Siedem zdjęć z Gdańska – przemyślenia i refleksje. Odsłona dwudziesta trzecia.

S
Dobry wieczór przyjaciele 🙂 W piątek mamy mecz Lechii z Koroną zaś w sobotę koncert na SofA. Oba wydarzenia są dla mnie szalenie istotne. Tekst napisałem w środę, dzisiaj jest niedziela tak więc już po meczu i koncercie. Jak przeżyłem te dwa wieczory ? Leżąc w łóżku. W tym tygodniu dopadła mnie choroba i usidliła w domu. Co ciekawe, już trzeci rok nie mogę dotrwać do końca koncertu „z plusem” na Ołowiance. W 2014 i 2015 roku byłem zmuszony wcześniej wrócić do domu zaś wczoraj nawet nie stawiłem się na wyspie.
Po pierwsze mocno wierze, że jeśli stało się tak jak się stało, to stało się najlepiej z możliwych opcji. Ta wiara daje mi spokojnie pisać ów wstęp do dwudziestej trzeciej odsłony przemyśleń i refleksji. Rzeczywistość jest z nami zgrana bardziej niż się wydaje. Miałem wyobrażenie o tym co zrobię, lecz to tylko WYOBRAŻENIE, nic pewnego. Często zachowujemy się tak, jak gdyby świat był skoncentrowany tylko na NAS. Tymczasem tak nie jest…
Rzeczywistość się zmienia, sztuką jest umiejętność szybkiej adaptacji do nowej, innej, tej której nie było w planach. Oczywiście piszę o takich co dziennych, niewielkich a jednak istotnych zmianach, które odbierają możliwość czerpania z nowej rzeczywistości. Pot leci z czoła, nie czuję się dobrze, jednak mam czas na coś, czego zazwyczaj nie robiłem. Więcej czytam, oglądam zdjęcia na starych płytach i spokojnie pisze te słowa oraz eksploruje swój umysł. Zapraszam na siedem zdjęć ! 😉
Pierwsza refleksja… Jak ja dawno nie byłem na Górkach Zachodnich ! W 2014 roku dodałem kilka postów właśnie z Górek Zachodnich. Wówczas ostatni raz tak dokładnie i z aparatem przemierzałem „górki”. Inna niż zwykle rzeczywistość daje patrzeć na miasto w zupełnie odmienny sposób. Zapisuje w notesiku spacer po Górkach Zachodnich – na pewno się tutaj pojawi 🙂
Pamiętam jak dzisiaj. Zaglądam w ulicę Oksywską, robię zdjęcie i wtem odzywa się pewien Pan. Był szczerze zdziwiony, iż robię w tym miejscu zdjęcie. Zacząłem mu tłumaczyć, że lubię zbaczać z utartych szlaków, zaglądać w takie może na pierwszy rzut oka nieciekawe zakątki, po prostu odkrywać miasto. Po tych słowach Pan zmienił nastawienie i sam zaczął zachwalać okolicę ! A to, że taka klimatyczna, że blisko plaża itd. Spójrzcie, wytworzyłem energie, za którą poszedł drugi człowiek. A gdybym tak powiedział – Panie, robię zdjęcia różnym brzydkim miejscom w Gdańsku i dlatego tutaj przyszedłem. Wielce prawdopodobne, iż również tę energie ów Pan by przejął… Dobre nastawienie, to klucz 🙂
Górny Wrzeszcz słynie z ślicznej zabudowy pałacowej. Jaśkowa Dolina to najlepszy przykład. Długo sądziłem, iż na terenie Dolnego Wrzeszcza tego typu zabudowy nie ma. Do czasu gdy wszedłem na ulicę Saperów, o której przeczytałem w książce Jana Daniluka i Jarosława Wasielewskiego pt. „Dolny Wrzeszcz i Zaspa”. Warto czytać 😉
Jedna z bardziej miastotwórczych realizacji w okresie powojennym. Miejsce mocno eksponowane. Podobnie jak to na rogu Rajskiej i Heweliusza. Zabudowa najsłynniejszej „dziury wstydu” będzie milowym krokiem w odbudowie miejskości naszego Śródmieścia. A jest coraz bliżej 🙂
Flagi zdradzają w którym roku zrobiłem to zdjęcie 😉 2012 rok, piłkarskie mistrzostwa Europy, tłumy niesamowitych kibiców, fenomenalna atmosfera. Każdy z Was ma zapewne pewne wspomnienia z tej imprezy. Cieszę się, że z roku na roku Główne Miasto jest bardziej żywe. Ma to swoje plusy i minusy, jak wszystko dookoła. Jednak możliwość czerpania z tego wspaniałego klimatu, szczególnie po zmroku to wielka sprawa 🙂
Pierwszy raz to niezwykłe miejsce ujrzałem 10 lat temu. Wówczas praktycznie w ogóle nie znałem Gdańska. Jadąc rowerem za znajomym mojego taty nie miałem pojęcia gdzie się znajduję. Później gdy wszedłem na to podwórko zauroczyłem się tym magicznym klimatem. Być może właśnie ten dzień zasiał ziarno, które kiełkuje do dzisiaj ? 
Zdjęcie już mocno nieaktualne. Wówczas aby przejść w stronę Sołdka musiałem iść dookoła. Obecnie mamy nowe nabrzeże i ciąg pieszy nad Motławą bez konieczności opuszczania nadmotławskiego klimatu. Gdy chcę sprawić sobie szczęście idę właśnie na Ołowiankę. Idąc wzdłuż Motławy czuję się na tyle spełniony, że niczego więcej mi nie potrzeba. Próbowaliście ? 🙂
Dziękuję za poświęcenie swojego cennego czasu na mojego bloga. Wierze, że słowa, które napisałem mają wartość a zdjęcia są ciekawe. W czwartek kolejny post a już teraz zapraszam na facebooka, gdzie każdego dnia dodaje zdjęcia aktualnie odwiedzanych miejsc oraz dziele się podejściem do miasta i ciekawymi refleksjami.  
https://www.facebook.com/7zdjeczgdanska/
Dla mnie największą wartością jest dzielenie się czymś dobrym. Wy również możecie to zrobić i udostępnić ten post. Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa