Siedem zdjęć z Gdańska – przemyślenia i refleksje. Odsłona dwudziesta druga.

S
Cześć przyjaciele 🙂 Mam dla Was nowe siedem zdjęć z Gdańska ! Fotografie i miejsca są ważne, jednak ważniejsze są uczucia, odczucia, myśli i zachowania jakie w nas budzą. Ostatnio mam okazję pracować niedaleko stadionu, tak więc za każdym razem po wyjściu przed halę widzę naszą wspaniałą piłkarską arenę. Odzywają się we mnie emocje mocno meczowe… 
Każdy inaczej reaguje na otaczającą nas rzeczywistość. Koleiny w umyśle, wypracowane głównie przez okres dzieciństwa każą pewne rzeczy brać za pewnik, inne zaś odrzucać. Jeśli idę pierwszy raz ulicą Biskupią o północy – boję się. Jest ciemno, ktoś zza roku przeraźliwie krzyczy, na wpół otwarte drzwi do klatek schodowych odkrywają co nieco tajemnicy ich wnętrz, ulica jak i kamienice dawno nie widziały remontu… To moja „koleina”. Na tyle głęboka, iż zapomniałem o tym co jest obok… to wszystko zostało przysłonięte. Dopiero zdając sobie z tego sprawę wiem, że to tylko wycinek rzeczywistości. Nawet ten wycinek, gdy tak co dziennie tam przechodziłem, przestał być przeraźliwy. Bo najlepszy sposób na strach, to mierzenie się z nim każdego dnia. 
Zapraszam na siedem zdjęć 😉
Istnieją miejsca, których możliwości widokowe ograniczone przez drzewa można podziwiać jedynie zimą i wczesną wiosną. Chociażby Cmentarz Żydowski na Chełmie. Obecnie bujnie zarośnięty krajobraz jeszcze kilka miesięcy temu był lepiej widoczny. Tak jak w życiu, przychodzą różne pory. Jednego razu wszystko rozumiemy, widzimy, czujemy. Innego zaś nic nie jest pewne, przejrzyste i klarowne. Coś zasłoniło oczy… Można podejść i sprawdzić co to takiego… można też czekać, aż odejdzie.
Jeśli zapytacie mnie jakie zwierze w Gdańskim ZOO jest moim zdaniem najwspanialsze odpowiem, że tygrys. W jakiś sposób ten wielki kot budzi mój ogromny respekt, ok, to jasne, w końcu gdyby nie kraty mógłby zrobić ze mną wszystko. Jednak wiele zwierząt również mogłoby… a przy innych klatkach i wybiegach serce mi tak nie przyspiesza. Stojąc przy nim, uczę się szacunku, respektu, uczę się stania w odpowiednim dla siebie szeregu. Przede wszystkim wśród ludzi.
Nawierzchnia ulic, chodników czy placów ma ogromny wpływ na to jak odbieramy daną przestrzeń. Myślę, że doskonale czuć to na ul. Stągiewnej. Skopiujcie poniższy link po to by zobaczyć jak wyglądała ulica jeszcze przed kilkoma miesiącami. Różnica kolosalna. Brakuje małej architektury typu kosze na śmieci, ławki, kwietniki. To można dostawić. Gorzej sprawa się ma z zielenią, tj drzewkami. Wielka szkoda, że zapomniano o zieleni w przebudowie tejże przestrzeni. Zastanawiam się również w jaki sposób miasto będzie zapobiegało wjeżdżaniu na nowy deptak nieproszonych aut. Wątpliwości biorą się z obserwacji ul. Piwnej, Kołodziejskiej lub Ogarnej. Moje podejście do miasta to nie tylko „ochy i achy”, to również mnóstwo pytań i mailów wysłanych do różnych miejskich instytucji. To od nas zależy czy miasto zbliży się do modelu – „działa jak należy”.
https://www.google.pl/maps/@54.3473876,18.6597465,3a,75y,258.92h,87.26t/data=!3m6!1e1!3m4!1stllqPnlYoZIor6VJ-QxLeQ!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl
Miasto kładzie się spać… Są miejsca, które od razu i jasno mówią w języku, który są w stanie zrozumieć tylko zakochani w tym mieście. To jeden z takich widoków. Co tu więcej pisać… 🙂
W zeszłym roku odbyłem podróż tramwajem wodnym na Górki Zachodnie. W tym roku już niedługo tym samym środkiem transportu udam się do Nowego Portu. Płynąłem ową wodną trasą pięć lat temu ! Jestem ciekaw nawiązań w umyśle do tamtej wycieczki oraz nowego spojrzenia. Gdańskie lustro – przeglądanie się w miejscach, zdarzeniach co np kilka lat. Wówczas jak na dłoni widać, co się gdzieś tam w nas zmieniło… Na co jeszcze zwracamy uwagę a co odeszło w niepamięć… 
Motywacja… co mnie motywuje. Pisząc post myślę o każdym z Was, jak czytacie tekst, oglądacie zdjęcia. Jakie emocje może to wszystko wywołać, to największy motywator. Jednak jest efektem końcowym. Wiele musi się wydarzyć nim dojdzie do publikacji wpisu. Mając jasno postawiony cel spacer przychodzi z lekkością. Mieć motywacje to inaczej mieć powód… Tak można postępować z każdym miejscem w Gdańsku. Znajdując choć trzy powody, dla których warto się tam udać, będzie wiele łatwiej. 
Chcąc oczyścić głowę z niepotrzebnych myśli jadę na Wyspę Sobieszewską. To moja „czyścicielka”. Spacer po wyspie to nie tylko zachwyt nad naturą i krajobrazami. To również takie miejsca jak poniżej. Gdańsk daje pełną gamę miejsc, każde inspiruje w inny, ciekawy sposób 🙂
Wielkie dzięki za wspólnie spędzony czas 🙂 Jeśli zdjęcia się podobają a w tekście choć zdanie jest wartościowe, podzielcie się tym postem ze znajomymi. Będę wdzięczny ! Możecie to zrobić na facebooku. Lajkując profil będziecie na bieżąco z każdym wpisem na blogu oraz wieloma innymi publikowanymi tylko na fb. 
https://www.facebook.com/7zdjeczgdanska/
Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa