Niełatwo do niego dotrzeć, łatwo się nim zachwycić.

N
Cześć Przyjaciele!

Zabieram Was w kolejną „miejską podróż”, którą odbyłem 10 lipca. Zobaczycie zupełnie nowe spojrzenie na miasto, miejsca w których wcześniej mnie nie było oraz, co ważne, pielęgnowanie tego co już znam.

Myślę, że po lekturze tej relacji „miejskiego podróżnika” nikt już nie będzie miał wątpliwości co do tego czy Gdańsk jest pięknym oraz ciekawym miastem.

Dzisiaj pierwsza z kilku części tej „miejskiej podróży”.

Chodźcie poznać trochę Gdańska 😉

Św. Jan z Pana Tadeusza.

Wyprawę zacząłem na Chełmie, jadąc następnie między blokami oraz przecinając trasę W-Z, trafiłem na Wzgórze Mickiewicza, a dokładniej ulicę Filaretów. Skręciłem w ul. Telimeny, która jak widać przeszła niedawno remont jezdni oraz chodników. Ulicami Filomatów i Świetezianki oraz przy ogródkach działkowych „Wzgórze Mickiewicza”, dojechałem do ul. Pana Tadeusza.

Lubię to miejsce, bowiem tędy wiedzie moja biegowa trasa. Spójrzcie ile stąd widać 🙂 Kościół Św. Jana, Most Wantowy im. Jana Pawła II czy wieża Bazyliki Mariackiej. Uważam, iż warto mieć swoje ulubione miejsca i widoki. Ulicą Pana Tadeusza jechałem do Łostowickiej.

Zielony Stok i zielony widok.

Kolejną ulicą, do której zmierzałem, była Kartuska. Musicie wiedzieć, że ta „miejska podróż” była zaplanowana. Jechałem zgodnie z wyznaczoną trasą, choć jak zwykle dałem się ponieść ciekawości. W pobliżu Kartuskiej odwiedziłem kilka ciekawych miejsc.

Pierwszym była ulica Zielony Stok, prowadząca obok osiedla o tej samej nazwie. Kiedy kończy się zabudowa, zaczyna zielony teren położony powyżej chodnika. Wjechałem do góry, by ujrzeć zieleń trawy, krzewów i drzew z jednolitą kolorystyką bloków na Suchaninie. Patrząc w stronę Piecek-Migowa (Moreny) dzieje się więcej, czytaj jest bardziej chaotycznie. Objechawszy bloki, zjechałem do Kartuskiej i pomyślałem, że może warto sprawdzić ogródki działkowe „Nowolipie”. Dojechałem do bramy, ta była zamknięta. Ale spokojnie, jeszcze tam wejdę, wiem, że są ciekawe widoki w stronę centrum miasta.

Duuużo zieleni a w tle bloki na Suchaninie.
Spojrzenie w stronę Moreny (Piecki-Migowo).
Ulica Olchowa i zdobycie pobliskiego wzgórza.

Wróciłem na Kartuską, szukając kolejnej ulicy – Olchowej. Zdradzę, że zapisałem ją sobie jakieś półtora roku temu, spacerując późnym zimowym wieczorem wzdłuż Kartuskiej. Warto, jeśli nie macie możliwości aktualnie czegoś zobaczyć, wpisać to na listę „do obczajenia”. Taka adnotacja serio pomaga! Gdybym tego nie zrobił, zapewne nie wpisałbym tej ulicy do dzisiejszej wyprawy i co za tym idzie zapomniał, że chciałem ją sprawdzić.

Ulica jak ulica, ale właśnie za nią wznosi się ciekawe wzgórze. Jeszcze nie zabudowane, zatem fajna okazja by spojrzeć z góry na okolicę. Wjechałem na ul. Słoneczna Dolina, z jednej strony ulica jest „ślepa”, wróciłem więc i wjechałem na Olchową.

W sumie jest możliwość przejścia, ale rezygnuję.

Nie na długo.

Wracam na Kartuską i widzę wejście na wspomniane wzgórze. Co prawda niesamowicie zarośnięte, ale mi to nie przeszkadzało. Rower pod pachę i jazda do góry.

Zaczęło się robić ciekawie, wysoka zieleń, w dole przy Kartuskiej domu, zaś patrząc w górę, widziałem tylko naturę. Położyłem rower i dalej poszedłem sam. No i wszedłem… Wiecie, górka nie zawsze oznacza, że będzie ciekawy widok, różnie z tym bywa. Jednak tutaj moje oczekiwania zostały zaspokojone.

Patrząc od lewej, widać domy przy ul. Matecznikowej, dużo zieleni, bloki na Suchaninie, dalej w dole bloki przy ul. Szarej na Siedlcach a między nimi Kościół Św. Katarzyny. Ujmujący krajobraz. Spokojne miejsce, niewielkie wzniesienie a tyle ciekawego ze sobą niesie.

 

 

Kilka (ważnych) słów na koniec

Dziękuje wszystkim i każdemu z osobna za odwiedzenie mojego bloga. Liczę, że spojrzeliście na Gdańsk z nieco innej niż zazwyczaj strony.

A to dopiero początek, gdyż ów wpis jest pierwszym z kilku traktujących o tej konkretnej „miejskiej podróży”. Kolejna za tydzień.

Aby nie pominąć kolejnych wpisów, warto polubić stronę na 7 zdjęć z Gdańska facebook’u. Raz, że będziecie na bieżąco z blogiem, a dwa, dostaniecie codzienną dawkę Gdańska. Myślę, a nawet jestem pewien, że warto.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa