Siedem zdjęć z Gdańska – przemyślenia i refleksje. Odsłona dwudziesta.

S
Cześć przyjaciele 🙂 Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym – zwykle tymi słowami kończę każdy wpis, dzisiaj zaczynam. Hasło, jak bardzo jest ważne ? Hasło niesie idee, coś czym się kieruję i w co wierze. Całe życie jest odkrywaniem, dokładnie, całe życie. Znam ludzi, którzy w pewnym wieku stwierdzili, że „teraz to już nie czas na naukę” – błąd. Wiecie kiedy człowiek przestaje odkrywać ? Wówczas gdy daje sobie na to przyzwolenie. Nie ma zasady co do tego, w jakim wieku to już „koniec” nauki i chęci rozwoju. Granicy wieku nie ma !
Odkrywać nasze otoczenie, miasto w którym mieszkamy to tak jakby zacząć kopac na własnym podwórku. Nigdy nie wiesz co przyniesie kolejna warstwa ziemi, pod którą zajrzysz. Słowo „odkrywajcie” jest egoistyczne i takie ma być. Macie to robić dla siebie, uczyć się miasta i siebie w tym miejscu. Przeglądać się w różnych sytuacjach, zastanawiać i obserwować. Jak się czuję w tłumie ludzi a jak na odludziu ? Jak wpływa na mnie widok z Gradowej Góry ? Na co zwracam uwagę patrząc na jeden z murali na Zaspie ? W zależności od odpowiedzi zauważam, jaki jestem.
Pokazywać innym – w tym momencie egoizm się kończy, nabrałem dla siebie więc pragnę się tym podzielić. Nie jednokrotnie piszę tutaj o równowadze w życiu. To czego się nauczyłem nie traktuje jako coś mojego, oczywiście do czasu tak, jednak przychodzi moment, gdy pragnę dawać. Każdy post najpierw we mnie dojrzewa, spacer uczy, cieszę się tym w sobie. Do czasu udostępnienia posta Wam przyjaciele.
Zauważyłem, że najwięcej radości daje DAWANIE, tym bardziej wartościowych słów. A takie uważam Wam przekazuje. Ciesze się, że jestem z Gdańska. Ciesze się, że wciąż odkrywam miasto. Cieszę się, że jesteście. Zapraszam na siedem zdjęć 🙂
Dawna fosa, Dolne Miasto. Przepiękny teren spacerowy wygląda jak bufor między śródmiejską dzielnicą – Dolnym Miastem – a sielankowo-altankowo-rolną Olszynką. Bufor między miastem a wioską. Granica… A może, moment przejścia ? Łącznik między jednym a drugim światem. W jednym mieście. W Gdańsku.
 Jednym z moich marzeń jest stanąć na 18-tym piętrze centrum biurowego „Neptun” i spojrzeć na Gdańsk z tegoż miejsca. Stając u góry łatwiej się odnaleźć, można więcej i inaczej zobaczyć, zdystansować się, zachwycić. Jeszcze podzielę się z Wami zdjęciami z „Neptuna” 😉
Przyjęło się sądzić, iż podróż musi się wiązać z dalekim wyjazdem. Tymczasem niekoniecznie tak musi być. Podróż to umiejętność nauki i doświadczania również tutaj, na miejscu. To chęć otworzenia się na nowe, inne spojrzenie na to co znane i wyciąganie wniosków. Idąc skrajem morenowych wzgórz w Oliwie zaskoczył mnie taki widok… Pomyślałem, że w każdej nawet najbardziej pokręconej sytuacji jest światełko w tunelu.
Stocznia. Miasto w mieście do którego dostęp mają pracownicy i inni nieliczni. Stocznia nadaje miastu niepowtarzalnego klimatu. Czasami zastanawiam się dlaczego Gdańsk jest tak bardzo pociągający… Bowiem łączy w sobie klimat stoczniowy, portowy, zabytkowy, dzielnic zabudowanych kamienicami z XIX i XX wieku, willowy, wiejski, nowoczesny. Łączy energie, które na pozór do siebie nie pasują, a mimo tego tworzą fascynującą całość.
U dołu widać zabudowania Szpitala Bożego Ciała, dalej tory kolejowe a nad nimi wiadukt Błędnik po którym sunie jak długi tramwaj Pesa Swing. Za wiaduktem neobarokowy gmach Dyrekcji Kolei i nowoczesny, niedawno zbudowany biurowiec TRYTON. Miejski kadr – mogę patrzeć i patrzeć 😉
Wyspa Spichrzów powoli się dogęszcza. Co do skali zabudowy jak i architektury można mieć zastrzeżenia, jednak cieszy fakt kolejnych żurawi budowlanych. Planuje zrobić spacer od ul. Toruńskiej po sam płn. cypel co by sfotografować i następnie opisać prowadzone inwestycje.
Czasami tuż obok siebie mamy coś pięknego. Piękny widok, pięknego człowieka, piękne zdarzenie. Również jazda autobusem wiążę się z ciekawymi widokami. Wystarczy nie wpatrywać się wciąż w telefon 😉 Zacząć żyć rzeczywiście, a nie umykać do świata wirtualnego. Jechałem na Wyspę Sobieszewską i przed wjazdem na most spojrzałem w lewo… Jak tu się nie zachwycić ? 🙂 
W jednym mieście, w Gdańsku… Przejście między dwoma sposobami myślenia, moje marzenie, podróżować nie wyjeżdżając za miasto, miasto w mieście i zachwyt zza okna autobusu. Cieszę się mogąc dzielić się z Wami swoimi przemyśleniami. Wy podzielcie się tym postem z innymi 😉 Zapraszam również na facebooka, po to aby być na bieżąco z każdym wpisem – 

https://www.facebook.com/7zdjeczgdanska/


Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 😉

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa