„Od Starych Szkotów do Maćków” – wykład prof. A. Januszajtisa.

&

Cześć Przyjaciele.

Jak zawsze w trzecią środę miesiąca, w Ratuszu Staromiejskim, odbywa się wykład prof. Andrzeja Januszajtisa. Nie inaczej było 18 października, gdzie od godziny 18:00, pełna spragnionych wiedzy gdańszczan Sala Mieszczańska, była miejscem wykładu pt. „Od Starych Szkotów do Maćków”, z cyklu Dzielnice Gdańska.

Z zaciekawieniem słuchałem profesora, zapisując następnie „smaczki” nt omawianych miejsc. Dzisiaj dziele się nimi z Wami. 

Miłej lektury 🙂





Stare Szkoty – oś Raduni, Jezuici, Kolegium, dwie ciekawostki.

Zaczęliśmy poglądowo od mapy z 1603 roku, która pozwoliła zapoznać się z omawianym tego wieczora obszarem. Stare Szkoty, z pierwszą wzmianką z 1509 roku, zostały założone u stóp góry „Breberg”. Być może chodzi o „błotnistą górę”? – zastanawiał się Pan Januszajtis. 

Teren był własnością Biskupa Kujawskiego, osiedlali się tutaj Szkoci, Żydzi czy Mennonici. Na zbliżeniu wspomnianej mapy widać, jak wzdłuż Kanału Raduni – będącym osią miejscowości – stoją zabudowania. Część na północ od Raduni nazywana była „północną” i południowa, odpowiednio „południową”. Od 1565 roku mamy do czynienia z określeniem „Stare” Szkoty, dla rozróżnienia od „Nowych”. 15 lat później pada pierwszy raz Polska nazwa – Szotland. 

W 1615 roku Jezuici dostali teren na południe od Raduni, gdzie dwa lata później konsekrowano świątynie. Ta jednak nie przetrwała wojen szwedzkich i w latach 1676-1677, zbudowano nowy kościół w obecnym miejscu (przy ul. Brzegi). Jednakże dzisiejsza barokowa świątynia, została wzniesiona w latach 1747-1755, poprzednią zniszczono w czasie walk w 1734 roku. W między czasie – w 1621 roku – po „górnej” stronie, założono kolegium jezuickie. Co ciekawe, pobierał w nim nauki twórca hymnu narodowego – Józef Wybicki – mówił profesor. 

Wykład odsłonił przede mną dwie ciekawostki na temat obszaru Starych Szkotów. Pierwsza dotyczy ulicy Cienistej. Nazywała się „Winniki”, gdzie miała miejsce gmina żydowska i prawdopodobnie stała synagoga. Drugą ciekawostką jest to, iż w latach 1650-1807, na przedłużeniu ul. Cienistej, w miejscu stacji benzynowej, stał kościół i klasztor Bonifratrów. 

Ulica Brzegi.
Obszar Miejski – most Łostowicki i Grobla Miedziowników.

Przenieśliśmy się nieco na południe, na Obszar Miejski (dzisiejsze Oruńskie Przedmieście), nazwany tak po wykupieniu tego terenu przez miasto na początku XVII wieku. Czy wiecie, że most nad Radunią na ul. Podmiejskiej, nazywał się mostem „Łostowickim”? Równie ciekawe nazwy kryją się pod dzisiejszymi – Serbską, dawniej Schillinga, Równą, dawniej Groblą Miedziowników oraz Sandomierską, dawniej przesmyk Boltego. To fascynujące, jak zdawałoby się proste i znane miejsca, potrafią zaskoczyć, lecz to nie koniec. 

Most „Łostowicki”.

Orunia – ciekawostki o kościele, piękna myśl nt architektury.

Zgodnie z tym jak nakreślił naszą „wędrówkę” Pan Januszajtis, trafiliśmy na Orunię. Wspomniana mapa Berntha (proszę poprawcie mnie, jeśli przekręcam nazwisko) pokazuje spory obszar zielony, to Park Oruński. Istniał już w 1580 roku (!), zaś wówczas, gdy w 1917 roku, Emilia Hoene podarowała park miastu, ten zajmował ok. 30 ha (dzisiaj 11 ha). 

Profesor wspomniał również o Starym Rynku Oruńskim. Stojący tutaj kościół, zaprojektował ceniony nie tylko w Polsce – Karl Friedrich Schinkel. Co ciekawe, posiada drewniane sklepienie a organy pochodzą z Kościoła Św. Jakuba na Starym Mieście. Omawiając kamienice przy Trakcie Św. Wojciecha Pan profesor powiedział – architektura ma być miła dla oka, nie musi być arcydziełem – piękna myśl, jak ważna przy projektowaniu budynków. Architektura nie powinna szokować, a budzić podziw i akceptacje. 

W ramach opowieści o Oruni, mieliśmy również okazje dowiedzieć się o ul. Wschodniej, która nazywała się Młyńska, gdyż na jej końcu stał wiatrak. Jasnym jest, iż ciężko przywracać teraz dawne nazwy, lecz można dać choćby tabliczki z dawną nazwą i krótką informacją – dodał prelegent.

Lipce – spuścizna Ferbera.

Kierując się na południe, dotarliśmy na Lipce. Pierwsza wzmianka pochodzi z 1350 roku. Dwieście lat później, część gruntów kupił burmistrz Konstanty Ferber, budując rezydencje, która w zmienionym kształcie przetrwała do dzisiaj. Ferber zostawił po sobie więcej śladów. 

W 1555 roku dokupił 11 łanów po prawej stronie Starej Raduni i nazwał (od swojego imienia) – Konstantynopol. Niestety nazwa ta została po czasie skrócona na „Nobel”, zaś po II wojnie światowej zmieniona na Niegowo. 

Dodatkowo Konstanty Ferber uzyskał grunty po drugiej stronie Kanału Raduni, gdzie w 1568 roku powstała gospoda zwana „Pod Trzema Świńskimi Łbami” (od herbu Ferberów). 

Najstarszy dom podcieniowy na Żuławach.

Św. Wojciech i Maćkowy.

Po Lipcach przyszła kolej na Św. Wojciech. Pierwsza wzmianka pochodzi z 1236 roku, lecz odnosi się do 1222 roku. Świątynia, którą obecnie możemy oglądać, została zbudowana w drugiej połowie XVI wieku. Wartym wspomnienia jest jeden z proboszczów  – Joachim Pastorius (w latach 1678-1671) – który w 1641 roku wydał pierwszy podręcznik do historii Polski. Wnętrze świątyni, jak mówił profesor, pochodzi z XVII i XVIII wieku, zaś dzwony znajdują się w Kolonii. 

Warto postarać się o ich odzyskanie. Wykład zakończyliśmy kilkoma informacjami nt Maćków. Pierwsza wzmianka pochodzi z 1286 roku, od XIII do XVIII wieku należały do Biskupa Kujawskiego. W XIX wieku ów teren stał się celem wycieczek z Gdańska. W 1973 roku dołączone do miasta. 

Most prowadzący na ul. Starogardzką.
Piękne słowa kończące wykład.

Profesor zakończył wykład słowami, które niech będą również zwieńczeniem tego wpisu – Wielki Gdańsk jest też złożony z małych światów, jakże różnych, każda z tych dzielnic jest różna od innych, ma swoją tożsamość i tę tożsamość trzeba chronić i pielęgnować. Abyśmy z dumą i pół żartem mówili – „Po co jechać do Wiednia, Rzymu, Reykjawiku, kiedy można się spotkać na Oruńskim Dolniku” (przedwojenny wierszyk)”.

Dziękuję za uwagę. Proszę o polubienie facebook’owej strony -> 7 zdjęć z Gdańska, dzięki czemu dostaniecie więcej mniej i bardziej znanego Gdańska. 

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa