Eksplorowanie nieznanego brzegu Martwej Wisły

E
Cześć Przyjaciele!

Na początek, nim przejdziemy do opisu wyprawy, małe wyjaśnienie. Z dniem dzisiejszym, do niektórych wpisów będę dodawał więcej niż siedem zdjęć. Uznałem, że w niektórych przypadkach, szczególnie przy okazji pokazywania miejskich podróży, liczba siedmiu zdjęć jest mocno ograniczająca. A chciałbym pokazywać Wam to co oglądam w możliwie jak najlepszy sposób. Co ważne, większość postów nadal będzie miało po siedem zdjęć! Zatem tytuł bloga nie ulega zmianie. Mam nadzieje, że taka mała zmiana wyjdzie na dobre.

Gotowi na kolejną w 2018 roku „miejską podróż”? A jest na co się cieszyć. Raz, że wędrowałem z kompanem – „miejskim świrem” Łukaszem, dwa, że Gdańsk pokierował nami tak, abyśmy po raz kolejny mogli na nowo się nim zachwycić.

Nowe dla nas miejsca, perspektywy i widoki, dały przestrzeń dla rozmów na wiele tematów i pogłębiania relacji – ze sobą nawzajem oraz z miastem.

To już druga część styczniowej wyprawy. Pierwszą zobaczycie klikając TUTAJ.

W zeszłym tygodniu rozstaliśmy się na Oruni. Napisałem, że dalsza część miejskiej podróży była taką, której sami się nie spodziewaliśmy…

Co takiego zobaczyliśmy i gdzie zawędrowaliśmy? Chodźcie z nami!

W tym miejscu skończyliśmy tydzień temu

Po zrobieniu zdjęć, kierowaliśmy się do Traktu Św. Wojciecha, zaś dalej mieliśmy iść do Parku Oruńskiego, ale… nie doszliśmy. Pewna sytuacja wymusiła zmianę planów o niemal 180 stopni, ale nie poddaliśmy się, kontynuując „miejską podróż” w zupełnie innym miejscu, którego żaden z nas nie zakładał.

Krótka wizyta na Stogach

Nim to nastąpiło, ruszyliśmy w stronę ul. Gościnnej, skąd odjechaliśmy autobusem w stronę „Lotu”. Z kolei dalej udaliśmy się tramwajem na Stogi. Na Stogach spędziliśmy ledwie kilka chwil, choć już tak krótki czas dał mi sporo ciekawych obrazków i niemało do myślenia. Niewątpliwie tam wrócę!

Czas na Martwą Wisłę!

Wskoczyliśmy do tramwaju, udając się w dalszą podróż. Wysiedliśmy przy ul. Głębokiej, po czym właśnie tą ulicą oraz Litewską, kierowaliśmy nad Martwą Wisłę. Nie spacerowaliśmy nad Wisłą z tej strony, to też czekało na nas całe mnóstwo nowych perspektyw. Słońce wyszło zza chmur, serce zaczęło się radować i zaczęliśmy eksplorować!

Eksplorowanie nieznanego brzegu

Nad rzekę wyszliśmy w okolicy Eurocashu, po czym na moment skręciliśmy w lewo, w stronę Opływu Motławy. Oglądaliśmy Most Siennicki, zabudowę Przeróbki, Most Wantowy im. Jana Pawła II, nie mogąc nacieszyć się widokami. Po kilku chwilach, zaczęliśmy spokojny, często przerywany na zdjęcia, spacer w kierunku mostów – Wantowego im. Jana Pawła II oraz kolejowego.

Opływ Motławy

Perspektywa raz po raz się zmieniała, mosty prezentowały się inaczej będąc tłem tylko dla wody lub złotej trzciny. Most Siennicki wyglądał tak samo, lecz jak zmieniał się krajobraz za nim, to już inna kwestia, raz mieliśmy więcej dźwigów, następnie wieżowce – „Neptuna” z Wrzeszcza oraz „Stara” z Oliwy.

Spokój okolicy, pozwalał na niczym nie zakłócone zgłębianie krajobrazu, żałowaliśmy tylko faktu, iż niemal cały obszar brzegu nad Wisłą, jest mocno zaśmiecony. I to tak wiecie, bardzo bardzo. Mimo tych niedogodności, zachwycaliśmy się zupełnie nowym spojrzeniem na Przeróbkę i okolice. Świetnie prezentowały się składy pociągów towarowych, na których ciągnęły się kontenery z czerwonymi wantami dostojnej przeprawy w tle.

Przed nami spokój, za nami walka o wysokość

Nasz cel był coraz bliżej. Bowiem wielkimi krokami zbliżaliśmy się do Wieży Bartosa, która prawdopodobnie była silosem do ładowania wagonów (można o tym przeczytać tutaj). Okazało się, że wieża służy jako ścianka wspinaczkowa i akurat w tym czasie, grupa kilkunastu osób mierzyła swoje umiejętności z tą niełatwą „ścianką”.

Minęliśmy wieżę i skierowaliśmy wprost nad rzekę, skąd ponownie oglądaliśmy miejskie pejzaże. W tym miejscu mosty są już tak blisko, że ich rozmiar robi wrażenie, zaś patrząc w stronę Śródmieścia, za Mostem Siennickim dostrzegliśmy wieże Muzeum II Wojny Światowej oraz Hotel Heweliusz i biurowiec Organica Trade. Świetne miejsce i niewątpliwie tam wrócę gdy tylko zrobi się cieplej.

A wiecie, że z Litewskiej widać…

W dalszą drogę udaliśmy się ul. Litewską, na osi której wypatrzyliśmy bloki przy ul. Głębokiej, co jest dość jasne, lecz do tego wieże Ratusza Głównego Miasta, co już tak jasne nie było.

Cudowny zachód słońca nad Motławą

Ulicami Głęboką, Siennicką i Wiesława, dostaliśmy się na Sienną Groblę nad Motławę. Słońce chyliło się ku zachodowi, tuląc miasto swymi ciepłymi promieniami. Nie mogliśmy przestać robić zdjęć!

Z tej perspektywy Śródmieście wygląda fenomenalnie – bliżej przystań przy ul. Na Stępce, Ołowianka, Brabank i ul. Wartka, zaś w głębi sylweta Głównego Miasta. Szczególnie zestawienie Żurawia, komina przepompowni ścieków, wieżyczek i wieży Bazyliki Mariackiej, wieży Ratuszowej oraz Kościoła Św. Jana, zrobiło na mnie wrażenie.

Z kolei patrząc w stronę Kanału Na Stępce i widząc coraz więcej Żurawi Budowlanych, mam wiarę, że zabudowa przyjdzie i tutaj, ciągnąc w tę stronę więcej osób. Przed 16-tą, po niemal 7 godzinach wędrówki z Gdańskiem w tle, przybiliśmy sobie piątkę i udaliśmy w swoje strony.

Kilka (ważnych) słów na koniec

Przeszedłem niemal 13,5 km, robiąc ponad 220 zdjęć.

Tego dnia razem z Łukaszem daliśmy „Gdańskiego fulla” a nasze plany na ten rok są ZACNE. Będzie jeszcze więcej „miejskich podróży” a my nie ustaniemy w celu odkrywania tego co już znamy oraz tego, co wciąż na nas czeka.

Chyba nie chcecie tego przegapić? Zachęcam więc do polubienia strony 7 zdjęć z Gdańska (klik) na facebook’u. Dzięki temu będziecie na bieżąco z nowymi wpisami na blogu.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa