Zwiedzanie schronu przeciwatomowego pod biurowcem C200 Office.

Z

W miniony weekend była najprawdopodobniej jedyna okazja, by odwiedzić schron przeciwatomowy pod przebudowywanym biurowcem C200 Office. W sobotę o godzinie 14:00 razem z „moją” grupą i przewodnikiem zwiedziłem to niesamowite miejsce.



    Każdy z kaskiem na głowie udał się za Panią ochroniarz do wejścia, które jest umiejscowione pod biurowcem. Po wejściu do środka przywitał nas przewodnik – Pan Michał Szafrański. Wycieczka nie była długa, lecz bardzo interesująca. Istnieją dwa schrony – dla pracowników i dowodzenia, zwiedzającym udostępniono ten drugi. Korytarz, czyli główny ciąg komunikacyjny ma dwa wyjścia. Każde z nich wyposażone jest w drzwi ochronno-hermetyczne, które ważą po 266 kg. Po ich zamknięciu schron jest gazoszczelny. Do tego jest w stanie wytrzymać fale uderzeniową, działanie odłamków, burze ogniową o temperaturze do 400 stopni w czasie powyżej 240 minut a nawet wytrzymać zawalenie się postawionego u góry budynku. 

Główny ciąg komunikacyjny.
Spiżarnia.

    Biurowiec Stoczni Północnej wraz z dwoma schronami o łącznej powierzchni 1100 m2 wybudowano w 1984 roku w czasie zimnej wojny. Miał chronić w przypadku ataku nuklearnego. Tak jak czytałem wcześniej, na miejscu zauważyłem, iż wnętrze niewiele się zmieniło od momentu wybudowania. Jak mówił Pan Szafrański – w dzisiejszych czasach schrony buduje się podobnie, choć oczywiście mają nowocześniejsze wyposażenie. Bunkier miał dostęp do prądu, bądź w razie czego wytwarzano go siłą mięśni a do tego dysponował własnym źródłem wody oraz miał system doprowadzania i oczyszczania powietrza. W jednym z pomieszczeń stoi okrągły stół, na ścianie wisi mapa z lat 80-tych, było to miejsce dowodzenia. Nieco dalej jest z kolei miejsce odpoczynku, gdzie stoi wiele piętrowych łóżek. Chętni mogli napić się kawy lub herbatki, ja pożegnałem się placem budowy i pomknąłem po rower. 

Zwiedzania nie było wiele, ale ze względu na stan zachowania wnętrz warto było skorzystać z okazji tym bardziej, iż można było dowiedzieć się jak taki schron był budowany, wyposażony i w jaki sposób działał 🙂 Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa