Gdańsk z perspektywy… łabędzia ;)

G

Cześć przyjaciele 🙂 Długo się zbierałem do tego rodzaju odkrywania Gdańska. We wrześniu wraz z kolegą udaliśmy się w podróż po mieście, lecz mniej standardową, bo kajakiem. Przepłynęliśmy starą i nową Motławą oraz Kanałem Na Stępce. Jeszcze tego samego dnia, będąc na emocjonalnej fali zapisałem swoje przemyślenia. Teraz Was do nich zapraszam 🙂  

Efekt ekscytacji.

Mój pierwszy raz na kajaku w Gdańsku i beż żadnych przemyśleń ? Żadnych refleksji ? Co to, to nie ! 😉 Robiąc coś po raz pierwszy ekscytacja i ciekawość wchodzą na wyjątkowo wysoki poziom. Świetne uczucie, lubię obserwować to co się we mnie dzieje, jak reaguje ciało i jakie myśli przychodzą do głowy. Zrobiłem pierwsze zdjęcie, zaraz po tym jak wypłynęliśmy i zdaje się, później ładniejszego nie wykonałem. To co wewnątrz bezpośrednio rzutuje na to, co na zewnątrz. 

Dziewicze zdjęcie z kajaka 🙂

Byłem w Gdańsku gościem.

Odkąd zaczęliśmy płynąć czułem, że jestem w Gdańsku gościem, takim, który dopiero poznaje miasto. Fascynujące uczucie ! Przepływając pod kolejnymi mostami, obserwując nabrzeża, znaki, spichlerze i innych na wodzie pomyślałem, jak niewiele trzeba, by w zupełnie inny sposób odebrać okolicę. 

Nowa perspektywa.

Najlepiej czułem się przed Żurawiem, między Wyspą Spichrzów i Ołowianką, blisko Szafarni. Być może dlatego, że dookoła jest tyle bodźców… widzianych w dodatku z tej nowej perspektywy. 

Nowa perspektywa… nigdy nie lubiłem stać w miejscu. Jeśli było wygodnie, ładnie i w sumie dobrze, szukałem dalej. Nauczyłem się w tym czasie więcej wdzięczności, jednakże wciąż pragnę POZNAWAĆ. Ta postawa doprowadziła mnie do pisania tych słów i tego, iż ktoś ma ochotę je czytać. Co więcej, poznałem ludzi, którym również nie w smak jest stać w miejscu. Ci ludzie chcą poznawać historie Gdańska, robią niesamowite zdjęcia, pokazują miejsca o których pojęcia nie miałem, każdy ma swój sposób postrzegania miasta i inne pomysły, każdy kocha Gdańsk. 

Dookoła jest tyle bodźców…

Duma.

Płyniemy, mijamy całą grupę kajakarzy, w tym obcokrajowców, poczułem dumę. Płynąc widzieli coraz pełniej sylwetę Głównego Miasta, które wyglądało zza Ołowianki. Opłynęliśmy Ołowiankę i Kanałem na Stępce wróciliśmy na Motławę przy Szafarni. 

Opływamy Ołowiankę.

Punkt widzenia zależy…

Spacerując ulicami lub nabrzeżami nie czułem tego tak mocno jak z perspektywy wody. Czego ? Tego wszystkiego co pływa po rzekach i kanałach. Inni kajakarze, jachty, prom, tramwaj wodny, rowery wodne itp. Jak to się mówi, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 😉 Każdemu kto nie był polecam usiąść w kajaku. Namawia nowicjusz 😉

Z tej strony inaczej postrzegam mosty…
…odkrywam ciekawe widoki…
…spoglądam inaczej na znane miejsca.

No i na koniec… 😉

Ciesze się, że mam możliwość dzielić się swoimi przemyśleniami. Jednak chciałbym abyście również Wy tutaj w komentarzu lub na facebook’u przesyłali swoje przemyślenia odnośnie Gdańska 🙂

Zachęcam do polubienia mojej strony na FACEBOOK’u, aby być na bieżąco z nowymi wpisami 🙂

Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć ! 🙂

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa