Siedem zdjęć z Gdańska – przemyślenia i refleksje. Odsłona dwudziesta piąta.

S

Cześć przyjaciele ! Mam szczególną przyjemność oddać w Wasze „ręce” kolejną odsłonę „przemyśleń i refleksji” nt Gdańska. 

Nasze życie pędzi, wciąż gdzieś się spieszymy i coś musimy załatwić. Przeglądając internet suma bodźców i informacji jest tak ogromna, że w rezultacie nie przyswajamy nic. Przechodząc przez miasto jest podobnie. Masy ludzi poruszają się jak zaprogramowane… Chciałbym się mylić, jednak czy choć po części nie mam racji ? Pisze te słowa ponieważ wciąż niewiele jest, szczególnie młodych ludzi, którzy poddają refleksji otaczającą rzeczywistość. Jak to się mówi – „młodość rządzi się swoimi prawami” – jednak czy to nie tylko pewien slogan, w który wierzymy a następnie dostosowujemy do niego życie ? Poznałem trochę osób, które bardziej refleksyjnie podchodzą do życia i wiecie co ? Od Nich można brać, uczyć się i być lepszym człowiekiem. 

Dlatego zależy mi na choć chwilowym zwolnieniu, zawieszeniu oczu na pięknym obrazie, miejskim, Gdańskim… Zapraszam za siedem zdjęć z Gdańska 🙂

Spotkane osoby są jak lustra, co by móc się w nich przejrzeć. Uważnie przeglądając się w takim „lustrze” dostrzeżemy rzeczy, na które dziwnym trafem do tej pory nie zwracaliśmy uwagi. Bądź jeśli tak, to dawno temu i do tej pory pouciekały. Niedawno miałem ogromną przyjemność oprowadzać rodzinkę po Gdyni i Gdańsku. Szczególnie cieszyli się spacerem nad morzem… Przypomnieli mi, jaki wielki zasób i możliwość ma każdy z nas, każdy Gdańszczanin. Pędząc przed siebie rzeczywistość szybko przypomina o tym, co jest ważne, na co przestałeś zwracać uwagę. 

Miasto to kontrasty. Ulica Angielska Grobla, niespecjalnie zachęcająca do spacerów a w oddali, na osi tejże wyrasta wieża Bazyliki Mariackiej. Na górze widać kilka osób, zapewne turystów. Czy spoglądają w tę stronę ? Czy przyjdą tutaj spojrzeć w stronę wieży ? Odnoszę wrażenie iż granica „turystycznego” Gdańska kończy się za ul. Na Stępce. Dalej wchodzimy w zupełnie inny świat. Jednak czy aby na pewno ? Tutaj mieszkają tacy sami ludzie, mają swoje plany, cele, pragnienia. Kontrast moim zdaniem ogranicza się do całej otoczki. Zaglądając głębiej, patrząc sercem otoczka przestaje mieć znaczenie.

Znam osoby, które mówią – „już za chwile lato minie, potem co, jesień i już zima. Znowu święta i nowy rok… I tak w koło”. Szczególnie starsi ludzie narzekają „jak ten czas szybko mija i nic z tego życia nie ma”. A mija szybko ? No nie. Mija tak samo jak i wcześniej. Kwestia tego czym wypełniamy daną jednostkę czasu. Jeśli są to wciąż i wciąż te same czynności, wciąż odwiedzamy te same miejsca, rozmawiamy z tą samą osobą… to owszem, życie zdaje się być nijakie. Żyjąc w Gdańsku lub w każdym innym miejscu mamy wiele innych możliwości. Wystarczy traktować każdy dzień jak przygodę, możliwość poznania swojego miasta, przeżywania różnych emocji. Wówczas czas może mijać „szybko”, jednak jak przypomnicie sobie ile się w tym czasie wydarzyło, jaką drogę wewnętrzną przebyliście, zdacie sobie sprawę jak bardzo jesteście do przodu i z zadowoleniem przywitacie następny dzień 🙂

Czy przyzwyczajam się do danego widoku, nawet jeśli jest niesamowity ? Oczywiście, po czasie wszystko może się opatrzyć, lecz nie musi. Lubię spacerować lub przejeżdżać Zielonym Mostem szczególnie w lecie. Obserwuje ludzi, którzy grupkami zatrzymują się aby oglądać Gdańsk nad Motławą. Pozują do zdjęć, słuchają przewodników, robią zdjęcia, są zafascynowani. Podłączam się pod tę energię, przystaję i sam… zaczynam się fascynować. To ciekawe ćwiczenie, warto spróbować stanąć między przyjezdnymi w mocno turystycznym miejscu i po prostu się tym miejscem zachwycić.

Wybaczcie mi jakość tego zdjęcia, lecz właśnie ono przyciągnęło moją uwagę. Każdy z nas pokonuje swoją drogę przez miasto. Kontakt jest nieunikniony. Dane miejsce wpływa na nas bardziej niż się wydaje. Nawet jeśli się nad tym nie zastanawiamy, cząstka miejsc i zdarzeń zostaje w nas bardzo długo.

Miasto za dnia i miasto po zmroku to dwa różne miasta. Do pewnego momentu zwiedzanie miast ograniczałem do spacerowania za dnia, aż do momentu, w którym zdałem sobie sprawę… Spacerując po Gdańsku nocą zrozumiałem, iż to nie jest to samo miasto. Mam przecież zupełnie inne odczucia, gdy światło latarni odbija się w bruku, gdy para siedzi spokojnie na przedprożu, gdy wielkie ściany świątyń zalane są światłem, gdy latarenka nadaje klimatu uroczemu zaułkowi… Tutaj jest spokojnie, znowu kawałek dalej dużo muzyki i krzyków pijanych ludzi. Za oknami restauracji widać dostojnych Panów, którzy odsuwają krzesła niesamowicie wyszykowanym kobietom. Iluminacje zadziwiają, wydobywają z mroku to, co uśpione. I wiecie co ? Czasami chciałbym, by ciemno robiło się tak szybko jak zimą a temperatura była letnia 😉 

Przeglądając zdjęcia do tej serii postów jestem w stanie zobaczyć, w jakich miejscach dawno mnie nie było. Aniołki z aparatem odwiedziłem w… 2014 roku. Tak więc dopisuje tą dzielnicę do Górek Zachodnich i w najbliższym czasie się tam zjawię. Gdybym nie przeglądał zdjęć, nie zastanawiał się, być może minęły by kolejne dwa lata, nim poszedłbym w to miejsce ?

Serdecznie Wam dziękuję za uwagę oraz to, iż dotrwaliście do końca. Wierze, że zdjęcia i przemyślenia się podobały 🙂 Jeśli tak jest, podzielcie się tym postem ze znajomymi, to tylko chwila o możemy dotrzeć do kolejnych osób 🙂 

Zaglądajcie również na facebook, ponieważ tam każdego dnia pojawiają się zdjęcia ciekawych miejsc oraz moje teksty 🙂 

https://www.facebook.com/7zdjeczgdanska/

Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa