Magiczne miejsce nad wodą. Część pierwsza.

M
Cześć przyjaciele!

Piękny poniedziałek (11.04.2016 r.), świecące słońce, błękitne niebo i brak chmur, skutecznie zachęciły mnie do spaceru. Wykorzystałem do tego jedną z tras, które zaplanowałem jakiś czas temu wpisując w nie przeróżne miejsca, których dawno nie widziałem lub takich, gdzie jeszcze mnie nie było.

Siedlce, Suchanino i Morena – w czasie mocno krajobrazowego i widokowego spaceru, oglądałem wspomniane dzielnice, nie obyło się bez zaskoczeń, cudownych krajobrazów i zupełnie nowego spojrzenia na Gdańsk.

Zapraszam ze mną!

Plan na trasę

Po to by oglądać z góry Siedlce, Suchanino i Morenę, wybrałem trasę równoległą do owych dzielnic w kierunku wschód-zachód. Każda z wymienionych dzielnic leży w całości lub po części na wzgórzach, szedłem więc równoległą trasą po skarpach, górkach i wyniesionym terenie, po to by mieć jak najlepsze widoki.

Lubuska – „mój” widok

Wyszedłem z domu około godziny 15:00, pierwszym przystankiem na trasie była ulica Lubuska oraz wiadukt nad Trasą W-Z. W jednym z kolejnych wpisów przeczytacie o tym, jak dobrze mieć swoje miejsce w mieście a widok z wiaduktu w stronę centrum miasta jest takim „moim” widokiem. Oglądam go niemal za każdym razem gdy wychodzę na spacer, do miasta, na spotkanie lub na rower. Pogoda dopisała, widoczność była doskonała, dzięki czemu na zdjęciu możecie oglądać niebieski pasek Bałtyku, a to nie ostatni raz podczas tego spaceru. Spojrzałem w ulicę Bystrzycką, która dość stromo opada w dół, lecz z tej perspektywy tego nie widać i na osi widoczna jest przeciwległa skarpa za ul. Kartuską – ciekawy skrót perspektywy.

Niesamowite ile jeszcze „się dzieje” między ulicą na której stoję a przeciwległym wzgórzem 🙂
Na Zboczu – wspaniały punkt widokowy na przeciwległe wzgórza i nie tylko

Wszedłem na ulicę Na Zboczu, która jest na niemal całej długości wspaniałym punktem widokowym. Już na początku, blisko Bystrzyckiej, spojrzałem na tą samą ulicę, która slalomem mknie w dół, by dalej, zmieniając nazwę na Grota-Roweckiego, dotrzeć do Malczewskiego.

Dalej oczywiście zabudowa i zieleń wypełniająca wzgórze za ulicą Kartuską. Spacer co raz przerywałem i kierowałem aparat w prawo w stronę ul. Kartuskiej, która biegnie w dolinie. Nie inaczej było na wysokości ul. Ciasnej, gdzie nawet wszedłem dalej na górkę i spojrzałem na trzy domy przy ul. Bystrzyckiej między którymi wyglądają stojący dalej Zieleniak i dźwigi w terminalu kontenerowym DCT.

Kawałek za wylotem ulicy Sołeckiej, wypatrzyłem nad żywopłotem m.in. zabudowę ul. Legnickiej, tam dojdę przy okazji innego spaceru. Mniej więcej na wysokości osiedla „Kamienice Malczewskiego” zabudowa przy ul. Na Zboczu się urywa. Podszedłem więc bliżej skarpy, z tego miejsca doskonale widać wieże Dworca Głównego, Kościoła Św. Bartłomieja, żurawie w stoczni i w DCT oraz zamykające widok morze.

Odwracając głowę, zabudowa i krajobraz się zmieniają, w dole domy przy ul. Kartuskiej zaś wyżej na wzgórzach bloki Suchanina. Świetne miejsce by przystanąć i przyjrzeć się miastu. Gdy odszedłem dosłownie na parędziesiąt metrów, odwróciłem się i zwróciłem uwagę, iż z perspektywy ulicy kierowcy również widzą Bałtyk – cudownie!

Stromo 🙂
Patrząc w stronę centrum miasta i dalej portu.
Refleksja na Wzgórzu Mickiewicza

Ulica Na Zboczu kończy się na trasie W-Z, jednak postanowiłem nieco wcześniej pokierować się w prawo do schodów, z których świetnie widać stromą ulicę Pana Tadeusza oraz ogródki działkowe „Wzgórze Mickiewicza”.

Wszedłem na wspomnianą Pana Tadeusza, odwróciłem się i ujrzałem wieże Kościoła Św. Jana, Bazyliki Mariackiej i pylon Mostu Wantowego. Kolejny wspaniały punkt tego spaceru to teren przyszłego Parku „Na Zboczu” między ulicami Maryli oraz Szarą.

Cudna zielona miejscówka, widać bloki usytuowane bliżej na Siedlcach, dalej na Suchaninie oraz sporo oddalone na Morenie, które tylko trochę wychylają się zza wzgórz. Główną rolę gra neogotycki Kościół Św. Franciszka z Asyżu, dojrzałem również schody prowadzące do ulicy Kurpińskiego na Suchaninie.

Przeciąłem schody na wysokości pętli tramwajowej „Siedlce” i podszedłem pod popiersie naszego wieszcza narodowego – A. Mickiewicza. Wówczas pomyślałem o tym w jaki sposób spacerujemy, czyż nie jest to czasami jak w życiu, zaliczanie kolejnych checkpointów? Najlepiej jak najszybciej, zaliczyć i dalej, bez żadnej refleksji. A co z tym co między wyznaczonymi punktami? To również bardzo ważna część spaceru, może nawet ważniejsza.

Najpierw w dół, potem w górę 😉 
Teren być może w przyszłości zmieni się w park dla mieszkańców Wzgórza Mickiewicza 🙂
Co widzi Mickiewicz?

Adam Mickiewicz patrzy przed siebie i widzi Dolinę Siedlecką zaś na wzgórzach zabudowę Suchanina. Ładnie tutaj, trzeba przyznać, że wiedział gdzie się ustawić.

„Wołasz Boga, On często schodzi po kryjomu i puka do drzwi twoich, aleś rzadko w domu” – cytat z Mickiewicza dał mi do myślenia, trzeba być zawsze gotowym, wciąż przygotowanym, uważnym obserwatorem, dobrym słuchaczem. Również w stosunku do Gdańska i w przypadku odkrywania miasta jest to istotne. Pomyślcie nad tym przyjaciele.

Wydeptaną alejką udałem się w stronę ul. Łostowickiej, po prawej stronie rozpostarł się przede mną świetny obrazek – Kościół, zielone wzgórze a na nim świetnie malowane bloki na Suchaninie. Nieco bardziej w lewo widać biegnącą w wąwozie ulicę Nowolipie a za nią zabudowę Moreny. Dodatkowo spojrzałem w stronę ul. Struga, za którą widać zespół Dworu Krzyżowniki oraz osiedle „Słoneczna Morena”.

Cytat z A. Mickiewicza podciągam pod Gdańsk, który również pokazuje się nam z najróżniejszych stron, lecz nie zawsze go doceniamy.
Kwietniowa ul. Nowolipie 🙂
Kilka (ważnych) słów na koniec

Tak prezentuje się pierwsza część spaceru. „Magiczne miejsce nad wodą” ukaże się Wam za tydzień pod koniec spaceru na który warto poczekać 😉

Zapraszam każdego na facebook’a na stronę 7 zdjęć z Gdańska (klik) po jeszcze większą ilość zdjęć, wierszy, tekstów i wszystkiego związanego z Gdańskiem oraz podejścia do miasta.

Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa