Tajemnicze stawy i działkowe pejzaże. Część pierwsza.

T

Cześć przyjaciele, jest mi niezmiernie przyjemnie pisać dla Was ten tekst 🙂 Jestem świeżo po udanym przejeździe rowerem i nie mogę się doczekać, aż przeczytacie co dzisiaj widziałem ! Niemal 36 km, 126 zrobionych zdjęć, dzielnice takie jak Siedlce, Morena, Jasień czy Kiełpino Górne, kilka zupełnie nowych dla mnie miejsc oraz niesamowite pejzaże. Jesteście gotowi ? 🙂 Zapraszam ze mną na pierwszą z trzech części tejże podróży ! 😉

Zaczynamy !

Miejską podróż jak zawsze zacząłem na Chełmie, zapisując w telefonie kilka miejsc, które chciałem odwiedzić w czasie przejazdu. Jak już wspominałem w poprzednich postach, zimą zapisałem ponad pięćdziesiąt miejsc do odwiedzenia, podzieliłem je na szesnaście spacerów lub przejazdów rowerowych. Obecnie planując spacery zaglądam do listy zapisanych tras, to już trzecia z wspomnianych szesnastu. 

Obraz miasta wciąż się zmienia.

Ruszam w stronę ulicy Kartuskiej, przy Bystrzyckiej, którą jechałem już dziesiątki razy „dopada” mnie ciekawy krajobraz. Tyle razy już tędy jeździłem i chodziłem a jednak coś nowego 🙂 Blok przy ul. Grota-Roweckiego, wyżej pas zieleni i nad nim bloki na Suchaninie, ciekawe połączenie. Zjechałem do Kartuskiej i pokierowałem się w stronę skrzyżowanie tejże ulicy z ulicami Łostowicką oraz Nowolipie. Po drodze przyglądałem się zabudowie, szczególnie świątyni – Kościołowi Św. Franciszka z Asyżu, który nie jest pierwszy na Siedlcach (wiem, to już Emaus). Skręciłem w prawo tak samo jak od początku września robią to tramwaje, w ulicę Nowolipie, spojrzałem na zielone wzgórze wzbijające się wysoko ponad przystankiem i stojącym obok autobusem. 

Miasto nie musi się zmieniać, czasami wystarczy zmienić swój obraz w głowie.

Bulońska, przy której końcu…

Powoli jechałem będąc coraz wyżej na poziomem morza, minąłem centrum handlowe Carrefour, przejechałem wiaduktem obok sądu aż dotarłem do ulicy Bulońskiej. Od czasu budowy linii tramwajowej oraz osiedla „Central Park” ulica Bulońska przeszła transformacje. Patrząc od strony ul. Myśliwskiej torowisko tramwajowe, które ciągnie się w dół, później mknie w górę a oś widokową zamykają cztery 55-metrowe wieżowce wyżej wymienionego osiedla. Owa linia tramwajowa w najbliższych latach zostanie przedłużona i właśnie tuż obok, za ulicą Myśliwską ma miejsce niewielki, uroczy stawek. To pierwszy staw odnoszący się do tytułu wpisu. 

Okolica mocno się przeobraziła.
Gdzie Bulońska styka się z Myśliwską.

Rozpostarł się przede mną…

Niedaleko zarastającego bujną roślinnością stawu stoi Kościół pw. Miłosierdzia Bożego, postanowiłem wjechać za świątynie a tam zastałem… kolejny staw ! Śliczne, ciche i zielone miejsce a pośród tego niewielki staw 🙂 Poprzedni widziałem z kolegą (pozdrawiam ;), lecz ten zupełnie mnie zaskoczył. Podjechałem kawałek dalej aż pod płot a tutaj rozpostarł się przede mną całkiem szeroki zielony obraz rozciągający się w stronę Jasienia i Szadółek. Następnie pojechałem w inne miejsce z drugiej strony świątyni i patrząc na wschód dostrzegłem bardzo dobrze widoczny Nowy Chełm co łatwo poznać po wieżowcach stojących przy ul. Witosa oraz wieży Kościoła Św. Urszuli Ledóchowskiej. 

Drugi „tajemniczy” staw 🙂
Gdańsku, wciąż nie przestajesz zaskakiwać…

Wczuć się w klimat i nie żałować.

Zjechałem niżej, gdzie między jednym a drugim płotem zobaczyłem klimatyczną uliczkę/alejkę wyłożoną cegłami (?). W pobliżu kościoła na chwile stanąłem i tak pomyślałem… Zieleń, ptaszki, wiaterek, cień, widok na Chełm, kościół.. Doceniam miejsce, w którym jestem i jednocześnie dokładnie opisuje co widzę i czuję. Dzięki temu akceptuje to miejsce i siebie tutaj. Co za tym idzie nie mam później wyrzutów, że mogłem lepiej, bardziej i w ogóle inaczej. Czując dane miejsce nie mam w przyszłości przeświadczenia, że czas tak szybko minął… Ano minął tak samo jak zawsze, tylko zamiast myśleć o czymś innym chłonąłem atmosferę miejsca i czerpałem radość z obecnej chwili. Ten kto mówi, że ten czas tak szybko zleciał, że nie zdążył zobaczyć wszystkiego, nie zdążył się nacieszyć, to ten który się nie wczuł i nie poddał chwili, która niesie zmysły i myśli. Wszystko przez pęd i „musizm” ciągłego odhaczania kolejnych punktów z listy. Zaakceptować to jak jest i czerpać dla siebie, a później nie żałować minionego czasu. 

Chełm na horyzoncie.

Brama do nowego.

Wróciłem na ulicę Myśliwską i zjechałem w dół (całe 10 % nachylenia!), po czym skręciłem w prawo w ulicę Wiewiórczą licząc, iż przejadę nią dalej w stronę Jasienia. No cóż, do Jasienia nie dojechałem, lecz po prawej mignęła mi brama wejściowa na Ogródki Działkowe „Na wzgórzu”. Nazwa zachęcająca, droga za bramą już mniej, mocno stroma, jednak nie mam w zwyczaju się poddawać i „pokonałem” to wzniesienie 🙂 Jakże to było dobre posunięcie… Widzicie, miałem zapisaną do odwiedzenia ulicą Wiewiórczą, a okazało się, iż była ona „bramą” do poznania zupełnie innego terenu… 🙂

Jak niesamowite widoki zaskoczyły mnie na działkach przeczytacie i zobaczycie w kolejny czwartek 🙂 Tymczasem dziękuję za poświęcenie kilku cennych minut na dzisiejszy wpis. Dwa tajemnicze stawy już pokazałem, kolejne przed nami. Zaglądajcie również na fb, gdzie każdego dnia dziele się swoim spojrzeniem na Gdańsk.

https://www.facebook.com/7zdjeczgdanska/

Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa