Sposób na sprawianie sobie szczęścia w Gdańsku.

S
Cześć przyjaciele!

Dzisiaj na blogu ponownie poruszam temat szczęścia. Szczęście można sobie sprawiać na różne sposoby i zapewne takie swoje najlepsze znacie i stosujecie.

A czy macie jakieś odnośnie Gdańska? Czy jakieś czynności związane z miastem sprawiają Wam frajdę? Jakieś miejsca, krajobrazy?


Dzisiaj właśnie o tym, zapraszam ze mną!

 

Czym się zainspirowałem?

Inspiracją do tego wpisu był filmik Jacka Wiśniowskiego, który zwiedzał wówczas USA. Jak sprawia sobie szczęście? Poprzez oglądanie wielkiego kanionu. Krajobraz niesamowity, przestrzeń ogromna, zapewne widok zwala z nóg.

Nie myślcie, że tylko tam można tego dokonać. Oczywiście jeśli ktoś pragnie to i wyprawę do stanów może sobie zorganizować, ale jednak nim to się stanie trochę czasu minie a to i tak jednorazowa dawka szczęścia.

Wodospad w Dolinie Radości.
Jak ustalić miejsca (źródła) szczęścia?

Wówczas pomyślałem, że przecież w taki sam sposób, można sprawić sobie szczęście w Gdańsku.

Co jest istotne przy ustalaniu tego typu miejsc? One nie mogą być tylko „ładne” i „super”, te krajobrazy czy miejsca mają zwalać z nóg. Każda próba ich opisu lub przekazu werbalnego spełzać na niczym, gdyż czujecie, że nie przekazujecie całej wspaniałości i wyjątkowego czaru tego co widzieliście.

Co ważne, to Wy musicie to czuć. Rozmówcy lub czytelnicy mogą mówić, że „super to przekazałeś”, „jak bym tam była”, Wy jednak czujecie, że mimo najlepszych chęci, to nie jest to. Opis nie starcza, to trzeba zobaczyć, przeżyć. Trzeba tego doświadczyć…

Widok z wieży Bazyliki Mariackiej.

 

 Potrzeba DOŚWIADCZENIA miasta.

W czasie zeszłorocznego spaceru w stronę rezerwatu „Mewia Łacha”, doświadczyłem wielu cudnych krajobrazów, owe miejsca, zainspirowały do kilku wpisów, do przemyśleń, do zrobienia ciekawych zdjęć.

Oglądam teraz te swoje zdjęcia, oglądam inne z „Mewiej Łachy” oraz nad Przekopem Wisły i… nic specjalnego, ot, ładne miejsca.

Zaraz zaraz… Jak to możliwe? Przed chwilą mnie inspirowały, teraz już nie?

Otóż oglądając zdjęcia, filmy, czytając, wyrabiam sobie zdanie, ale nie doświadczam. Doświadczanie danego miejsca następuje już… na miejscu. 

Patrząc przed siebie, słuchając odgłosów, czując zapach, będąc między tym wszystkim. Wówczas możemy powiedzieć, czy dane miejsce zwala z nóg. Rzecz jasna mnie może zniewalać rezerwat „Mewia Łacha”, Was zupełnie coś innego – trzeba do tego podejść indywidualnie. 

Nad Przekopem Wisły.

 

Miejsca, które mogą sprawić szczęście.

Przechodząc do sedna, wymienię miejsca, które odwiedzając i oglądając, mogą sprawić Wam szczęście. Liczę, że w komentarzach wypiszecie mi swoje 😉

Widok z wieży Bazyliki Mariackiej, widok z wieży Kościoła Św. Katarzyny, widok z wieży na wzgórzu Pachołek, widok z wieży(czki) w rezerwacie „Mewia Łacha”, widok z wieży(czki) przy Przekopie Wisły, widok z Mierzei Messyńskiej na plażę Sobieszewa, widok z końca Falochronu na Górkach Wschodnich, widok z kamieni na Falochron i plażę na Górkach Zachodnich, widok z Górki Źródlanej, widok z Wieży Ciśnień w Sobieszewie, widok z Falochronu Zachodniego w Nowym Porcie, widok z Latarni Morskiej w Nowym Porcie, widok z kamieni na plażę na Westerplatte.

To takie główne miejsca i krajobrazy, które sprawiają szczęście.

 

Widok z Pachołka.

 

Widok z ul. Przegalińskiej.

 

Falochron Zachodni.

 

Westerplatte.
Kilka (ważnych) słów na koniec

Chcecie sprawić sobie szczęście? Oglądajcie te krajobrazy, przystańcie już w miejscu docelowym, odczujcie przestrzeń i starajcie się doświadczać oraz brać feedback.

Mamy w Gdańsku mnóstwo wspaniałych przestrzeni, warto z nich korzystać, w końcu właśnie tutaj mieszkamy i spędzamy lwią część naszego życia.

Po więcej przemyśleń, inspiracji i Gdańska zapraszam na FACEBOOK’a

Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym ! Pozdrawiam, Cześć! 

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa