Generalnie Gdańsk jest piękny… a może nie?

G
Cześć przyjaciele

Być może zastanawiacie się, dlaczego pisze teksty, które traktują o sprawach generalnie każdemu znanych. Czytacie i myślicie – „przecież to jasne, każdy to wie”. Wiecie, czasami trzeba powiedzieć, że biały kolor jest biały, nie dlatego, iż inni o tym nie wiedzą. Wiedzą, lecz czy o tym myślą? Zastanawiają się?

Włożyliśmy niektóre tematy, hasła i miejsca w szufladkę „oczywistości” i broń Boże ich nie ruszamy. A może jednak warto to robić? Dzisiaj post o generalizacji w stosunku do miasta, każdy to robi, lecz czy jest przy tym świadomy?

Zapraszam ze mną.
Inspiracja w zwykłej rozmowie

Zaczęło się od tego, że byłem ostatnio u dziadków w Gdyni, przyjechały również kuzynki i chłopak jednej z nich. Postanowili wyjść na spacer. Gdy wrócili, Dziadek zapytał co robili i gdzie byli, dostając odpowiedź, że pozwiedzali trochę miasto. Wówczas stwierdził, że mieszkają tutaj tyle lat, że miasto już znają i nie mogli zwiedzać – użył generalizacji.

Znam miasto, a może nie?

W tym przypadku nie jest to dobre posunięcie, bowiem jeśli „znam miasto”, nic więcej nie mogę się o nim dowiedzieć, zwiedzanie również nie jest dla mnie, bowiem jestem „u siebie” i wiele razy owe miejsca widziałem. Można pójść w drugie ekstremum, czyli „nie znam miasta w ogóle”. Mam do czynienia z osobami, które generalizują w jedną, lub w drugą stronę.

Czy ja znam Gdańsk? Świadomie poznaje Gdańsk od dziewięciu lat, poznałem sporą część mojego miasta, wiem jednak, iż czeka na mnie jeszcze więcej miejsc i informacji. Wówczas zdaje sobie sprawę, że jestem w drodze odkrywania miasta, co nieco wiem, lecz nadal wiele mogę się nauczyć. Nie zamyka mi to możliwości poszerzania wiedzy oraz zwiedzania własnego miasta, bowiem w nawet najbardziej znanych miejscach, mogę zobaczyć coś „nowego”.

Generalizacja – jakie są podstawy?

Możemy i często generalizujemy urodę miasta – czy Gdańsk jest generalnie ładny? A może odwrotnie? Sądzę, iż mamy tyle samo powodów co by sądzić, że miasto jest urocze jak, że jest brzydkie. Jeśli chodzi o mieszkańców, zależy w jakim miejscu mieszkamy, pracujemy, na ile poznaliśmy miasto i jakie miejsca odwiedzamy.

Osoby bardziej świadome i aktywne w kontekście Gdańska, mogą celowo dokonać generalizacji. Jeśli ktoś poznał miasto głębiej aniżeli przeciętny mieszkaniec i uważa, że generalnie Gdańsk jest brzydki lub ładny, jest na poziomie „wyżej” aniżeli Ci, którzy poznali Gdańsk, działając reaktywnie.

Generalizacja generalizacji nie równa

Reaktywne poznawanie miasta, to takie wymuszone bodźcami zewnętrznymi, czyli skoro pracuje na Stogach, muszę tam jechać, skoro mam szkołę we Wrzeszczu, muszę tam jechać, skoro znajomi wyciągają mnie na miasto, idę na miasto. Wówczas poznając skrawek miasta, korzystając z niektórych miejsc, w zależności jakie to miejsca, ludzie tworzą generalizacje Gdańska pięknego bądź brzydkiego. Zadbanego bądź brudnego. Zielonego bądź betonowego. Przestrzennego bądź ciasnego. Zatłoczonego bądź dającego oddech.

Myślę, że tak dzieje się u większości osób, lecz są również Ci, które postawiłem „poziom wyżej”. Wszyscy, którzy pro aktywnie poznają Gdańsk, chodzą na wykłady, spacery z przewodnikami, sami wybierają miejsca do odwiedzenia, doskonale nimi żonglując, uczestniczą w różnych wydarzeniach, poszerzają wiedzę o mieście.

Takie osoby również mogą generalizować, lecz to już inny poziom. Zdają sobie sprawę, iż piękne bez brzydkiego nie istnieje. Mówią, że „generalnie Gdańsk jest ładny”, wiedząc o jego słabościach lub odwrotnie, że „generalnie Gdańsk jest brzydki”, doskonale zdając sobie sprawę z jego zasobów i pięknych miejsc.

Bowiem, by móc powiedzieć, że coś jest ładne, trzeba wiedzieć jak wygląda brzydkie. Jeśli oglądam ulicę Wajdeloty i mówię o niej, że jest zadbana, mam w głowie obrazek jak wyglądała przed remontem. Jako mieszkańcy, mamy możliwość porównywania. Jednak podobnie jest jeśli staje się turystą/podróżnikiem po Polsce i za granicami. Spaceruję ulicą Piotrkowską w Łodzi i jest super, podoba mi się. Jednak, by do tego dojść, muszę wiedzieć jak wygląda ulica, która mi się nie podoba i odwrotnie.

 

Tyle My, mieszkańcy, a co z przyjezdnymi?

Turyści to inna para kaloszy. Michał Sikorski w jednym ze swoich filmów powiedział, że czasami wystarczą dwa powody, byśmy coś zgeneralizowali. Załóżmy sytuację, iż do Gdańska przyjeżdża para turystów Polskim Busem. Wysiadają na Dworcu PKS i mają pierwsze wrażenie. Czy jest ono dobre? Każdy wie jak wygląda dworzec, otoczenie i przystanki. Ok, jest słabo, ale idziemy dalej. A tutaj czeka na naszych turystów tunel, gdzie z początku nie ma ruchomych schodów a te dalej często nie działają. Wówczas turyści mogą zgeneralizować Gdańsk jako miasto nieprzyjazne. Pierwsze wrażenie jest szalenie istotne, dlatego też lotnisko, dworzec PKP i PKS, powinny być nie tylko ładne i schludne, ale również użyteczne i proste w obsłudze.

Późniejszy osąd miasta zależy od tego, co taki turysta zobaczy. Nie ukrywajmy, w Śródmieściu Gdańska panuje niezły chaos. Wiele dziur wstydu, dziurawy asfalt na Głównym Mieście, Droga Królewska zupełnie odbiega od standardów, brak jednorodnej małej architektury, porządnych remontów, ulica rzeka, czyli Podwale Przedmiejskie, zaśmiecenie. W Gdańsku dziwnym trafem lepiej zwiedzać jego dzielnice aniżeli Śródmieście.

 

Na forum skyscrapercity, przeczytałem opinie Wrocławianina, który był w Gdańsku i lekko mówiąc, nie podobało mu się. A czemu się dziwić? Turysta pierwsze kroki kieruje na Śródmieście i widzi to co widzi. Tworzy generalizacje na podstawie kilku pierwszych miejsc, które zobaczy. Tymczasem np we Wrocławiu, Dworzec wygląda fenomenalnie, plac przed Dworcem również, kawałek dalej wielkomiejska Świdnicka, przejścia w poziomie jezdni, super mała architektura i nawierzchnia plus zieleń.

My, mieszkańcy Gdańska, wiemy o pięknych ulicach, placach, zabytkach czy przestrzeniach zielonych w Śródmieściu, potrafimy więc generalizować świadomie. Zdajemy sobie sprawę ze zmian, jakie zachodzą i wiemy, że w niektórych aspektach jest coraz lepiej. Jednak turyści, widząc Gdańsk po raz pierwszy, nie wiedzą co się w mieście dzieje, jakie są planowane inwestycje, budowy. Na podstawie tego co zobaczą, wydadzą osąd.

Dlatego uważam, iż Gdańsk powinien dużo bardziej zadbać o swoje Śródmieście. Wierze, że tego doczekam. A Wy co o tym sądzicie?

Kilka (ważnych) słów na koniec

Dziękuję Wam za przeczytanie tego tekstu i obejrzenie zdjęć! Bardzo się cieszę, że jesteście.

Od generalizowania nie uciekniemy, zachęcam jednak do bardziej świadomej generalizacji i poznawania naszego Gdańska na wielu płaszczyznach.

Zaglądajcie na fb na stronę -> 7 zdjęć z Gdańska. Klikając „lubię to”, nie przegapicie kolejnych postów na blogu i wielu innych na facebook’u.

Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

komentarzy

  • Dziękuję że poruszyłeś ten temat. Zgadzam się z Tobą, okolice które na powitanie widzi przyjezdny nie robią dobrego wrażenia. To zapyziały, preryferyjny rejon „miasteczkowy”, a właściwie „zamiasteczkowy”.

    • Dlatego też liczę, że nadejdzie przebudowa Dworca PKS. Zwiedziłem sporo Polskich miast i ciężko znaleźć PKS o „cięższym” klimacie niż nasz. A jak wiadomo z psychologii, najbardziej zapamiętujemy to co widzimy na początku i na końcu.

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa