W takiej scenerii można zachwycać się życiem…

W

Cześć Przyjaciele! 

Zabieram Was w pierwszą cześć „miejskiej podróży”, którą odbyłem latem. Myślę, że się Wam spodoba 🙂 Tekst również popełniłem latem, zaraz po wyprawie.

Owczesnego dnia stwierdziłem, że jestem uzależniony… Uzależniony od przemierzania miasta pieszo lub rowerem. Dzisiaj jak nigdy, pragnąłem wsiąść na rower, przemierzyć kilka dzielnic, usiąść w pięknych miejscach, zrobić jak najlepsze zdjęcia. Miałem inne plany, lecz głęboko czułem, że to będzie cudowna miejska podróż. I taka była! Przemierzycie tą trasę ze mną i wierze, że zainspiruje Was do podobnej wyprawy lub odwiedzenia jednego z miejsc, którymi się zachwycałem.


Chodźcie odkryć trochę Gdańska! 😉

Rzeźnicka z charakterem.

Rowerową wyprawę zacząłem na Chełmie, skąd ulicą Pohulanka, dojechałem na Biskupią Górę. Wąska ulica Biskupia, a kawałek dalej ogrom przestrzeni pod samochody i budowane centrum handlowe. Odbiłem na południe do ul. Toruńskiej, z której skręciłem w Rzeźnicką.

Ten fragment ulicy jest chyba najciekawszym w okolicy. Budynek Koszar Wijbego z połowy XIX wieku, tylko fragmentami przypomina o dawnym jego wyglądzie. Obecnie mieszczą się tutaj urzędy i biura. Wraz z Małą Zbrojownią i Basztą Białą w tle, nadaje ulicy fajnego, miejskiego krajobrazu.

Ulica Rzeźnicka i trzy budynki tworzące jej obraz.
Fosa Dolnego Miasta – miejsce wyjątkowe.

Wyjechałem na ul. Pod Zrębem, skąd na chwilę odbiłem nad Motławę i dalej ul. Dolna Brama, dojechałem do Bramy Nizinnej, za którą znalazłem się w otoczeniu fosy Starego Przedmieścia i Dolnego Miasta. To pierwszy punkt, który zamierzałem tego dnia zobaczyć.

Brama Nizinna.

Dawna fosa i bastiony to wyjątkowe w skali kraju miejsce. Niemal w granicach Historycznego Śródmieścia a na tyle spokojne i dalekie od miasta, że można tutaj na serio wypocząć.

Przejazd zacząłem od Bastionu Żubr, przy którym stoi głaz upamiętniający 70-tą rocznicę pierwszego transportu z przesiedleńcami z dawnych Kresów Wschodnich. Zwyczajowo najwięcej zdjęć zrobiłem w okolicy Kamiennej Śluzy, która wraz z wodą, zielenią i pobliskim bastionem, prezentuje się wyjątkowo.

Bastion Żubr.

Teren między bastionami Wyskok i Miś jest w moim odczuciu najpiękniejszym krajobrazowo. W takiej scenerii można kontemplować i zachwycać życiem. 

Czyż to nie o prostotę chodzi? Szelest liści, woda, śpiew ptaków, zieleń, brzęczące owady. To na jakim tle powstają nasze przemyślenia ma znaczenie. W tym miejscu usiadłem na trawie, odprężyłem się, odpoczywałem i cieszyłem otoczeniem.

Kojący widok.

Jadąc w stronę stadionu żużlowego pomyślałem, że można tutaj wypoczywać i spędzać czas na rozmaite sposoby. Widziałem spacerowiczów, biegaczy, rowerzystów, ludzi na kocach, wędkarzy, siedzących na ławkach. To cieszy. Minąwszy stadion żużlowy, skręciłem w ul. Zawodników, następnie przejechałem tunelem na drugą stronę ul. Siennickiej i ruszyłem w stronę Przeróbki…

…a co było dalej, dowiecie się za tydzień 🙂


Kilka (ważnych) słów na koniec.

To był świetny początek miejskiej podróży, a z każdym kilometrem było tylko ciekawiej.

Polub moją stronę 7 zdjęć z Gdańska, dzięki czemu nie przegapisz kolejnych odsłon tej i innych „miejskich podróży”.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

komentarzy

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa