Odkrywanie Gdańska – styczeń 2018.

O
Cześć Przyjaciele!

Pierwszy miesiąc nowego (no, już nie tak nowego) roku właśnie minął. Z racji tego trzymajcie małe podsumowanie tego jak wyglądał styczeń biorąc pod uwagę Gdańsk i wszystko co z nim związane.

Gdańsk już od pierwszego stycznia

Miesiąc zacząłem wraz z kumplem pod Wieżą Więzienną, gdzie przy huku moździerzy, oglądaliśmy comiesięczną „zmianę warty” przygotowaną przez Garnizon Gdańsk. Przeszliśmy się również mocno typowymi miejscami, dodając do tego spacer szlakiem Kanału Raduni, od jego ujścia do Motławy do Huciska. Przypomniałem sobie jak świetnie jest tam spacerować i rozmawiać mając obok tak kameralne, spokojne przestrzenie. Tego samego dnia już sam zaszedłem na nowy bulwar na Wyspie Spichrzów, tuż obok inwestycji Dekpolu „Nowa Motława”.

Zaspokojenie „głodu” wyjazdów

Dziewiątego stycznia, wybrałem się na spacer po Śródmieściu, wyłączając Główne Miasto. Wiecie co? Ciesząc oczy widokami z Bastionu Żubr, zdobieniami kamienic przy ul. Wierzbowej czy zakamarkami Długich Ogrodów, przekonałem się po raz kolejny, jak ciekawe mamy Śródmieście, i że warto wychodzić poza tę najbardziej uczęszczaną jego część. Tamtego dnia zaspokoiłem też swój „głód” wyjazdów do innych miejscowości, gdyż podobnie czułem się spacerując po Dolnym Mieście z aparatem.

Co nieco z tego spaceru możecie obejrzeć TUTAJ.

Dwie „miejskie podróże”

Dwa razy odbyłem „miejską podróż” z „miejskim świrem” Łukaszem, z którym mocno przesunęliśmy granicę tego co poznane. „Preria” na wysokości Starych Szkotów i widoki w stronę centrum, spacer nad Martwą Wisłą vis-a-vis Przeróbki, nowe spojrzenie na centrum z Biskupiej Góry, niesamowite spostrzeżenia spacerując na południe od Parku Oruńskiego czy zachód słońca nad Motławą, widziany z Siennej Grobli. To tylko skrót tego, co widzieliśmy a co sami obejrzycie na blogu oraz facebook’u (bądźcie czujni, warto).

Zdjęcie wykonane sprzętem kolegi – Fotografia – Łukasz Herholz.
Pielęgnowanie „swoich” tras

Kilka razy wybierałem się na standardowy spacer po zmroku na Głównym Mieście, Wyspie Spichrzów, Szafarni, Ołowiance i Starym Mieście. Mam „swoje” trasy i widoczki, za którymi lubię podążać, które dają mi siły i szczęście. Stawiłem się na dwóch (wiem, zbyt mało…) wykładach.

Szczególnie ten drugi miło wspominam – raz, że temat urbanistyki i architektury na Biskupiej Górze jest mega ciekawy, a dwa, że miałem towarzystwo czytelniczek bloga z Bytomia! Od zawsze chciałem, aby blog i facebook nie były „martwe” a powodowały nowe, ciekawe i pełne nauki relacje.

Kilka (ważnych) słów na koniec

Początek 2018 roku zaliczam do udanych, przeszedłem na spacerach 60 km i zrobiłem niemal 400 zdjęć. Nie zatrzymuje się i pragnę wciąż poznawać Gdańsk, zachwycać nowymi perspektywami i po prostu, budować udaną codzienność w tym pięknym mieście.

Wam również to polecam 😉

Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to koniecznie zapraszam do polubienia strony 7 zdjęć z Gdańska, dzięki czemu będziecie na bieżąco z kolejnymi wpisami na blogu. Na facebook’u dziele się też większą ilością zdjęć i przemyśleń odnośnie miasta i nie tylko.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie go innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa