Magiczne miejsce pośród wydm na Stogach.

M

Cześć przyjaciele, dzisiaj zabieram Was w wyjątkowe, cudowne miejsce na Stogach. Już nie raz pisałem, że Stogi fascynują, dzisiejszy przejazd rowerem tylko upewnił mnie w tym przekonaniu, lecz co więcej, po raz kolejny zrozumiałem, że Gdańsk wciąż skrywa wiele tajemnic.

Znane poznane na nowo.

    Jak doszło do tego, że akurat w to tajemnicze (dla mnie) miejsce dojechałem ? Zazwyczaj rano po przebudzeniu przez kilkanaście minut medytuje. Zobaczyłem, że pogoda ładna, więc postanowiłem wyciszyć się na plaży na Stogach. Wsiadłem na rower i już parę minut po tym jak ruszyłem coś mnie „ruszyło”. Na ul. Bystrzyckiej zamiast skręcić w lewo w dół jak zwykle, skręciłem w prawo. Stanąłem na niezabudowanej działce i spojrzałem w stronę centrum miasta. Widać całkiem spory obszar i kilka każdemu znanych budynków jak Sąd Rejonowy przy Nowych Ogrodach, Organica Trade, Hotel Hevelius, Kościół Św. Bartłomieja a nawet żurawie w Terminalu Kontenerowym DCT jak i również te bliżej w stoczni. Nacieszywszy się tym nowym widokiem ruszyłem w dół do Kartuskiej. Krótkie przystanki robiłem na moście nad Nową Motławą w ciągu ul. Podwale Przedmiejskie oraz na Moście Siennickim. Przejechawszy przez Przeróbkę już ładnie zrobioną DDR-ką znalazłem się na ul. Wosia Budzysza. 

Trochę krzywo, ale nie o to tutaj chodzi… 😉

Składowe Spontaniczności i jej skutek.

    W zamyśle miałem jechać prosto, ale spontanicznie skręciłem w ul. Kaczeńce między ogródki działkowe im. Kościuszki i Konopnickiej. Niewątpliwie wpływ na tą decyzję miała sugestia pewnej dziewczyny w komentarzu do wpisu o wyjątkowości Stogów na grupie Kufer Pełen Trójmiejskich Skarbów, dziękuję Ci 😉 Po przejechaniu 100 może 200 metrów spojrzałem w lewo a tam byk… nie jeden, kilka sztuk, obok kury a w tle żurawie, bloki, zieleniak i najbliższy budynek biurowiec Koga. Niezły kontrast. Alejką ujętą w szpalery drzew pojechałem przed siebie i wtem rozpostarł się przede mną spory niezabudowany, pusty obszar. Sprawdziłem i niestety w tym miejscu powstać ma Pomorskie Centrum Logistyczne, w każdym razie po bykach i kurach przemknęła mi między drzewkami sarenka a dalej zobaczyłem bażanta. Niesamowite, pomyślałem, ale z drugiej strony zaśmiecenie tego terenu i odgłosy przypominają, że jesteśmy w mieście. 

Uczucie, gdy myślisz, że znasz swoje miasto a ono daje Ci kolejny powód, że jeszcze Ci daleko – BEZCENNE.

Wisienka na torcie.

    Wszedłem na górkę, daleko za polem widać wydmy, żurawie w DCT i inne daleko na horyzoncie patrząc w lewo, jadę dalej polną drogą… Ścieżka opada w dół, po mojej lewej zobaczyłem zagłębienie terenu i piach. Obok na porośniętych trawą wydmach rosną iglaste drzewa, lecz już kawałek dalej zupełnie się zauroczyłem. Z lewej zobaczyłem wyższe wydmy i dzieci bawiące się na piasku, jak ja kiedyś z klasą na wycieczce do Łeby. Wydmy porośnięte kępkami traw zasłaniały coś fascynującego, lecz już za moment oglądając się w prawo zobaczyłem wodę. Między wydmami jest tutaj zbiornik wody o takim zielonkawym kolorze, nie mam pojęcia co spowodowało taki kolor wody, ale wygląda pięknie. W przypadku, gdy odkryje takie miejsca staje na kilka minut, by się nim nacieszyć i inkorporować w siebie to co widzę i czuję. Jak patrzę na wikimapii Pomorskie Centrum Logistyczne aż tutaj nie dotrze, jednak po budowie klimat tego miejsca niewątpliwie ulegnie zmianie. 

Zaczyna się robić coraz ciekawiej 😉
Mamy wydmy, a gdzie magiczne miejsce z tytułu ? 😉
Oto ono ! Zostałem pozytywnie znokautowany 😀

Trza wracać, ale… 😉

    Głodny pięknych miejsc pojechałem dalej w stronę lasu, który rośnie na wydmach ! Jak na pustyni stoją małe drzewka, wyrastają z piachu – co za miejsce… 🙂 Poprowadziłem rower skrajem lasu aż do utwardzonej drogi i wówczas pojechałem kawałek prosto a następnie w prawo, by po chwili być już przy ulicy Nowotnej. Wracając nie omieszkałem przejechać się nad Pustym Stawem, dalej ul. Stryjewskiego, Wosia Budzysza, przez Przeróbkę, Główne Miasto, Nowe Ogrody i Kartuską do domku.

…ale po drodze nacieszyłem się takimi widokami 😉

Wrażenie po przejechaniu tych 22,5 km są niesamowite ! Gdańsk jest wyjątkowy, właśnie za takie chwile kocham to miasto, gdy zaskakuje i daje zupełnie nowe krajobrazy, nowe śliczne miejsca, które fascynują. Dorzucam kolejne miejsce do worka z napisem „Gdańsk jest wyjątkowy”. Możecie do niego zaglądać, jak ? To bardzo proste, wystarczy zaglądać tutaj na bloga, na facebooka, podawać wpisy znajomym oraz komentować i sugerować, bo bez Was to nie ma sensu ! Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa