Cześć Przyjaciele!
Koszty noclegów w Gdańsku, szczególnie latem, są wyjątkowo wysokie. Nie każdego stać na taki wydatek, zatem dla tych z Was, którzy chcieliby zaoszczędzić, mam pomysł na dzień w Gdańsku.
Sposobów na spędzenie czasu w ciągu jednego dnia w Gdańsku jest bez liku. Osobiście zachęcam, by połączyć miejsce nieoczywiste z takim, które zazwyczaj odwiedzamy, przyjeżdżając do stolicy Pomorza.
Rozpoczynamy w ten sposób nową serię wpisów, którymi chciałbym Was zainspirować do pomysłowego zwiedzania Gdańska.
Dlaczego to robię? Urodziłem się w Gdańsku i mieszkałem przez ponad 33 lata (od niedawna mieszkam w niedalekiej Bydgoszczy). Od kilkunastu lat interesuje się mym ukochanym miastem, zaś od niemal dziesięciu prowadzę niniejszą stronę, na której znajdziecie grubo ponad 1000 artykułów.
Jeśli chcielibyście mi się jakoś odwdzięczyć, możecie to zrobić, stawiając mi wirtualną kawkę. Dzięki temu będę mógł spokojnie prowadzić bloga, odwiedzać jak najczęściej Gdańsk i pokazywać Wam świetne miejsca (w tym wiele mało znanych).
Kliknij w przycisk poniżej, aby dowiedzieć się jak to zrobić ☕
Tym razem mam dla Was pomysł na wiosenny dzień w Gdańsku. Połączymy sobie zwiedzanie miasta z poziomu wody, jak również chodnika. Odkryjecie sielskie miejsca pełne spokoju, jak również zabytki sztuki fortyfikacyjnej i zachowaną zabudowę Dolnego Miasta – jednej z części Historycznego Śródmieścia.
Zapraszam Was serdecznie do lektury!
Do przystani Żabi Kruk z Dworca Głównego dojdziecie pieszo w 30 minut lub autobusem 123 bądź z Bramy Wyżynnej dodatkowo linią 183.
Zaczynamy na wodzie!
Właśnie w tym miejscu zaczynamy ten nieco inny niż zwykle dzień w Gdańsku. Bowiem nie kierujemy się nad Motławę, pod Neptuna lub nad morze, ale po kajak. Potrzebne informacje znajdziecie na TEJ STRONIE. Myślę, że powinny Wam starczyć 3 h na zrobienie zaproponowanej przeze mnie trasy, choć możecie dopasować to do Waszych możliwości.

Kajakiem przez Motławę, aż do granic miasta
Kajakiem ruszacie w stronę ul. Toruńskiej (most), za którą skręcacie w prawo. Po lewej mijacie Wyspę Spichrzów, aczkolwiek nieco inną niż jej najbardziej znany fragment. Wówczas dopływacie do Nowej Motławy – kanału przekonanego w XVI wieku. Przed oczami otwiera się Wam widok na Dolne Miasto, a Wy skręcacie w prawo.

Najciekawszy fragment dopiero przez Wami! Otóż po chwili dopłyniecie do Kamiennej Śluzy, a więc XVII-wiecznego zabytku, który pełnił ważną rolę przy obronie miasta. Przepływając obok “dziewic” czyli kamiennych wieżyczek, zobaczycie Bastion Żubr (poprawnie Tur) – zachowany element nowożytnych fortyfikacji miasta.



Płynąc dalej, opuszczacie Historyczne Śródmieście, witając się z Orunią i Olszynką, a zarazem Żuławami Gdańskimi. Zachęcam do tego, abyście dotarli aż do granic miasta, gdzie Motława spotyka się z Czarną Łachą i Radunią. Wodne skrzyżowanie i Wy na samym środku. Niby w mieście, a jakby gdzieś poza nim. Totalne odcięcie od pędu. Coś pięknego.



Wracając w kierunku miasta, zwracajcie uwagę na widoczne w oddali zabytki, np. wieże Bazyliki Mariackiej. Proponuje również przy powrocie popłynąć kawałek dawną miejską fosą (na mapie Opływ Motławy) lub jeśli znajdziecie czas – dopłyńcie na wysokość Żurawia, aby spojrzeć na słynny zabytek z innej perspektywy.


Wracając na ziemię, ruszamy na Dolne Miasto
Po kajaku czas na dalszą część dnia, którą proponuje spędzić na Dolnym Mieście. Udajecie się pod Bramę Nizinną i dalej na Bastion Żubr. Warto wejść na górę, by odpocząć na trawie oraz spojrzeć na miasto, gdyż bastion jest jednym z ciekawszych punktów widokowych w Gdańsku. Wówczas zagłębiacie się w zabudowanych w XIX i XX wieku ulicach Dolnego Miasta. Chcąc podziwiać oryginalną tkankę miasta, która przeżywa wojenną pożogę, należy udać się właśnie tutaj. Ulice: Przyokopowa, Toruńska, Wróbla, Łąkowa, Śluza – to dobre przykłady ładnej kamienicznej zabudowy.




Niewątpliwie zgłodnieliście, więc mam dla Was ciekawą propozycję. W najstarszym zabytku Dolnego Miasta – Dworze Uphagena – działa restauracja “Stara Kuchnia”. Zachęcam obejrzeć dwór i dziedziniec hotelu, gdyż to jedno z ładniejszych miejsc, nie tylko w okolicy.


Kilka (ważnych) słów na koniec
Na tym kończymy dzień w Gdańsku, który wypełniliśmy mniej standardowymi miejscami w Gdańsku, które zdecydowanie warto poznać. Jeśli zostanie Wam trochę czasu, można się przejść nad Nową Motławą aż na Ołowiankę, tym samym będąc już w ścisłym turystycznym centrum miasta.
Myślę, a nawet jestem pewien, że tak spędzony dzień w Gdańsku, zapamiętacie na długo.
Dziękuję za wizytę na blogu i lekturę nowego artykułu. Dajcie znać, jak podoba się Wam tego typu pomysł na dzień w Gdańsku. Z biegiem czasu będą inne, dostosowane do pory roku, imprez itp.
A tutaj możecie dobrowolnie wesprzeć mą działalność, stawiając mi kawkę☕ Dziękuję!