Rowerem po Żuławskim Gdańsku

R
Cześć Przyjaciele!

Dzisiejszego dnia mam za sobą pełną spokoju, rześkiego powietrza i wspaniałych panoram rowerową wyprawę po Żuławskiej części Gdańska. Kierunek wybrał mój kompan w wielu miejskich podróżach – Łukasz ze strony Fotografia – Łukasz Herholz (klik)

Zbijamy piątkę i ruszamy

Środa 29 sierpnia 2018 roku, popołudnie, słoneczko, 17:20 wyjeżdżam z domu. Śmigam do Kartuskiej, mam niewiele czasu, za kilka minut spotkanie. Przejeżdżam przez pełne ludzi Hucisko, jedne światła, drugie, trzecie, skręcam i jestem pod Lotem.

Zbijamy z Łukaszem piątkę, rozmawiamy, na tapecie, a jakże, Gdańsk. Ludzi spacerowało całe mnóstwo, końcówka lata, trzeba korzystać. A my ruszyliśmy w stronę Ogarnej, przejechaliśmy nad Motławą do Chmielnej, zatrzymaliśmy się na chwile obejrzeć odkrytą obrotnicę. Skierowaliśmy się na Długie Ogrody, aby wyjechać na Elbląską, z której skręciliśmy w prawo w ulicę Opłotki…

Nietypowy punkt widokowy

Zostawiliśmy zgiełk miasta za sobą. Przejechawszy mostkiem do ul. Zawodzie, wskoczyliśmy na murek, który okazał się być świetnym punktem widokowym – patrząc wzdłuż ul. Zawodzie obok ciągnie się wał i kanał, z drugiej strony na osi tego samego kanału stoją wieżowce przy ul. Głębokiej oraz Kościół Matki Bożej Bolesnej.

Czujecie ten klimat?

Po przejechaniu kilkuset metrów, zatrzymał nas piękny, drewniany dom. W tym samym momencie, przechodził obok jego mieszkaniec, który powiedział, że to zabytkowy dom i ma 120 lat. Czujecie ten klimat? W pół godziny od spotkania pod Lotem, znaleźliśmy się przy starym drewnianym domu na Olszynce.

Bunkier i jabłka

Za przejazdem kolejowym spojrzałem przed siebie… Długa, równa jak od linijki ulica, obok drzewa i nieczynna podstacja niskiego napięcia – właśnie po takie obrazki przyjechaliśmy. Skręciliśmy w kierunku betonowej budowli o nietypowym kształcie – to bunkier z 1943 roku. Do tej pory mnie tutaj nie było. Weszliśmy do środka i obeszliśmy obiekt dookoła.

Przedzierając się przez zarośla, dostrzegliśmy opuszczony domek, miał nawet tablicę z nr 28. Kawałek za nim trafiliśmy na teren dawnych ogródków działkowych, gdzie posililiśmy się jabłkami prosto z drzewa. Piękna chwila.

Potrzebujesz spokoju? Proszę

Wróciliśmy na ul. Zawodzie, gdzie zaznaliśmy prawdziwego spokoju i relaksu na dwóch kółkach. Zazwyczaj jeżdżę w miejscach, gdzie jest wielu rowerzystów, nie oszczędzam się, co raz muszę uważać na pieszych, kierowców. Zaś takie ulice jak Zawodzie, dają od tego wszystkiego odetchnąć, jest pusto, cicho. Bardzo tego potrzebowałem.

z dala od miasta, a jednak z miastem

Zawodzie bierze zakręt na zachód, a dalej ulica zmienia nazwę na Modrą. Jazda tymi ulicami była dla nas prawdziwą ucztą. Zatrzymywaliśmy się dwa razy, aby obejrzeć panoramę miasta. Mając na pierwszym planie pola i biegającego po nich zająca, w tle oglądaliśmy wieże Ratusza, Bazyliki Mariackiej, Kościoła Św. Katarzyny a nawet Oliwskiego wieżowca Olivia Star.

Powrót do domu

Pojechaliśmy w stronę Łanowej, na którą tylko zajrzeliśmy i już byliśmy nad Motławą przy moście na drodze ekspresowej S7. Dalej śmigaliśmy wałem na Motławą w stronę zachodzącego słońca, zrobiło się rześko, bardzo przyjemnie. W końcu wylądowaliśmy w znanych rejonach Olszynki przy bastionach, po czym przez Stare Przedmieście dojechaliśmy do Podwala Przedmiejskiego, gdzie się pożegnaliśmy i rozjechaliśmy w swoje strony.

Kilka (ważnych) słów na koniec

Olszynka położona tak blisko centrum Gdańska, daje w krótkim czasie odpocząć i poukładać myśli. Długie, równe ulice, dookoła pola i nieliczna zabudowa, widoczne znane gmachy Śródmieścia, przypominające o tym, że jesteśmy w mieście.

Miejska podróż którą Wam opisałem i którą proponuje, nadaje się doskonale na wieczorne rozładowanie emocji lub weekendowy wypad “za miasto”, a przecież w mieście.

Dziękuję, że ze mną jesteście. Po więcej Gdańska zapraszam na facebook’a – TUTAJ.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

komentarzy

  • Hej
    Mnie także ostatnio zainteresowała Olszynka. Byłam niestety autem w ogrodnictwie po kwiatki. Jednak zamierzam tam wrócić rowerem. Pozdrawiam Wędrownika 🙂

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa