Politechnika, czytanie z gmachów.

P

Witam serdecznie 🙂 


    10 dni temu miałem przyjemność spacerować razem z sporą grupą ludzi i przewodnikiem Aleksandrem Masłowskim na terenie Politechniki Gdańskiej. Wrażenia, oraz to co najważniejsze – fantastyczne informacje, zapisałem jeszcze tego samego dnia. To poniżej 🙂

    Dzisiaj (19.06.2015 r.), o godzinie 14:00, ja oraz szacunkowo ponad sto innych głodnych wiedzy osób stawiło się przed Gmachem Głównym Politechniki Gdańskiej, by następnie słuchając narracji najlepszego przewodnika – Aleksandra Masłowskiego – spacerować miedzy uczelnianymi budynkami. 


    Spacer odbył się w ramach uroczystości obchodów XXX rocznicy powstania Biura Projektów i Zastosowań Systemów Informatycznych Micro System sp. z o.o., a jego organizatorami byli Rada i Zarząd ww firmy, Rektor i Senat Politechniki Gdańskiej oraz portal ibedeker.pl. Pani Ewa Kowalska, założycielka ibedekera, przywitała nas wszystkich, by po chwili oddać głos Panu Masłowskiemu, który zaczął snuć wspaniała opowieść. 


    Już w drugiej połowie XIX wieku myślano o budowie uniwersytetu, lecz wówczas nie było pewności, iż będzie to wyższa szkoła techniczna. Nie od razu zdecydowano się na tą właśnie lokalizacje, myślano np o Placu Wałowym, jednak ze względu na rozwijający się Wrzeszcz, zdecydowano się na tą dzielnice. Miasto wykupiło teren (6,5 ha) należący do Szpitala Wszystkich Bożych Aniołów i powstały piękne, neorenesansowe budynki. Za głównego architekta uznaje się Alberta Carstena, choć jak raczył zwrócić uwagę Pan Masłowski – Carsten rysował to co mu kazano, a sugerował Wilhelm II. Piękny Gmach Główny można oglądać już z Wielkiej Alei, to dzięki stworzeniu osi widokowej wzdłuż dzisiejszej ulicy Narutowicza, przedwojennej Gosslera (pochowany na cmentarzu ewangelickim przy Wielkiej Alei). Wspaniale zdobioną fasadę mam okazje oglądać dość często, lecz podczas tego typu spacerów przyglądamy się różnym obiektom z bliska, a jeśli do tego opowiada o tym ktoś taki, jak Pan Aleksander, jest świetnie. Górna część Gmachu Głównego podzielona jest na trzy szczyty, lecz z początku nie miało tak być, co każdy mógł ujrzeć na zdjęciu trzymanym przez przewodnika. Cała grupa zbliżyła się pod portal ozdobiony bardzo ciekawymi elementami. Można bowiem dojrzeć tam wieże Bazyliki Mariackiej z prawej strony i rozebraną nie tak dawno Latarnie Morską z falochronu na Westerplatte. Pod latarnią można się dopatrzyć, iż mężczyzna to postać wyraźnie wodna, zaś poniżej wieży Bazyliki Mariackiej, postać kobieca z koroną z muru, co oznacza, iż jest to personifikacja miasta. Pan Przewodnik stwierdził, iż po lewej stronie jest personifikacja Bałtyku, a po prawej Gdańska. 


    Następnie Pan Masłowski poprowadził nas między Gmachem Głównym a Wydziałem Chemicznym, gdzie jest boczny portal. Przedstawiono na nim salamandrę kojarzoną z ogniem i poniżej koło, co odnosi się do wykorzystania pary w technice, z drugiej strony kolo wodne a wyżej Pan, który wygląda na bardzo napiętego a znajdujący się poniżej ciśnieniomierz (strzałka obrócona niemal do punktu wyjściowego) wszystko zdradza, jest to alegoria wysokiego ciśnienia. Pan Aleksander wskazał na dobudowany do Gmachu Głównego budynek mówiąc jednocześnie, iż uczelnia przyjmowała coraz większą liczbę studentów. W 1904 roku było to 260 osób zaś obecnie – ponad 26 tysięcy – kontynuował przewodnik. Podobnie rozrosła się powierzchnia zajmowana przez Politechnikę, z 6,5 ha wzrosła do 77 ha. 


    Przechodząc przed Wydział Chemiczny, który jako jedyny ma swój osobny budynek, obecni dowiedzieli się więcej na temat ciekawego portalu wejściowego. Sfinks pilnuje wejścia do świątyni, kojarzy się przecież z trudnymi pytaniami, z boku mamy przedstawiony dialog salamandry (ogień) z wężem (trucizna), zaś górę wieńczy kula w płomieniach. Tuż obok jest audytorium, które jak twierdzi Pan Masłowski, jest jednym z najpiękniejszych w jakich miał okazję być. Pobudziło to moją ciekawość. 


    Od zaplecza Gmachu Głównego zwróciliśmy uwagę na Gmach B, który nijak pasuje do przedwojennej architektury, lecz tak właśnie budowano po wojnie – mówił przewodnik. Całe szczęście obecnie dużo lepiej nawiązuje się w nowych budynkach (np Centrum Nanotechnologii). Gmach Główny zniszczono podczas wojny w 60 %, bezpowrotnie straciliśmy miedzy innymi piękna aule. 


    Kolejny przystanek był między Budynkiem Hydromechaniki z lat międzywojennych i Gmachem Głównym, tam zobaczyliśmy między innymi analogiczny portal do tego wschodniego, w którym zamiast napiętego mężczyzny jest kobieta – alegoria przyrody. Na rogu budynku Elektrotechniki i Automatyki mężczyzna (wiedza) całuje się z kobieta (przyroda). 


    Ostatnim przystankiem tego dość szybkiego spaceru był budynek wydziału Mechanicznego, dawniej elektrociepłownia i wieża ciśnień. Tutaj i nieco wcześniej posłuchaliśmy o strasznych chwilach w czasie II Wojny Światowej, kiedy gmach zmieniono na szpital oraz gdy ludzie z wyższych pieter uciekali spuszczając się po prześcieradłach, co zdjęciem udowodnił Pan Aleksander. Wyszczerbione ściany budynku wydziału mechanicznego zdradzają, że zabito tutaj najprawdopodobniej pięć osób. 


    Spacer trwał jakąś godzinę, lecz jak zwykle obfitował w mnóstwo ciekawostek ! Wniosek jest jeden, warto przyglądać się budynkom z bliska, czytać fasady i portale, zaglądać w różne miejsca, zastanawiać się. To pomost, który łączy tych, którzy to projektowali i budowali z tymi, którzy to wszystko oglądają, słuchając – tak jak dzisiaj – Pana Aleksandra Masłowskiego 🙂


Do zdjęć ! 😉


Gmach Główny Politechniki Gdańskiej jest jednym z tych punktów, które swoją 
architekturą najbardziej mnie ujmują. 




























































Portal z personifikacją Bałtyku i Gdańska.






































































Część portalu po wschodniej stronie Gmachu Głównego, z lewej możecie zauważyć napiętego pana z związanymi rękoma a poniżej ciśnieniomierz.


























































Jest i sfinks strzegący wejścia do Wydziału Chemicznego. 




































































Za drzewami widać nijak pasujący tutaj Gmach B. W ten sposób budowano po wojnie, nie dbając nic a nic o dopasowanie się do zastanej architektury.


























Gmachy Chemiczne A i C oraz z boku po lewej budynek Nanotechnologii (A).


































































Pocałunek wiedzy z przyrodą, studenci musieli umieć osadzić swoją wiedzę zdobytą na uczelni w przyrodzie.






























































Wielkie dzięki za przeczytanie wpisu oraz obejrzenie zdjęć. Po takich spacerach jestem mega szczęśliwy ze względu na fakt, iż wiele osób jest chętnych do poznania różnych części miasta i o to chodzi ! 🙂 Odkrywaj, pokazuj innym i ciesz się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 😉

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa