Siedem miejsc w Gdańsku, do których lubię wracać

S
Cześć Przyjaciele!

Każdy z nas ma w sobie mniejszą lub większą nutkę sentymentu. Tyczy się to wielu kwestii życia, również miejsca zamieszkania. Mimo faktu, iż kocham odkrywać, wciąż poszerzać horyzonty spoglądania na Gdańsk, mam swoje „stare” i ukochane miejsca.

Uważam bowiem, że warto jest mieć taką bazę miejsc, które niezależnie od wszystkiego, rysują słowo Gdańsk w naszych umysłach. Do których lubimy wracać, które fajnie się kojarzą, z którymi łączą się najróżniejsze wspomnienia.

To tyle wstępu. Oto miejsca w Gdańsku, do których lubię wracać 🙂

1. Ołowianka

Ołowianka kupiła mnie dawno temu, była również jednym z miejsc, od których zacząłem interesować się Gdańskiem. M.in. z tego powodu darzę tę przestrzeń sentymentem, lecz nie tylko. Szczególnie upodobałem sobie fragment nabrzeża vis-a-vis Wyspy Spichrzów. Po otwarciu kładki, dociera tutaj wiele więcej osób, aniżeli choćby rok wcześniej, nie mówiąc o pięciu lub ośmiu latach wstecz. Wówczas, siedząc na Ołowiance, często byłem sam na sam z fantastycznym widokiem, czując jak z drugiej strony pulsuje życie Głównego Miasta. Ołowianka to również jedno z miejsc, do których najczęściej wracam, kiedy czuję potrzebę kontaktu z pięknem miasta.

2. Ławka przy Krzyżu Millenijnym

Lubię nazywać ją „swoją ławeczką”. Myślę, że każdy kto kocha zgiełk miasta i jego narzucającą się czasami różnorodność, lubi się zdystansować. Nie tak do końca, ot, wystarczy wejść na pobliskie wzgórze lub punkt widokowy.

Szczególnie uwielbiam to miejsce letnimi wieczorami, gdy siedząc na ławce, dookoła nie ma nikogo, zaś w dole słychać miasto. Wokół ciemność, a dalej światła miasta. Jestem w mieście, a jednak trochę „obok”, co pozwala na zupełnie inne jego postrzeganie.

3. Matemblewo

Matemblewo to jedno z miejsc, które odkryłem, przygotowując materiał pod album o Gdańsku. M.in. tędy prowadzi moja ulubiona trasa rowerowa, którą sam wymyśliłem. Matemblewo ujmuje spokojem i ciszą, którą można chłonąć wszystkimi zmysłami.

Latem poustawiane są ławeczki, jedna z nich z widokiem na polanę i drogę krzyżową, jest moją ulubioną. W tym miejscu odpoczywam i lubię tutaj wracać po sycącą moją duszę energię.

4. Nabrzeże Ziółkowskiego

Nie wyobrażam sobie wizyty w okolicy, bez zajścia lub zajechania pod Latarnię Morską i na pobliski bulwar nad kanałem portowym. Zatrzymałem w tym miejscu wiele wspomnień, ciekawych przeżyć, o których w tym miejscu nie napiszę, aczkolwiek lubię czasami do nich wracać. Bo to piękne, po prostu.

5. Westerplatte

Westerplatte jest jednym z niewielu miejsc, do których zawsze wracam. Nie ważne, czy od poprzedniej wizyty mija tydzień czy rok, wracam. Być może ma na to wpływ połączenie tragicznej historii tego miejsca, z portowym klimatem, plażą i bulwarem. Dodałbym jeszcze pewne odizolowanie od zamieszkałych dzielnic, więc kiedy już tam dotrę, czuje się jak na wyprawie.

6. Plaża Sobieszewo

Plaża na Wyspie Sobieszewskiej ciągnie się przez około 11 km, co daje niesamowite poczucie wolności! Kocham, kiedy spacerując w stronę plaży do nosa dostaje się zapach lasu, kiedy do uszu przedostaje się słyszalny z daleka i narastający z każdą chwilą szum morza, kiedy stopy topią się w piasku i kiedy wchodząc na wydmy, przed oczami ukazuje się wspaniały krajobraz plaży i morza. Właśnie z tego powodu wciąż tutaj wracam.

7. Suchanino

Suchanino jest jedną z dzielnic, przez które najczęściej spaceruje, biegam lub jadę rowerem. Właśnie tutaj najczęściej wpadam na pomysły odnośnie tematów na bloga. Inspirują mnie najróżniejsze naturalne punkty widokowe. Lubię wracać na Suchanino, czerpać z widoków i się inspirować.

Kilka (ważnych) słów na koniec

Oto moje „stare” i ukochane miejsca, do których lubię wracać. Nie krępujcie się i wpisujcie swoje propozycje. Być może odkryje dzięki Wam coś, co stanie się również moją bezpieczną „przystanią”, do której będę wracał?

Przypominam tym, którzy tego nie uczynili – możecie polubić mój fanpage 7 zdjęć z Gdańska (klik) na facebook’u. Dzięki temu nie przegapicie kolejnych wpisów na blogu, a dodatkowo dostaniecie codzienną (poranną i wieczorną) dawkę Gdańska.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć! 

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Jeden komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa