„Uliczki pod murami” – wirtualny spacer z prof. A. Januszajtisem :)

&

Dzisiejszy (19.11.2015 r.) dzień obfitował w kilka ciekawych wydarzeń w Gdańsku. Wiedząc, że niestety za miesiąc w środę będę we Wrocławiu, wybrałem Ratusz Staromiejski i wykład prof. Andrzeja Januszajtisa pt. „Uliczki pod murami”. Odbyliśmy wirtualny spacer dookoła Prawego Miasta, który nie zawsze wiódł uliczkami przy samych murach. Postanowiłem wybrać te odcinki ulic, które obecnie rzeczywiście są „pod murami”, a o których usłyszałem z ust profesora plus niektóre miejsca, które mnie zainteresowały.


Skąd zaczęto budować XIV-wieczne fortyfikacje ?

    Jako, że poruszaliśmy się przy murach obronnych, warto coś o nich wiedzieć. Fortyfikacje zaczęto wznosić w 1343 roku począwszy od Baszty Narożnej. Jeszcze w XIV wieku mury podwyższono a później na niektórych odcinkach zbudowano mur niski i kolejną fosę. Mury Obronne osiągnęły 2,3 km długości otaczając znajdujące się wewnątrz Prawe Miasto o powierzchni 36 h. Było to 20 baszt i 16 bram, w tym 9 wodnych. Dzisiaj mamy 10 baszt i 10 bram. W skali Polski to świetny wynik. 

Początek wirtualnego spaceru.

    Od strony miasta do murów zapewniono dostęp z uliczki nazywanej w Gdańsku Tylną o szerokości jednego pręta – czyli 4,3 metra. Dostępność do murów w trakcie oblężenia była niezwykle istotna, dzięki niej można było się dostać na ganek strzelniczy i do otworów przez które strzelano. Jak się rzekło, Baszta Narożna jest ta najstarszą, gdyż od niej zaczęto budować całość. Wówczas od wewnątrz otwarta, obecnie zabudowana. Baszta znajduje się razem w dwiema innymi w kompleksie Dworu Miejskiego. Z drugiej strony ulicy stoi wozownia, gdzie w ścianie są fragmenty dawnych murów, a jest to dzieło Hansa Strakowskiego z początku XVII wieku. Stąd zaczynamy nasz wirtualny spacer z profesorem. 

Baszta Narożna, obecnie zabudowana od wewnątrz.

Podgarbary i Wełniarska.

    Przy wozowni uliczka Podgarbary, nadal wąska i mająca ładny krajobraz uliczny. Z obu stron perspektywę zamykają dominanty – Złota Brama oraz Baszta Narożna. Za ulicą Długa stoi Dwór Bractwa Św. Jerzego. Obok dworu, między murami ćwiczono strzelanie, oczywiście wcześniej zasypując ten fragment fosy. Z uliczki Wełniarskiej widać Wieżę Więzienną oraz wspomniany Dwór Bractwa Św. Jerzego. Znajdziemy oczywiście kawałek murów i dwie baszty. Pierwszą jest Baszta Studzienna z dwiema studniami, choć jak mówi Pan Januszajtis, na mapach ich nie było. Drugą jest Baszta Słomiana, gdzie był skład prochu. Mury dochodzą do niemal 4 metrów grubości ! U góry znajduje się sala senatu, do której z Wielkiej Zbrojowni można się dostać mostkiem westchnień. 

Wozownia a na osi ulicy Podgarbary – Brama Złota.

Mostek Westchnień.

Wyjątkowy portal.

    Wielka Zbrojownia, której front stoi na linii muru niskiego, to jak powiedział Profesor – światowe arcydzieło architektoniczne. Być może najpiękniejszy arsenał w europie. Zajrzeliśmy w uliczkę Teatralną zapoznać się z wyjątkowym portalem na tzw. Starej Aptece. Przedstawia herb Gdańska, obok wybuchające granaty a przy łuku po jednej ze stron widać postać wchodzącą do moździerza ze związanymi rękoma a z drugiej strony już z rozwiązanymi – to alegoria siły prochu – pięknie opowiadał profesor i stwierdził, że to jedyny przez Niego znany taki portal w świecie. Niestety z uwagi na obecnie trwające prace na ulicy Teatralnej nie mogłem zrobił zdjęcia portalowi, co na pewno uzupełnię. 

Ahistoryczny mur.

    Za ulicą Św. Ducha znajduje się uliczka Latarniana, przy której można obejrzeć otwartą od wewnątrz Basztę Latarnianą, która jest najstarszym zachowanym typem baszty w Gdańsku. Dalej kolejna baszta – pozostałość bramy ulicy Szerokiej. Przy kolejnej uliczce pod murami – Podmurze – widać mury, których nie doprowadzono do dawnej wysokości o zbudowano po wojnie w nieco innym miejscu niż w średniowieczu co widać po kolejnej baszcie, która za mało wystaje z linii muru wysokiego. Tym samym dochodzimy do najwyższej baszty w Gdańsku o nazwie Jacek. Za Basztą Jacek przy Hali Targowej, kostka innego koloru zaznaczono dalszy przebieg murów oraz Basztę Dominikańską, która później nazywano „donicą” ze względu na fakt, iż od początku XIX wieku stała pusta i zarosła. 

Mur zbudowany po wojnie i dodatkowo stoi kilka metrów bliżej miejsca, w którym stałem, niż powinien.
W morzu aut ciężko, lecz można wypatrzyć kostkę innego koloru pokazującą przebieg murów. 

Nieznany mi wcześniej zaułek.

    Od ulicy U Furty odchodzi uliczka Pachołów. Można spojrzeć między kamieniczki a mury, jest wąski przesmyk bez zachowanej dawnej szerokości, a dla mnie to widok, którego nie znałem, mimo, że wiele razy obok przechodziłem. Przerwa w murze na wylocie ul. U Furty do XIX wieku była zabudowana bramą domową lub zamkową. Dalej uliczka Szpitalna, przy której stoją budynki dawnego szpitala. Jeden z nich wyremontowano i zaadaptowano na apartamenty. Pan Profesor pokazał jak cudny dom z 1696 roku stał między budynkami dawnego szpitala. Sporo zabudowy ocalało, niestety nie jeden z dziewięciu takich galeriowych domów. Gdyby znalazł się inwestor chcący odbudować ten domek… – rozmarzył się Pan Januszajtis. Patrząc w stronę Motławy widać kawałek murów oraz dawny spichlerz. Zapewne tutaj jest zachowana dawna szerokość 4,3 metra. 


    Tak dochodzimy do Baszty Łabędź. Baszta Rybacka była częścią murów zamku, który razem z nią rozebrano przez Gdańszczan. W tym samym miejscu wzniesiono obecną Basztę Łabędź a kierunek ostrzału skierowano w stronę nieistniejącego już wówczas zamku budując od tej strony 3 metrowej grubości mury, dużo grubsze niż od strony miasta. 

No tutaj szerokości jednego pręta nie zachowano 😉
Zaś między murem a widocznym z prawej dawnym spichlerzem, mamy najpewniej szerokość 4,3 metra. Trzeba zmierzyć 😉

Jest potencjał, ale…

    Następnie udaliśmy się kolejnymi uliczkami do południowej części Prawego Miasta. Warty pokazania jest widok na ulicy Mydlarskiej, której oś widokowa zamyka Dom Przyrodników. Przy ulicy Kotwiczników stoi baszta o tej samej nazwie, która w swej historii była również więzieniem. Kierując się na zachód do Baszty Narożnej po drodze są nikłe pozostałości murów, jak chociażby fragment baszty Bramy Żabiej. Niektóre zdjęcia były niestety przygnębiające. Od ul. Słodowników do ul. Zbytki mamy nawierzchnie… gruntowa ! W sercu miasta. Ledwo trzymające się mury obronne także nie napawają optymizmem. A przecież można inaczej, w Warszawie mury są pięknie odrestaurowane, obok alejki, ławeczki, nocą podświetlone, aż chce się spacerować, co robiłem w sobotę. Jeszcze nie jest za późno i u nas w Gdańsku można takie miejsca zagospodarować. Pan Januszajtis z kolei podał za przykład Tallin, gdzie mury są z kamienia, ale maja u góry chodniczek, skąd można podziwiać panoramę miasta. Za ulicą Zbytki jeden z piękniejszych widoków, trzy baszty za sobą – Browarna, Schulza i Narożna. Tak kończymy spacer uliczkami pod murami.

Gdańsk w skali Polski ma sporo zachowanych murów obronnych, baszt i bram. Uliczki pod murami są urokliwe, lecz wciąż potrzeba im remontów tak samo jak fortyfikacjom. Dziękuje za merytoryczny wykład, gdyż sprawił, że napisałem tekst a później wyszedłem na ponowne spotkanie z tymi miejscami. Jak zawsze dowiedziałem się czegoś nowego. Warto było ! Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa