„Zwykłe” dzielnice są najbardziej niezwykłe.

&

    Apetyt na Gdańsk cały czas rośnie, z kolejnymi wyprawami i odkryciami jestem mocniej zmotywowany, by kolejnym razem ponownie wybrać się na spacer lub przejazd rowerem. 

   Jednym z źródeł mojego szczęścia jest spacer po Gdańsku, a wędruje w dość nietypowych miejscach o czym co raz się przekonuje. Ostatnio pewna dziewczyna stwierdziła, iż na Suchaninie lub Morenie „nic nie ma” i postanowiła udać się w inną stronę 😉 Pozytywnie zaskoczyłem inną dziewczynę, której pokazałem kilka miejsc dla Niej nieznanych we Wrzeszczu, na Morenie, Suchaninie i Siedlcach 🙂 Często otrzymuje feedback dający do mi do myślenia nad tym, iż nadal mało jest osób, które są otwarte na różne dzielnice i szczerze widzą w nich coś ciekawego, ładnego. 

   Zwiedzam nie tylko Główne Miasto czy Oliwę, odpoczywam spacerując nie tylko w ZOO, na promenadzie między Brzeźnem a Jelitkowem czy w Parku Reagana !!! Piękne, świetne miejsca, lecz zbyt mocno wryły się w głowy mieszkańców oraz przyjezdnych jako te, które się odwiedza, zwiedza, przemierza. Nie byłoby w tym nic złego, tylko po co się ograniczać ? Dlaczego tworzyć w umyśle Gdańsk sugerując się właśnie wyżej wymienionymi terenami ? Czy nie jest to okrojony Gdańsk… ? 

   Podczas ostatnich wypadów przekonałem się jeszcze pełniej o tym, iż w wielu „zwykłych” dzielnicach można odbyć świetny spacer. Suchanino zachęca kilkoma miejscówkami z super panoramą, zabudową z międzywojnia oraz przystępnym i łagodnym malowaniem bloków mieszkalnych. Niedźwiednik to również genialne widoki aż po morze, obok las i cisza. Wrzeszcz – ogrom wspaniałej zabudowy, Park Jaśkowej Doliny, teren Politechniki, parki jak np ten w Królewskiej Dolinie lub Kuźniczki oraz takie uliczki jak Wajdeloty, Saperów czy De Guella. Podałem tylko przykłady. 

   Zapewne wiele osób pomyśli, że przecież w tych miejscach nie ma czego zwiedzać i co w ogóle pisze… Pokutuje myślenie, przyzwyczajenie się do tych typowych miejsc, gdzie najwięcej osób mknie. Wystarczy zmienić nastawienie, spróbować znaleźć coś dla siebie ciekawego, wymyślić trasę. Ostatnie warto zrobić w oparciu od dobry start i zakończenie. Oczywiście po drodze nie może zabraknąć interesujących miejsc, gdzieś, gdzie można np usiąść zjeść bądź po prostu na ławce 🙂 

   Zachęcam, gdyż sam tak właśnie robię, mam cel, chęci i zaczynam od… końca. Wyobrażam sobie, jak się raduję i cieszę po takim spacerze, wówczas „jadę” w tył spokojnie wyznaczając co i jak zrobię. Cel, wizja, wizualizacja dają mi kopa motywacyjnego do ruszenia się i działania. Tak samo jest z tymże tekstem oraz poniższymi zdjęciami, do których obejrzenia Was serdecznie zachęcam 🙂 

   Powyższe słowa kieruje głównie do mieszkańców, którzy mają najwięcej czasu na smakowanie Gdańska, Panie, Panowie – korzystajcie.

Do zdjęć ! 😉

Wieczór we Wrzeszczu. Kolejne budynki stoją pilnując Al. Grunwaldzkiej.

































































Za jakiś czas ponownie ubierzemy ciepłe kurtki i nałożymy na głowy czapki…





























































…aktualnie jednak cieszmy się pogodą i korzystajmy jak najwięcej 🙂





























W Gdańsku powstają wciąż nowe tereny rekreacyjne na terenach bardziej zurbanizowanych.






























































Mieszkańcy dzielnic dopiero się budujących szukają wytchnienia nad zbiornikami retencyjnymi.





























Promem do Nowego Portu – super sprawa !






























Graffiti Lechii zawsze stoi na wysokim poziomie, takich prac jest już niemal 70 w całym mieście. 




























Dziękuje każdemu, kto przeczytał tekst i obejrzał zdjęcia. Gdańsk jest mega interesujący, spacerujmy po znanych i odkrywajmy mało znane miejscówki po to, by cały czas się miastem cieszyć. Zapraszam do komentowania, udostępniania i polecam poczekać kilka dni, kiedy to napisze o tym na jakie projekty zagłosowałem w budżecie obywatelskim na 2016 rok 😉 


Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa