Cześć Przyjaciele!
Od momentu, gdy udostępniono po remoncie molo w Brzeźnie, wpadłem na pomysł miejskiej podróży, łączącej nadmorską część miasta – Brzeźno, z wieżą widokową na Pachołku w Oliwie.
Wędrówka między dwiema ciekawymi i ważnymi dla Gdańska dzielnicami, między dwiema różnymi krainami geograficznymi, z poziomu 0 metrów n.p.m., do ponad stu.
Pogoda tego dnia była zmienna, aczkolwiek w najważniejszych momentach, sprzyjała i pozwalała na ciekawe zdjęcia.
Zapraszam Was na zimową miejską podróż po Gdańsku!
Jadę do Brzeźna
Przy Dworcu Głównym wsiadłem do tramwaju numer 3, by po 20-kilku minutach, znaleźć się nad Zatoką Gdańską. Morze zobaczyłem z daleka, stojąc przy Domu Zdrojowym, ale usłyszałem jeszcze wcześniej.

Brzeźno zimą ma swoje walory
Tego dnia (10 stycznia) fale szalały i zabierały połowę plaży. Brzeźno w zimowej odsłonie to miejsce zupełnie inne, aniżeli latem. Generalnie uwielbiam Brzeźno w okresie letnim, choć kiczowate stragany i wszelkie mało estetyczne przestrzeni powodują ból głowy. Zimą mamy pod tym względem spokój.

Puste uliczki i szum morza
Ruszyłem ulicą Pułaskiego, a więc sercem starej części dzielnicy, cykając fotki ulicom i budynkom Wioski Rybackiej. Pokryty niczym cukrem pudrem bruk, czerwone dachy jakby lukrowane, a tle zaś gwałtowne, charakterne i dzikie morze.




Nieokiełznana natura
Doszedłem do jednego z wejść na plażę z miejsca się zachwyciłem! Przepiękne uczucie, być jednocześnie w dużym mieście, ale móc zderzyć się z nieokiełznaną naturą. Zakopana w piachu i śniegu ławka, fale bijące o brzeg, jedna za drugą, z całą mocą. Wiatr dawał się we znaki, zaczepiając tuptające plażą ptaki. Kilka chwil i poczułem, jak bardzo mi tego brakowało. Tego wiatru, tej przestrzeni, tego hałasu, tej siły, tego piękna.






Niezwykły spektakl i to za darmo
Nie mogło zabraknąć spaceru po Molo, które po remoncie świetnie się prezentuje. Cudne są drewniane ławki, komponujące się z nawierzchnią pomostu i barierkami, co wpisuje się w naturalny pejzaż. Na kilku fotkach, mam taką nadzieję, dałem radę uchwycić urok miejsca. Z kolei na innych złapać z kadrze zderzenie słonecznej plaży i nadciągających ciemnych chmur. Niezwykły spektakl natury. Co ważne, za darmo.








Zaglądając na plażę
Zziębnięty, dalszą drogę nad morzem przebyłem promenadą. Tutaj, za wydmami i pasem zieleni, nie czuć było przeszywającego wiatru. Zaglądałem jeszcze kilka razy na plaże, podglądając spacerowiczów i podpatrując szalejące fale.






Park Reagana -> Park Przymorze
Odbiłem do Parku Reagana, który nawet zimą ma wielu amatorów. Wówczas przeciąłem ulicę Piastowską, kierując się w stronę ulicy Tysiąclecia, skąd już tylko dwa kroki do Parku Przymorze.



Nad Potokiem Oliwskim
Dalej szedłem wzdłuż Potoku Oliwskiego, mijając na trasie trzy zbiorniki retencyjne. Cały ów obszar między Żabianką a Przymorzem jest świetnym miejscem spacerów i rekreacji. Ponadto znaleźć tutaj można obiekty historyczne i miłe krajobrazy. Latem to miejsce jest przepiękne, ale i zimą prezentuje się zjawiskowo.



W tym momencie zaczął padać śnieg, zrobiło się pochmurnie, a ja zastanawiałem się, czy kiedy dotrę na Pachołek, cokolwiek z góry zobaczę.

Nad zbiornikiem retencyjnym przy Al. Grunwaldzkiej, a inaczej Stawem V Młyna, sfotografowałem skutą lodem taflę wody, jedną z kamienic przy Grunwaldzkiej i zarys morenowego wzgórza. Spodobało mi się to zdjęcie, gdyż jest symbolem drogi i miejsca, do którego zmierzałem.



Park Oliwski zimą i wnętrze Katedry Oliwskiej
Park Oliwski zimą jest cieniem tego samego miejsca latem. Owszem, nadal jest ładnie, aczkolwiek urok parku w Oliwie opiera się na geometrycznie poukładanej zieleni. Przechodzenie z jednej części do drugiej budzi emocje i jest zwyczajnie ciekawe. Po wyjściu z parku, wszedłem do Katedry Oliwskiej, która ZACHWYCA swym wnętrzem. To najdłuższy zabytkowy kościół w Polsce z wyposażeniem godnym nie jednej wizyty.







450 schodów
Przyszedł czas na finał wędrówki, czyli wejście na Pachołek. Najpierw 360 schodów od ul. Spacerowej na szczyt wzgórza, następnie 90 schodów na wieży widokowej. Razem 450 schodów i jeden z lepszych miejskich punktów widokowych, jakie znam.

Najlepszy widok?
A to dzięki ulokowaniu Pachołka – ponad zabytkową częścią Oliwy, która przeplata się z zielenią Oliwskich lasów, między morzem, które widać za pełnymi bloków dzielnicami (Żabianka, Przymorze, Zaspa) a lasem (Trójmiejski Park Krajobrazowy), w które wcinają się doliny, ponad którymi dumnie piętrzą się morenowe wzniesienia.
Z Pachołka zobaczyć można stadion w Letnicy, port, stocznie, Wrzeszcz, przy dobrej pogodzie Historyczne Śródmieście, z drugiej zaś strony Sopot i oczywiście Półwysep Helski. Miałem ponownie szczęście do pogody, bowiem będąc na górze, wyjrzało słońce, kolorując krajobrazy – te bardziej naturalne, jak i te miejskie.
Zszedłem na poziom ulic, z zaciekawieniem przeszedłem przez Stary Rynek Oliwski, po czym udałem na tramwaj i tak skończyłem pierwszą tegoroczną (2026) miejską podróż.








Kilka (ważnych) słów na koniec
Dziękuję Wam za lekturę artykułu i wizytę na blogu. Szczęście mnie przepełnia, że mimo kilkunastu lat poznawania Gdańska, wciąż potrafie znaleźć takie trasy, które fascynują i ekscytują. Mam nadzieję, że opis i choćby kilka zdjęć przypadło Wam do gustu.
A tutaj możecie dobrowolnie wesprzeć mą działalność, stawiając mi kawkę ☕ Dziękuję!