Siedem zdjęć z Gdańska – przemyślenia i refleksje. Odsłona dziewiętnasta.

S
Dzień dobry przyjaciele ! 🙂 Cieszę się niezmiernie, że seria postów „Siedem zdjęć z Gdańska – przemyślenia i refleksje” się przyjęła. Wierze, że ma to dla Was wartość i jest ciekawe.
Ostatnimi czasy niemal każdego dnia wyjeżdżałem w miejską podróż rowerem do Brzeźna i dalej Jelitkowa i Sopotu. Zauważyłem, iż po pewnym czasie automatycznie kierowałem się w tamtą stronę. Wyrobiłem w sobie pewien nawyk. Zdając sobie z tego sprawę zmieniłem trasę. Co prawda nadal ma około 33-34 km, lecz jest zupełnie inna. Jadę przez Morenę, Matemblewo, lasami do Złotej Karczmy, dalej Oliwa i wówczas z powrotem na Chełm. Trasa wiedzie raz pod górę, raz z górki. Jak długo by nie było pod górkę, zawsze prędzej czy później jest z górki.
Byłem w piątek w Płocku z Lechią. Kibicowsko zaczęliśmy sezon bardzo dobrze, niemal w pełni wypełniony sektor gości (ponad 900 osób), dobry doping, była oprawa, flagi, race, sektorówka. Na boisku jednak spisaliśmy się słabo… No cóż, jest pod górkę, ale tak jak napisałem… wkrótce będzie lepiej 🙂 Mocno w to wierze. Zapraszam na siedem zdjęć 😉
Doskonałe miejsce na „miejską medytację”. Problemy dnia co dziennego, nerwy, stresy, hałas, mnóstwo reklam, kolorów, naciągaczy. Uważam, że każdy, kto mieszka w mieście winien choćby raz w tygodniu posiedzieć w takim miejscu jak Metemblewo. Miejscu spokojnym, jednorodnym, miłym dla oczu i uszu, pozwalającym odpocząć a jednak w granicach miasta. Korzystajcie 🙂
Jakby długo nie było „pod górkę”, zawsze, zawsze prędzej czy później będzie z górki. Jeżdżąc rowerem krajobrazy przesuwają się bardzo szybko. Zauważam, że po każdym trudniejszym momencie przychodzi chwila wytchnienia. Lecz również nie na długo… I wiecie co ? Ciesze się. Powiem więcej, lubię jak jest „pod górkę”, gdyż po pierwsze jak już zjeżdżam w dół wiem, że zasłużyłem a druga sprawa to nauka. 
Nie ważne co było wczoraj, ważne co jest dzisiaj. W mieście te słowa są jak najbardziej na miejscu. Zmiana goni zmianę. Co kilka lat w raz z oddaniem nowej linii tramwajowej zmienia się część rozkładów. Tak było po oddaniu linii tramwajowej na Morenę. Przyzwyczajamy się do zmian i bierzemy za codzienność… do czasu… kolejnych zmian. Umiejętność bycia elastycznym jest w cenie, oby się tylko za bardzo nie nagiąć. Bo wówczas zmiany mogą być nieodwracalne.
Ciekawość jest nieodłącznym elementem po to by lepiej poznać miasto. Jeśli spacerując nie macie choć kapki ciekawości co jest za rogiem, co jest za górką, co widać z góry to… zostaniecie z tym co macie. Rzecz jasna nie każdy musi jarać się Gdańskiem. Lecz to nie tylko Gdańsk. Jeśli nie ma ciekawości generalnie w życiu, powstaje zastój. Ciekawość to pierwszy stopień do… zrozumienia. Na zdjęciu górka w okolicy ul. Wołkowyskiej.
Zaskoczenie. Gdańsk zaskakuje każdego dnia. Wcale nie muszą to być wielkie wydarzenia. To przede wszystkim wszelakie widoki, które się przed nami skrywają. Być może nawet każdego dnia takowy mijacie… Lecz czy pozwalacie sobie na zachwyt ? Pomyślcie na tym, są dzielnice, miejsca, gdzie co by nie było jest pięknie. Są takie, które automatycznie odrzucamy. Są również takie, które są neutralne. Zwykłe sypialnie, jednak czy to sprawia, iż nie są ciekawe ? Otóż nie. Dajcie sobie pozwolenie na zachwyt. Wówczas łatwiej dostrzec piękno dookoła. Nie tylko w kwestii miasta. Na zdjęciu Morena.
Wydział Biologii UG – bardzo podoba mi się ów gmach. W środku szkielety zwierząt, akwarium, ptaszki, zielone dziedzińce. Najbardziej podoba mi się przeszklona elewacja pozwalająca na oglądanie okolicznych morenowych wzgórz. Budynek „wszedł” w miasto.
Wielki, majestatyczny żuraw pochyla się nad wodą. Dźwiga ogromne ciężary jakie ludzkie mięśnie nie dają rady. Jest środkiem do celu, naprawy i budowy statków. Każdy wielki, nawet największy składa się z wielu małych. Ta ogromna konstrukcja zbudowana jest z mnóstwa mniejszych elementów. Warto pamiętać o tym, iż po to by lepiej rysować, biegać, dźwigać większe ciężary musimy starać się każdego dnia. Dokładać elementy do naszego życiowego „żurawia” i dźwigać coraz to większe ciężary. Niekoniecznie na siłowni. Również w głowie.
Dziękuję, że jesteście ze mną. Jeśli podobał się Wam ten post podzielcie się nim ze znajomymi i skomentujcie. Zachęcam do odwiedzić na facebooku, gdzie znajdziecie więcej zdjęć z na prawdę ciekawych miejsc 🙂 Pozdrawiam ! 
https://www.facebook.com/7zdjeczgdanska/
Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 🙂 

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa