Nieodkryte a CIEKAWE ulice Tarcice i Sztutowska

N
Część Przyjaciele!

Gdy zimą zapisywałem sobie, gdzie pojadę/pójdę, by w różnych miejscach miasto poznać na nowo lub w ogóle od nowa, zamieściłem w zestawieniu Wyspę Sobieszewską. Nie zapisałem jednej ani dwóch wycieczek, a trzy. Wszystko dlatego, iż ta dzielnica Gdańska oddalona jest dość znacznie od centrum miasta a do tego ma spory obszar, cale 35 km 2. W każdej części wyspy jest coś ciekawego, coś, co pociąga, dlatego podzieliłem rowerowe odkrywanie na trzy części.

Dzisiaj (wycieczkę odbyłem w sierpniu) przejechałem ponad 60 km. Cel był jak zawsze ustalony, było to Sobieszewo, południowa część wyspy, ulica Przegalińska i Śluza w Przegalinie. Co zobaczyłem po drodze, nim dojechałem do Wyspy Sobieszewskiej?

O tym poniżej, w pierwszej części mojej wycieczki.

Rowerowe utrudnienia

Około godziny 12:00 wraz z kolega wyruszyliśmy rowerami z Chełmu. Jak zwykle zjechaliśmy do Kartuskiej, dalej Nowe Ogrody, Hucisko i Główne Miasto. Ciesze się, że istnieją udogodnienia dla rowerzystów w ścisłym centrum miasta. Zazwyczaj wybieram ulicę Ogarną do przejechania Głównego Miasta ze względu na jej spokojny charakter. Za Ogarną przejechaliśmy nad Motława, dalej Chmielną i Stągiewną. Stągiewna to niezły bałagan, są parkujący pod skosem, ale to nic, za nimi stają kolejni kierowcy. Być może „na chwilkę”, ale utrudnia to jeżdżenie rowerem lub autem. Na chodniku przy płocie męczą się ludzie, gdyż jest zbyt wąsko na takie tłumy, to też wchodzą na jezdnie. Do tego jeżdżą auta a z naprzeciwka kolejni rowerzyści (na ulicy wyznaczony jest kontrapas). Ciekaw jestem jak to wszystko rozwiąże (lub nie) planowany remont Stągiewnej. Za Długimi Ogrodami i tunelem wjechaliśmy na Elbląską. Droga dla rowerów powstaje i na pewno będzie dobrze, obecnie niestety jeździ się dość ciężko.

Na końcu ulicy Tarcice

Pierwszy przystanek zrobiliśmy nad Martwą Wisłą przy Moście Wantowym im. Jana Pawła II. Dziko porośnięty brzeg, szeroka rzeka a nad nią imponująca przeprawa, zaś za wodą Stocznia Jachtowa „Conrad” i przy nabrzeżu żaglowiec. Piękna miejscówka, ale lecimy dalej. Głodny czegoś nowego, ponownie jedziemy w stronę Wisły, lecz już kawałek dalej. Ulicą Tarcice docieramy nad wodę. Po lewej stronie istnieje Gdański Ośrodek Szkoleń Motorowodnych „Stewa”, gdzie stoją na wodzie różne łódki i motorówki, dla których Most Wantowy jest ciekawym tłem. Dokładnie vis-a-vis widać brzeg na przedłużeniu ulicy Zimnej na Stogach, który kilka dni wcześniej odwiedziłem. Uwielbiam wjeżdżać w kolejne nieznane mi uliczki, przy których, lub na których końcu często jest coś, co mnie zajmuje i imponuje.

Przy Moście im. Jana Pawła II, widok na przeciwległy brzeg.
Dojechaliśmy do końca ulicy Tarcice…
…i jak zwykle w tej okolicy Most im. Jana Pawła II jest świetnym tłem.
Barka mieszkalna 🙂

Nie trzeba było długo jechać, ponieważ już przy Sztutowskiej jest wyjątkowo klimatyczne miejsce – kanał Czarna Lacha. Brzegi w trzcinie, po drugiej stronie romantyczne pomostki przy których cumują łódki, uwielbiam takie miejsca! Widać są w Gdańsku tereny nad wodą, gdzie mnie wcześniej nie było. Prócz łódek na wodzie wypatruje, no ciężko jest nie zauważyć, barkę z… mieszkaniem. Woda płynie w stronę Wisły, piękne wygląda cały ten zakątek. Tuż obok, z drugiej strony ulicy dalej płynie kanał.

Kanał przy ul. Sztutowskiej i barka mieszkalna, klimatyczna miejscówka 🙂
Widać ujście Czarnej Łachy.
Jedziemy poboczem…

Wróciliśmy na Elbląską, po to by dalej przybliżać się do Wyspy Sobieszewskiej, która była głównym celem, cały czas o tym pamiętałem. Po prawej z wiaduktu widoczna jest bocznica kolejowa LOTOS-u, po zjechaniu z wiaduktu trzeba jechać poboczem. Po chwili wyjechaliśmy z Gdańska, by po skręceniu w stronę ulicy Benzynowej ponownie w granice miasta wjechać. Z lewej strony rafineria LOTOS z prawej Oczyszczalnia Ścieków, którą nawet w tym roku zwiedzałem. Ulica wyjątkowo uciążliwa ze względu na koleiny i dziury, lecz niedługo później robi się równiej 😉

Bocznica kolejowa LOTOS-u. Ciekawie dalej wznosi się teren.
Rozlewisko Wisły Śmiałej

Dojechaliśmy do skrzyżowania z ulicą Płońską i dalej udaliśmy się uliczką Zagroble. Gdy kilka tygodni wcześniej płynąłem na Górki Zachodnie tramwajem wodnym, zobaczyłem z pokładu, iż jest miejsce nad brzegiem, gdzie nie byłem. Mając to w głowie pedałowaliśmy wzdłuż Kanału Płonie, który nie tak dawno został poszerzony a brzegi umocnione, aż do wspomnianego miejsca. Niezrównanie prezentuje się rozlewisko Wisły Śmiałej, na drugim brzegu Górki Zachodnie oraz Wschodnie. Wspaniałe miejsce, gdzie można odpocząć głęboko oddychając i mając przed sobą genialne krajobrazy. Kolejne odkrycie tego dnia, ale jedziemy dalej. Ponownie wyjechaliśmy z Gdańska, tym razem do Wiślinki, lecz już niedługo później po wjeździe na Most Pontonowy z powrotem byliśmy w Gdańsku… 😉

Rozlewisko Wisły Śmiałej. Obok można przysiąść i nasycać się krajobrazem 🙂
Kilka (ważnych) słów na koniec


Dziękuje serdecznie za przeczytanie tekstu i obejrzenie zdjęć. Jadąc do Sobieszewa nie skupiałem się tylko na celu, ale odkrywałem i kosztowałem miejscówek po drodze.

Dzięki temu wiem więcej, zobaczyłem chociażby klimatyczny kanał przy ulicy Sztutowskiej, uwielbiam takie miejsca nad wodą. No właśnie, a Wy, lubicie miejsca jak te ze zdjęć? 🙂

Jeśli nie mieliście okazji, zapraszam do obejrzenia drugiej i trzeciej części wyprawy 🙂

CZĘŚĆ DRUGA (klik)

CZĘŚĆ TRZECIA (klik)

Zaglądajcie również TUTAJ na mój fanpage.

Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć! 

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa