zaś Rosjanie z pomocą Prusaków. W XIX wieku najważniejszy był widok. Wówczas ludzie byli skłonni jechać daleko i wchodzić bardzo wysoko by ujrzeć wspaniały widok. W latach 30-tych XIX wieku dokonano, jak to się obecnie mówi, rewitalizacji tegoż terenu i oddano park miejski. Jak mówił Pan Aleksander, dzisiaj ciężko jest zlokalizować miejsca opisane w przewodniku, który prowadzi przecież nas w tym samym miejscu, ale ponad 120 lat wcześniej. Mniej więcej w połowie Jaśkowej Doliny mamy obecnie błotnisty parking. Niegdyś była to Świąteczna Łąka, gdzie ludzie się spotykali i świętowali. Do okoła nie brakowało lokali gastronomicznych. 


    Wróciwszy do samej książki, współautor wspomniał, iż na 80 stron są 62 ilustracje. Głównie miejsca, których obecnie nie ma lub które ciężko zlokalizować. Okładka jest wynikiem plebiscytu. Z czterech projektów wybrano biała szatę. Reszta miała motyw zielony. Przewodnik można czytać na dwa sposoby – mówił Pan Aleksander – siedząc w fotelu pod lampą, lub, co myślę ciekawsze, wziąć ja (książkę) w rękę i pojechać do Jaśkowej Doliny. Wówczas można spróbować spaceru sugerując się mapka z końca książki 😉 


    Na koniec posłuchaliśmy o planach na następne publikacje. A jest ich nie mało. Reedycja „Dawno Temu W Nowym Porcie”, Przewodnik po Malborku, opis Gdańska w okresie pierwszego Wolnego Miasta Gdańska oraz coś autorstwa Pana Aleksandra – „Tajemnice Bramy Wyżynnej”. „Jaśkowa Dolina I Góra Jana Nieopodal Gdańska” Elise Puttner a przetłumaczona przez Panów R. Kowalda i A. Masłowskiego leży u mnie na biurku. Wewnątrz podpis Pana Masłowskiego, którego bardzo cenie. Nie pozostało nic innego, jak zacząć lekturę… 🙂


    Wziąłem więc ów niecodzienny przewodnik i udałem się na spacer po… parku. Rzeczywiście nie jest łatwo zlokalizować punkty na mapce będąc w terenie. Tak więc co do nazw niektórych wzgórz np nie jestem pewien 😉 Zapraszam do zdjęć.

Na początek widok z Wzgórza… No właśnie, ciężko dociec. Moim zdaniem Wzgórze Wilhelma lub Karola.

























U dołu willowo-pałacowa zabudowa okolic Jaśkowej Doliny. W górnej części kadru po lewej stronie wysokościowce Wrzeszcza, dalej wieża Kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa i Dolny Wrzeszcz. Widać również bloki na Zaspie 🙂
































Na tym zdjęciu fajnie widać pierzeje Jaśkowej Doliny 🙂 Ten widok to kolejne miejsce, które mnie w Gdańsku zaskoczyło 🙂























Dąb na Świątecznej Łące z 1863 roku, o czym świadczy głaz, który stoi obok. Na nim wyryta jest owa data. 


























Dzisiaj przed wejściem do Parku Jaśkowej Doliny, wszedłem nieco głębiej, na podwórko przy ulicy Matki Polki. I kolejne zaskoczenie, piękna kamienica 🙂

Altana z pomnikiem w Gaju Gutenberga a na nią, jak mniemam – Wzgórze Heweliusza.





























Tutaj prawdopodobnie stała Ławka Hahna 🙂
































O to właśnie chodzi ! Aby takie spotkania, jak promocja książki, wyciągała ludzi poza to, co znane 😉 A nawet jeśli to kojarzone miejsce, zawsze warto się wybrać po raz kolejny. U mnie zaowocowało to odkryciem pięknego widoku oraz świetnej kamienicy. Odkrywaj, pokazuj innym i ciesz się tym ! Pozdrawiam, Cześć! 😉





O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa