Wykład Jacka Friedricha – „Gdańskie pomniki”.

W

Cześć przyjaciele.

W sobotę o godz. 12:00 w Instytucie Historii Sztuki miał miejsce wykład nt Gdańskich pomników. O pomnikach niezwykle barwnie opowiadał historyk sztuki, Pan Jacek Friedrich. Na łamach bloga pragnę podzielić się z Wami tym co usłyszałem i co szczególnie mnie zainteresowało. 

Zapraszam do lektury 🙂

Pomniki w kontekście polityczno-społecznym.

Na początku wykładu prelegent podkreślił, iż nie jest w stanie omówić wszystkich Gdańskich pomników. A te, które przedstawi, umieści w kontekście polityczno-narodowym uwzględniając nastroje społeczne, które ówcześnie panowały. Pomniki brały udział w pamięci narodowej, symbolicznie pokazywały czasy minione lub starały się narzucić przynależność narodową mieszkańców miasta.

Podkreślając Polskość Gdańska.

Pierwszym pomnikiem, o ile można tak o nim mówić, była postać Zygmunta Augusta na hełmie Ratusza Głównego Miasta. Jeśli pójdziemy tą drogą, to mamy w Gdańsku najstarszy pomnik w Polsce, starszy o kilka dziesięcioleci od Zygmunta II Wazy w Warszawie. Przedstawienie Zygmunta Augusta zobaczyliśmy na litografii z lat 20-tych Jana Gumowskiego, który podkreślił w ten sposób Polskość Gdańska, którego symbolem jest postać Polskiego króla na hełmie Ratusza, który trzyma pieczę na miastem. 

XVIII i XIX wiek.

Przenosimy się do końca wieku XVIII. Wnętrze Kościoła Św. Katarzyny i epitafium Jana Heweliusza. Oczywiście już wcześniej budowano epitafia, lecz te miały charakter religijny. To epitafium wykracza poza religijny aspekt. 

XIX wiek to wiek pomników, których w europie staje bardzo dużo, ale nie w Gdańsku. Co świadczy o zapaści miasta w tym okresie. Pierwszy pomnik w przestrzeni publicznej postawiono pod koniec XIX wieku, w 1890 roku zbudowano altanę a kilka lat później postać Gutenberga. 

Pomnik pieczęcią przynależności miasta w przestrzeni.

Po utworzeniu Cesarstwa Niemieckiego stawiano ogrom pomników mających to upamiętnić i utrwalić w przestrzeni. Na pomnik w Gdańsku zdecydowano się pod koniec XIX wieku, co sprawiło, że Gdańsk był ostatnim miastem stołecznym (stolicą prowincji), w którym taki pomnik stanął. Odsłonięty w 1903 roku konny pomnik przedstawiał cesarza Wilhelma I. Usytuowanie przed Bramą Wyżynną, w miejscu, w którym królowie Polski wjeżdżali do Gdańska, było niezwykle istotne. Stało się pieczęcią przynależności miasta do Prus. Pomnik budził kontrowersje, Polacy z Prus Zachodnich wyrażali dezaprobatę dla pomnika, który nie uwzględnia różnorodności etnicznej Gdańska. W 1904 roku, na Targu Drzewnym, odsłonięto pomnik w formie obelisku, upamiętniającego żołnierzy z Gdańska i okolic, którzy walczyli w wojnach prowadzonych przez Prusy w XIX wieku. Forma wysokiego na 14 metrów obelisku miała pokazywać moc i siłę Niemiec. 

Znaczki na 125-lecie kąpieliska w Brzeźnie.

Po utworzeniu Wolnego Miasta Gdańska miasto wciąż związane jest z kulturą Niemiecką, jednak jest już trochę ograniczone. W tym okresie, w 1928 roku, odsłonięto Pomnik 17 Pułku Artylerii Ciężkiej w Brzeźnie. Podobnie jak w przypadku upamiętnienia żołnierzy na Targu Węglowym, bił tutaj wertykalizm świadczący o sile narodu. Co ciekawie, monument pojawił się na znaczkach wydanych na 125-lecie kąpieliska w Brzeźnie. Choć jak przyznacie, niewiele miał z kąpieliskiem wspólnego.

Manipulacja przekazem.

Prelegent pokazał zdjęcia, na których świetnie było widać przekaz medialny strony Polskiej i Niemieckiej na przykładzie Fontanny Neptuna. Z jednej strony pięknie wyeksponowany Polski orzeł, zaś na fotografii obok wyretuszowany, tak aby nie było go widać. 

Jeszcze w czasie wojny planowano postawić pomnik wyzwolenia Gdańska przez Hitlera, który miał przedstawiać muskularnego mężczyznę z przyrodzeniem na wierzchu i mieczem w ręku. Projektu nie zrealizowano. Po wojnie zburzono ocalałe pomniki, których wymowa była jasna i narodowa, a na którą nie mogliśmy sobie pozwolić w przestrzeni już Polskiego miasta. 

Powojenny Gdańsk potrzebował symbolu.

Powojenny Gdańsk potrzebował symbolu, który będzie łączył miasto z ojczyzną. Zrekonstruowano hełm i figurę Zygmunta Augusta na wieży Ratusza Głównego Miasta. Był to widoczny znak odradzającego się miasta – Polski król legitymizujący przynależność Gdańska.

Pomnik Jana III Sobieskiego.

Po wojnie dość długo nie stawiano w Gdańsku pomników, dopiero w 1965 roku na Targu Drzewnym stanął Jan III Sobieski. Pomnik konny został wykonany w 1898 roku. Początkowo stał na Wałach Hetmańskich we Lwowie, następnie został przeniesiony do Wilanowa no i do Gdańska. O Sobieskiego zabiegał również Wrocław, lecz związki króla z Gdańskiem były zdecydowanie wyraźniejsze – podkreślał Pan Friedrich. Pomnik Sobieskiego stał się miejscem manifestacji Polskości, co ma miejsce po dziś dzień. Przykład Targu Drzewnego doskonale pokazuje jak ogromne znaczenie ma forma materialna w przestrzeni publicznej. 

Lata 60-te i 70-te.

9 października 1966 roku odsłonięto Pomnik Obrońców Wybrzeża zaprojektowany przez Franciszka Duszeńke. Jak zwrócił uwagę prelegent, jedynie fragment z martwym żołnierzem ma odpowiedni przekaz. Zbyt wiele treści sprawia, iż pomnik właściwie nie wiadomo co upamiętnia. Pod koniec lat 60-tych postawiono pomnik Tym Co Za Polskość Gdańska. Monument ma symbolizować wbity w ziemie topór. Dziesięć lat później odsłonięto pomnik Obrońców Poczty Polskiej. 

Pomnik Poległych Stoczniowców.

Mocny w wyrazie jest pomnik Poległych Stoczniowców 1970 postawiony w 1980 roku. Trzy krzyże wyrastają niczym z lawy symbolizując walkę o budowę monumentu. Do niedawna dolne partie krzyży miały na sobie popękane płyty, co potęgowało efekt. Niestety zostały zdjęte. 

Jan Heweliusz współcześnie.

W 1973 roku przed Ratuszem Staromiejskim postawiono pomnik Jana Heweliusza. Kilkanaście lat temu został przeniesiony a w tym miejscu stoi nowy, odsłonięty w 2006 roku. Realistyczna forma, połączenie rzeźby z nieboskłonem wymalowanym na ścianie kamienicy, to niewątpliwe plusy. 

Komentarz do pomnika.

Wykład zakończyliśmy komentarzem, jakiego doczekał się pomnik czołg symbolizujący „wyzwolenie” Gdańska. Kilka lat temu obok niego postawiono rzeźbę przedstawiającą żołnierza gwałcącego kobietę. Rzeźbę szybko usunięto, jednak dało to do myślenia.

No i na koniec… 😉

Dziękuje kochani za dotrwanie do końca 😉 Wykład był niezwykle ciekawy, a narracja Pana Friedricha lekka i wciągająca. 

Jeśli relacja się Wam podoba, zapraszam do polubienia mojej strony na facebook’u. Umieszczam tam zdjęcia przeróżnych Gdańskich miejsc, każdy znajdzie coś dla siebie.

Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 😉

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa