Odkrywanie Gdańska, tym razem rowerem :)

O

Witam serdecznie ! 🙂


    Wczoraj (11.06.2015 r.) wybrałem się z bratem na wycieczkę rowerową. Zaowocowała ona kilkoma ciekawymi spostrzeżeniami, które uważam za ważne w stosunku do poznawania miasta. Rowerem jest inaczej niż pieszo, zupełnie w inny sposób zauważam różne widoki czy zmiany w przestrzeni miasta. Przede wszystkim dlatego, iż jedzie się sporo szybciej aniżeli idzie oraz nie wjeżdża się w różne zakamarki. Z drugiej strony rower jest świetny, by jednego dnia w dość krótkim czasie zobaczyć sporą ilość miejsc.

   Wyjechaliśmy około 14:00, wówczas w głowie rysowała mi się trasa. Cel miałem ustalony, a był nim półwysep Westerplatte, lecz sposób dojechania tam, to już inna bajka 😉 Skierowaliśmy się na początek do Brzeźna w dość jasny i prosty sposób – w dół do Kartuskiej, dalej Nowe Ogrody, 3 Maja, Al. Zwycięstwa i Al. Hallera do samego końca. 


   Promenadą nadmorską dojechaliśmy do Molo. Mały spacerek i ruszamy w drugą stronę. Pomyślałem, że teraz pojedziemy do Nowego Portu, gdzie są trzy punkty, które – gdy w tej dzielnicy jestem – chętnie odwiedzam 🙂 Pierwszym jest Nabrzeże Ziółkowskiego, czyli ładny bulwar z widokiem na wpływające do portu statki oraz Westerplatte po drugiej stronie wody. Kolejne miejsce to Plac Gustkowicza, który obecnie (po remoncie) przyciąga ludzi, by własnie tutaj spędzać czas. Ostatnim jest nabrzeże przy promie do Wisłoujścia, lecz tym razem nie siadaliśmy, ponieważ, by udać się na drugą stronę, skorzystaliśmy z promu 🙂 Szczerze mówiąc pierwszy raz nim płynąłem, ale przyznam, że widoki robią wrażenie. Z środka szerokości kanału świetnie wygląda panorama z dźwigami w tle… W ten sposób spojrzałem na to miejsce w trochę inny, jakże ciekawy sposób 🙂 


   Z drugiej strony obowiązkowo odwiedziliśmy Nabrzeże Wisłoujście oraz teren obok samej Twierdzy Wisłoujście. Panuje tutaj wyjątkowy klimat i właśnie obok samego Fortu Carre zszedłem małymi drewnianymi schodkami nad wodę… Jakże wspaniale wyglądają jachty i inne łódki na wodzie w sąsiedztwie takich murów, do tego zieleń i nutka tajemniczości… Gdańsk jest pięknym miastem, za każdym razem gdy widzę takie miejsca, czuje je, mam w głowie to zdanie. 


   Opuściliśmy okolice Twierdzy Wisłoujście i przejechaliśmy na Westerplatte. Mknąc bulwarem powyżej wody, z dobrym widokiem na szerokie i dalekie wody Bałtyku, słuchając fal uderzających o kamienie i oddychając głęboko świeżym powietrzem – to jest to czego zawsze kosztuje będąc na Westerplatte. 


   Nie obyło się bez podjechania pod kopiec, na którym stoi znak rozpoznawczy półwyspu, ale coś się zmieniło. Czytałem o pomniku, który ma stanąć u podnóża kopca właśnie na Westerplatte, miał to być pomnik niejako dla Jana Pawła II. Obyło się bez kolejnej rzeźby papieża, za to mamy ścianę/tablice, na której wyryto cytat z Jana Pawła II. Słowa te Karol Wojtyła powiedział własnie na Westerplatte w 1987 roku. Warto będąc tutaj podejść, przeczytać i zastanowić się nad swoim życiem. Nim go ujrzałem, sądziłem, że będzie zbyt wielki, całe szczęście moim zdaniem jest „akuratny” – nie dominuje ani nie znika miedzy zielenią. 


   Pojechaliśmy w stronę Basenu Amunicyjnego jak najdalej się dało, gdyż dalej to niestety teren wojska. Nigdy wcześniej aż tak do samego końca nie dojechałem/doszedłem i tam, przez płot zaobserwowałem cudowny widok !!! Bliżej jest woda w Basenie Amunicyjnym, obok Kanał Portowy a to łączy się z morzem… Akurat na wodzie były dwie żaglówki, co tylko dodało klimatu. Dalej widok zamyka Śródmieście Gdyni, gdzie najbardziej, z racji wysokości, odznaczają się Sea Towers, zaś nieco w lewo widać wzgórza porośnięte lasem zapewne od Redłowa do Orłowa. Genialna perspektywa. Wracając spoglądałem i robiłem zdjęcia w stronę kanału portowego i oczywiście Nowego Portu. Cała ta alejka jest zacna. 


   Następnie dotarliśmy nad Kanał Portowy na przystanek tramwaju wodnego „Westerplatte”. Obecnie promy odpływające do Szwecji, robią to właśnie obok tegoż miejsca. Prom Wawel cumował akurat przy nabrzeżu, to dość nowy i nietypowy widok, ale robiący niemałe wrażenie ! Powoli dotarliśmy do domku, lecz tym razem przez Przeróbkę i Śródmieście.

Zapraszam do siedmiu ujęć pokazujących co zwróciło moją uwagę i kazało mi na nowo poznać Gdańsk 😉 


Zupełnie świeże spojrzenie na Kanał Portowy, które jest wynikiem mojej ciekawości 🙂






























Piękne miejsce, szkoda, że tak rzadko uczęszczane, a może właśnie to jest urocze… ?






























Po zejściu na pomost. Wyjątkowo czarujące miejsce… Gdańsk jest piękny 🙂






























Nowa tablica/ściana z cytatem z Jana Pawła II moim zdaniem dobrze wpisała się w otoczenie.






























Tą ścieżką, idąc w drugą stronę, warto dotrzeć do samego końca, dlaczego… ? Zapraszam niżej.




























































Po taką perspektywę ! Tylko jeden widok a jak mnie cieszy… 🙂
































Stosunkowo nowy widok, robi wrażenie, prawda ? 🙂
































    Wyprawa jak najbardziej udana, ponieważ odwiedziłem kilka świetnych dobrze mi znanych miejsc, które bardzo lubię a do tego kilka innych spróbowałem na inny sposób, zobaczyłem więcej, z czego bardzo się ciesze 🙂 


    Przepłynięcie promem do Wisłoujścia, zejście niżej do przystani przy Forcie Carre, ujrzenie nowego pomnika poświęconego naszemu papieżowi, to samo z promem w zupełnie nowym miejscu i nowy dla mnie, genialny krajobraz na wodę z końca dostępnej alejki na Westerplatte. 


    Jest to mój Gdańsk, cały czas poznawany na nowo a jednocześnie smakuje oraz cieszę się znanymi, wspaniałymi miejscami w tym mieście. Zachęcam Was do rozwoju względem miasta, ponieważ to jednocześnie rozwój siebie, dużo radości i szczęścia. 


Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! 🙂 Pozdrawiam, Część ! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa