Spokojny weekend w Gdańsku – co zobaczyć? Przykładowy plan zwiedzania 🗺️

S

Cześć Przyjaciele!

Zbliżająca się jesień to równie świetny czas na weekend w Gdańsku. Co prawda temperatury spadają, jednocześnie jest trochę spokojniej, luźniej, a natura wokół nierzadko potrafi zachwycić bardziej, aniżeli latem.

Inspiracją do napisania niniejszego artykułu była niedawna wizyta w Gdańsku, kiedy to mojej Żonie i naszym znajomym, starałem się pokazać różnorodność, unikalność i urok stolicy Pomorza.

Jak więc spędzić spokojny weekend w Gdańsku? Taki bez pośpiechu, na luzie, a jednocześnie pełen ciekawostek? Co zrobić, by po powrocie mieć poczucie, że to niby tylko weekend (w naszym przypadku półtora dnia), a zobaczyło się całkiem sporo?

Zapraszam serdecznie do lektury!


Dzień pierwszy – skarby w Wielkim Młynie, zabytki, Motława i zachód słońca na plaży

Śniadanie w “Piekarni”

Do Gdańska dotarliśmy w Bydgoszczy pociągiem, a zwiedzanie miasta rozpoczęliśmy od Starego Miasta, wszak to ono leży na wysokości Dworca Głównego. Z początku deszcz skutecznie uniemożliwił jakiekolwiek wczuwanie się w otaczające zabytki i przestrzenie, więc udaliśmy się zjeść śniadanie w “Piekarni” – lokalu znajdującym się przy ul. Rajskiej 8.

Wielki Młyn i Muzeum Bursztynu

Posileni, przy wciąż trwających opadach, weszliśmy do pobliskiego Muzeum Bursztynu. Wielki Młyn, w którym mieści się jedna z ciekawszych placówek muzealnych w Gdańsku, sam w sobie zasługuje na uwagę. Największy młyn w średniowiecznej Europie, dzisiaj robi wrażenie charakterystyczną bryłą (wysoki, dwuspadowy dach). We wnętrzu przenieśliśmy się w świat bursztynów. Skąd wziął się bursztyn, jak go wykorzystywano, jakie okazy znaleziono na Gdańskich plażach – to wszystko i mnóstwo przeciekawych egzemplarzy znajdziecie na wystawie. Wychodząc z Wielkiego Młyna zerknęliśmy na Kościół Św. Katarzyny z największym w naszym mieście carillonem, po czym udaliśmy na Główne Miasto.

Różnica między Starym i Głównym Miastem

Moim celem było wyjaśnienie różnicy między Starym a Głównym Miastem i uświadomienie, że w Gdańsku wcale nie Stare Miasto jest tym najistotniejszym. Stare Miasto to obszar na wysokości Dworca Głównego, przez który przepływa Kanał Raduni, gdzie znajduje się Wielki Młyn z Muzeum Bursztynu. Natomiast tam gdzie jest ulica Długa, Mariacka bądź zabytki takie jak Żuraw lub Wielka Zbrojownia, mamy Główne Miasto.

Dlaczego warto wejść do Hali Targowej?

Po minięciu Baszty Jacek – najwyższej z baszt w Gdańsku, zajrzeliśmy do Hali Targowej. Nowa odsłona hali niespecjalnie do mnie przemawia, aczkolwiek sam budynek i jego architektura oraz ekspozycja archeologiczna na poziomie -1 owszem. Warto zajrzeć do Hali Targowej, by zobaczyć fragmenty XII-wiecznego romańskiego kościoła.

Mnogość wysokiej klasy zabytków

Idąc wciąż na południe, mijaliśmy zacne miejsca i zabytki, chociażby Wielką Zbrojownie, która ukazuje bogactwo dawnego, XVII-wiecznego Gdańska. Mym celem była jednak Brama Wyżynna, w dużej mierze ocalała z pożogi wojennej, rozpoczynająca Drogę Królewską. Wówczas wędrowaliśmy przez Złotą Bramę, ulicą Długą, przy Domu Uphagena, Długim Targiem, obok Fontanny Neptuna, Ratusza, Dworu Artura, aż pod Zieloną Bramę.

Ślad średniowiecznego czworonoga

Jedna z najpiękniejszych w Europie osi urbanistycznych zawsze robi wrażenie, choć warto też zaglądać do pobliskich uliczek. Otóż od uliczki Powroźniczej dostaliśmy się przed wejście do hotelu Radisson. Kryje się tam oryginalny fragment gotyckiej kamienicy, a na jednej z cegieł można wypatrzeć odcisk łapy psa.

Ikoniczna uliczka!

Udaliśmy się w ten czas nad Motławę, podziwiając kolejno bramy i ruch na rzece. Lubię przeplatać spacer nad Motławą z uliczkami, kryjącymi się za bramami. Musieliśmy więc przejść się Mariacką – ikoniczną i zdaje się najbardziej unikalną uliczką. Nie spotkałem póki co podobnej. Mariacką zamyka potężna Bazylika Mariacka, niemniej tym razem nie wchodziliśmy do środka. Nad rzekę wróciliśmy ul. Św. Ducha.

Wyjątkowa świątynia

Nieco dalej przeszliśmy przez Bramę Świętojańską, po to by zajrzeć do Kościoła Św. Jana. To wyjątkowa świątynia, łącząca historie i teraźniejszość. Zabytki sakralne lśnią dawnym blaskiem, jednocześnie Kościół Św. Jana jest centrum kulturalnym.

Symbol Gdańska

Aby nabrać sił, zjedliśmy w jednej z restauracji na Wyspie Spichrzów, po czym Szafarnią, doszliśmy na Ołowiankę. To kolejna odsłona Gdańska, który niejedną ma twarz. Właśnie z tego miejsca najlepiej prezentuje się Żuraw – symbol grodu nad Motławą.

Zachód słońca na plaży w Brzeźnie

Byliśmy również na Brabanku, obok Muzeum II Wojny Światowej i Poczty Polskiej, a następnie ruszyliśmy na tramwaj. Pogoda nie była pewna, jednak zaryzykowaliśmy i pojechaliśmy do Brzeźna.

Ryzyko się opłaciło, gdyż spacer plażą i po molo umiliło nam zachodzące słońca. Ostatnim akordem było przejście w poprzek Parku Reagana i powrót do centrum autobusem linii 199, która klucząc różnymi dzielnicami, odsłoniła wiele nowych dla naszych gości miejsc.

Dzień drugi – nieoczywiste zabytki i tereny rekreacji, bogactwo Oliwy, fragment Starego Miasta

Mniej znane, a wspaniałe zabytki

Ze względu na miejsce noclegu naszych znajomych, poleciłem im udać się na Bastion Żubr i zobaczyć Kamienną Śluzę. Niestety nie mogliśmy być razem od samego początku, ale cieszę się, że zobaczyli ten nieoczywisty fragment miasta, choć BARDZO ładny i interesujący. Swoją drogą warto tutaj spędzić więcej czasu i przejść nad dawną fosą aż w okolice stadionu żużlowego.

Oliwa – jedna z ładniejszych dzielnic w Gdańsku

Spotkaliśmy się na ulicy Ogarnej, po czym skierowaliśmy na SKM-kę, by nie tracić czasu i sprawnie dostać się do Oliwy. Gdańsk to nie tylko historyczne centrum miasta, a wiele “miast w mieście” składających się na całą mozaikę. Oliwa jest jedną z najpiękniejszych części tej układanki.

Park Oliwski

Spacer zaczęliśmy od Parku Oliwskiego, gdzie sprawdziliśmy jak działają Groty Szeptów, opowiedziałem o tym, że dawniej można było stąd zobaczyć morze, byliśmy w Palmiarni, Ogrodzie Botanicznym, Japońskim, w części obok Dworku Salzmanna, przy Pałacu Opatów.

Pachołek i położenie Gdańska

Nie mogło zabraknąć wizyty w Katedrze Oliwskiej, na małym jarmarku obok Spichlerza Opackiego i wejścia na Pachołek. Zależało mi na tym, ponieważ z góry ładnie widać położenie Oliwy i ogólnie Gdańska, a chciałem zostawić naszych znajomych z przekazem, że Gdańsk jest wyjątkowo położony i w zależności od dzielnicy, zaskakuje innym krajobrazem.

Ostatnie chwile na Starym Mieście

Byliśmy również co nieco zjeść i się napić, po czym tramwajem wróciliśmy “do Gdańska”. Została nam godzinka do pociągu, więc pokazałem naszym miłym towarzyszom widok nad Radunią z Kościołem Św. Katarzyny oraz udaliśmy się do “Herbaciarni u Oblatów” przy Kościele Św. Józefa, gdzie nie ma cennika.


Kilka (ważnych) słów na koniec

Dziękuję Wam za wizytę na blogu i lekturę artykułu. Starałem się nie przeładować wizyty MNÓSTWEM zabytków i historii, a raczej zasmakować z różnorodności Gdańska. Taki spokojny weekend jest do zrobienia o każdej niemal porze roku, więc zapraszam serdecznie do Gdańska!

Jeśli podoba się Wam moja praca na blogu, to poniżej możecie dobrowolnie wesprzeć mą działalność, stawiając mi kawkę ☕ Dziękuję!

Postaw kawę dla 7 zdjęć z Gdańska i Miejski Wojażer na buycoffee.to

Zapraszam Was serdecznie do obserwowania mnie na FB i IG, gdzie regularnie wrzucam zdjęcia oraz dzielę się przemyśleniami na temat Gdańska.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Ostatnie wpisy

Archiwa