Falochron Zachodni w Nowym Porcie.

F

Witam Was serdecznie 😉

    W przypadku Gdańska, miejsc do spędzania czasu nad woda jest bez liku. Mamy zbiorniki retencyjne i kilometry ścieżek nad nimi, są rzeki i różnego rodzaju bulwary/nabrzeża/alejki, nie brakuje morza z plażami na długości ponad 20 km lub kilku jezior. Mimo tego, każde miejsce nad wodą cieszy mnie najbardziej, a jeśli jest to miejsce u styku lądu i morza, jestem w siódmym niebie. 


    Od dłuższego czasu czytałem, iż Falochron Zachodni w Nowym Porcie trzeba otworzyć dla każdego chętnego spacerowicza i całe szczęście wszystko doszło do skutku. W sobotę, 27 czerwca, w dniu rozpoczęcia sezonu na Gdańskich kąpieliskach, uroczyście otworzono nową promenadę. 


    Osobiście zjawiłem się w tym miejscu dzień później. Pierwsze spostrzeżenie – zaraz za Parkiem Brzeźnieńskim – ale ludzi ! Miejsce generalnie przed otwarciem słabo uczęszczane, pamiętam jak zachodziłem czy zajeżdżałem rowerem właśnie tam, by zaznać chwili spokoju i spojrzeć na plażę oraz morze z innej perspektywy. Najwidoczniej podziałała promocja w mediach, plakaty itp, gdyż ilość osób zmierzających z Parku Brzeźnieńskiego w stronę wejścia do portu była imponująca, co cieszy. Za parkiem, już na alejce i trawce nad „psią plażą” ludzie siedzieli, stali, rozmawiali, po prostu odkrywali, cieszyli się i widać było, że chłonęli widok, którego najwyraźniej nie znali, lub znali bardzo słabo. Pierwsza myśl, sam falochron jest kawałek dalej, ale już tutaj wiele się zmieniło, miejsce ożyło, trawa i krzaki zostały przycięte, jest ładnie. Towarzyszyło mi genialne uczucie, ponieważ sam często pisze o tym, by zauważyć w mniej znanych miejscach, coś ciekawego, piszę o tym, iż one nie są w żaden sposób gorsze czy lepsze, po prostu tak się potoczyło, że ludzie je z różnych względów omijają. Na własne oczy widziałem i udało się, zadowolone osoby cieszące się tym miejscem, bezcenna chwila. 


    Gdy czytałem o udostępnieniu tego terenu, myślałem, że stanie się to faktycznie tylko z falochronem. Dochodząc do miejsca, gdzie wcześniej stał płot, ujrzałem drogę biegnącą w prawo. Uliczka, obok chodnik, niżej miejsce do cumowania i leżący tam młodzi ludzie. Kawałek dalej, przed bramą, placyk z ławeczkami i pięknym widokiem w głąb portu, gdzie po prawej stronie Nabrzeże Ziółkowskiego z Latarnia Morska a vis-a-vis niego Westerplatte i duuużo wody. 


    Do falochronu zaś z jednej strony można cumować, z drugiej jest murek za którym genialnie widać w jaki łuk wygina się nasze wybrzeże aż po Gdynię. Widoki na wielką wodę z jednej oraz kanał portowy z drugiej strony, to możliwości nowo udostępnionego falochronu, lecz nie wszystkie. 


    Najbardziej ucieszyło mnie podejście do samego końca, gdzie po horyzont stoi woda, a na niej w dali statki, po prawej wbija się w nią falochron wschodni na Westerplatte z zrekonstruowaną (niestety) latarnia z 1843 roku a to wszystko oglądam w obecności zielonej latarni. 


    Oddano do użytku wspaniałe miejsce, ktoś kto kocha nadwodne tereny musi to zobaczyć ze względu na fakt, iż to miejscówka godna do obserwowania wpływających/wypływających statków z Portu, łączy widoki w głąb miasta oraz daleko poza nie, a temu wszystkiemu towarzyszy woda w postaci kanału bądź morza, możliwość romantycznego zachodu słońca oglądanego z końca falochronu i po prostu świetny spacer. W Parku Brzeźnieńskim przeczytałem na tablicy, że w przyszłym roku będzie przebudowana ścieżka łącząca park z falochronem. Jak to będzie wykonane, się okażę. Tymczasem zapraszam Was do obejrzenia siedmiu zdjęć 😉

Takie widoki to woda na mój młyn, ludzie przybyli tłumnie do miejsca, które wcześniej jeśli chodzi o odwiedziny, tak oczywiste nie było.





















Jak widać można zejść niżej i zrelaksować się nad samą wodą 😉



























Idąc dalej napotykam bramę a przed nią placyk z ławeczkami. Genialna miejscówka obserwacyjna 😉























Tytułowy Falochron Zachodni wbija się w Zatokę Gdańską, wchodzimy ? 🙂

























Pięknie widać chociażby to, w jaki łuk wygina się nasze wybrzeże.



























Sam falochron długi nie jest, za to szeroki to też spokojnie można tutaj spacerować czy wjechać rowerem, jest również gdzie usiąść 😉



















































Po prawej stronie widać falochron wschodni na Westerplatte. Niegdyś wzdłuż owego falochronu zbudowano drewniany pomost, wąski, ale dłuższy o ponad 300 metrów od Sopockiego Molo. Może kiedyś i tam uda się wejść ?
















    Polecam wybrać się na spacer do Nowego Portu, zacząć od Nabrzeża przy promie Wisłoujście, następnie poprzez klimatyczne uliczki, Plac Księdza Gustkowicza, Nabrzeże Ziółkowskiego oraz Park Brzeźnieński i skończyć na Falochronie Zachodnim, nikt się nie zawiedzie !
Miasto stoi otworem, od nas zależy, jakie miejsce na spacer wybierzemy, tym razem wybrałem nadwodny Nowy Port 😉 Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 😉 

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa