40 ciekawostek o Gdańsku zasłyszanych od śp. prof. Andrzeja Januszajtisa

4

Cześć Przyjaciele!

Prof. Andrzej Januszajtis to bezsprzecznie człowiek legenda. Odszedł w styczniu tego roku mając niemal 98 lat i niemal do końca dzieląc się wiedzą o Gdańsku. A miał te wiedze OGROMNĄ! Miałem zaszczyt uczestniczyć z wielu wykładach Pana prof. Januszajtisa, przeczytać niejedną i nie dwie książki, inspirować się i uczyć o swoim ukochanym mieście.

Pomyślałem, że poszperam w swoich dawnych artykułach i wybiorę kilkadziesiąt ciekawostek o Gdańsku zasłyszanych od prof. Andrzeja Januszajtisa.

Uważam, że nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych. Panie profesorze, my o Panu nie zapomnimy.


1. Gimnazjum Miejskie i pewne zmiany w kubaturze

Gimnazjum Miejskie zbudowano w latach 1934-1937 przy Targu Maślanym. Na jednym z wykładów prof. Januszajtis powiedział, że budynek gimnazjum był podwyższany. Można o tym przeczytać w Gedanopedii (TUTAJ). Jak widać można zmienić kubaturę budynku bez szkody dla proporcji.

2. LO nr. I i symbol pracowitości

Obecny gmach, w którym mieści się znane Liceum nr I, wybudowano w 1904 roku w stylu neogotyckim. Co ciekawe, owa szkoła istniała już w 1436 roku w budynku obok Kościoła Św. Piotra (stąd nazwa). Gdy ten okazał się za mały, powstał kolejny przy Żabim Kruku, aczkolwiek działania wojenne nie oszczędziły ni jednego. Dzisiejszy budynek skrywa ciekawe i piękne rzeczy. Wystarczy przyjrzeć się pięknie zdobionemu ogrodzeniu i wejściu, gdzie wyrzeźbione są pszczoły (symbol pracowitości i skrupulatności).

3. Dworzec Główny

Gdański Dworzec Główny zbudowany został w końcu XIX wieku. Projektanci Alexander Rudell, Paul Thoemer i Georg Cuny, stworzyli budynek, który dzisiaj jest symbolem miasta. Dwie ciekawostki zwróciły moją uwagę. Otóż, dowiedziałem się, że dworzec projektowano tak, aby nie przeszkadzał w oglądaniu panoramy miasta z położonej 8 metrów wyżej promenady (ul. 3 Maja). Drugą, dość znaną (choć może nie dla każdego) ciekawostką jest fakt, że nasz dworzec ma swoje kopie. W 1906 roku zbudowano podobny dworzec w mieście Colmar we Francji oraz w Imari w Japonii, gdzie na wzór Gdańskiego dworca kolejowego, zbudowano pałac ślubów.

4. Nowy Ratusz i gazowe latarnie

Gmach postawiony na przełomie XIX i XX wieku. Początkowo pełniący funkcję siedziby komendanta Gdańskiego garnizonu, później stał się siedzibą wysokiego komisarza ligi narodów. Po wojnie działał w tym miejscu klub studencki “Żak”, zaś obecnie obraduje Rada Miasta. Interesująca jest informacja, iż przed wejściem do budynku, przy schodach, stoją dwie gazowe latanie, które niegdyś świeciły.

5. Narodowy Bank Polski i te zdobienia

Budynek oddziału okręgowego Narodowego Banku Polskiego zbudowano w końcu XIX wieku w miejscu linii wałów obronnych. Patrząc na przedwojenne zdjęcie widać, jak wiele straciliśmy, jednakże mimo tego, wciąż jest to prawdziwa perła z przełomu stuleci. To co mnie najbardziej zaintrygowało, to zdobienia. Przechodziłem obok wiele razy, aczkolwiek nie dojrzałem żaglowca na morzu, róży, postaci Heweliusza, Gralatha i nie tylko. Co również ciekawe, bank posiada 3-piętrowy skarbiec, którego strzegą drzwi ważące 4 tony! Warto jest też wejść do środka (co sam muszę nadrobić) i zobaczyć strop wyłożony majolikowymi kasetonami.

6. Danziger Hof

Hotel Gdański Dwór został zbudowany w latach 1896-1898 wg planów architekta Karla Gausego, pod nadzorem Aleksa Feya. Wraz z opisanym wyżej gmachem NBP, stanowił ramę dla Bramy Wyżynnej. Przedwojenne fotografie pokazują ile straciliśmy… Wspomniane neorenesansowe gmachy, między nimi renesansowa brama, zaś przed nimi, jak to powiedział profesor Januszajtis: “przestrzeń, aby móc docenić to piękno”. Budynek hotelu Gdański Dwór nie przetrwał wojny, aczkolwiek warto wspomnieć w ramach ciekawostki, że w wigilie 1918 roku Ignacy Paderewski spotkał się z Polonią gdańską właśnie w tym hotelu.

Hotel stał w miejscu “LOT-u”

7. Pobrzeże czy Nabrzeże?

W najlepszych czasach przez Gdańsk przechodziło 80 % Polskiego eksportu. Patrząc na zdjęcie widoku nad Motławą, profesor Januszajtis mówił o tym, jak wspaniale po wojnie odbudowano ów “waterfront”, dodając, iż szkoda, że nabrzeże jest tak proste, ponieważ przed wojną w pobliżu Bramy Chlebnickiej było wgłębienie na mały statek. Zaznaczył również, już nie pierwszy raz na swoich wykładach (i dobrze!), że to nie jest “pobrzeże”, tylko Długie Nabrzeże! W końcu pobrzeżem można nazwać krainę leżącą nad wodą, a tutaj mamy NABRZEŻE.

8. Konstrukcja nabrzeży

Później były nabrzeża z metalowych pali oraz widoczne jeszcze do dzisiaj “Płyty Moniera”, gdzie przestrzeń między dwuteownikami wypełniano cegłami lub betonem. Jeszcze do niedawna takie ceglane wypełnienie można było oglądać na nabrzeżu Ołowianki lecz po remoncie mamy już betonowe z okładziną imitującą cegły. Jednakże jeśli ktoś chciałby zobaczyć tego typu nabrzeże, niech uda się nad Kanał Raduni, gdzie ceglane wypełnienie widać przy ul. Na Piaskach, zaś betonowe z mostku na styku ulic Łagiewniki i Stolarskiej.

9. Nie tylko słynny Żuraw!

Nasz wspaniały Żuraw nie był jedyny w dawnym Gdańsku! Na Moście Stągiewnym stał tzw. “mały żuraw”, który przeładowywał przedmioty z żelaza (obok stała waga żelaza). Podobnej konstrukcji “Żuraw Tylny” stał przy Bastionie Jednorożec, również przy stoczni na Brabanku był żuraw, takiego nie mogło też zabraknąć na Lastadii.

Przenosząc się kilka stuleci w stronę naszych czasów, zatrzymaliśmy się w XIX wieku. Do dzisiaj możemy oglądać na Szafarni dwa małe żurawie. Jednak dwóch najciekawszych dźwigów z tamtego okresu już w Gdańsku nie ma. Mowa o “Długim Henryku”, który obecnie stoi w Rostocku (nie ukrywam, że motywuje mnie ten fakt do odwiedzenia tego miasta) oraz żurawiu o wdzięcznej nazwie “Dziadek”. Wysoki na 70 metrów żuraw młotowy zginął i nie wiadomo co się z nim stało.

10. Pierwsza w Polsce

Ostatnią częścią wykładu o budowlach portowych były światła nawigacyjne. Pierwszą Gdańską (i zarazem Polską) latarnią była zbudowana w 1482 roku wieża w Twierdzy Wisłoujście. Światło dawał rozpalony ogień. W 1593 roku arch. Antoni van Obberghen zbudował na życzenie Gdańskich władz hełm i wewnątrz umieścił latarnie morską. Co ciekawe, z relacji gen. Stanisława Fiszera wynika, że kiedy wpływał do portu statek, witano go odpowiednią liczbą wystrzałów z armat. Prócz latarni w tamtym czasie stały dwa słupy nawigacyjne, które służyły za nabieżnik dla statków, kierujących się do portu.

11. Jeszcze kilka słów o latarniach…

W 1758 roku wygaszono latarnię w Twierdzy Wisłoujście i zapalono na Blizie. W 1819 roku umieszczono tam światło gazowe (druga taka latarnia po Trieście), zaś w 1887 roku latarnie podwyższono i wstawiono lampę elektryczną (pierwsza na Bałtyku). Obecnie latarni niestety nie ma, pozostałością jest niewielka uliczka Blizowa (Nowy Port). W XIX wieku powstały dwie latarnie – pierwsza w 1843 roku na Falochronie Wschodnim, zaś druga w 1894 roku na wzgórzu pilotów w Nowym Porcie. W latach 80-tych XX wieku postawiono latarnie w Porcie Północnym.

12. O początkach Starych Szkotów

Stare Szkoty, z pierwszą wzmianką z 1509 roku, zostały założone u stóp góry “Breberg”. Być może chodzi o “błotnistą górę”? – zastanawiał się Pan Januszajtis.

Teren był własnością Biskupa Kujawskiego, osiedlali się tutaj Szkoci, Żydzi czy Mennonici. Na zbliżeniu wspomnianej mapy widać, jak wzdłuż Kanału Raduni – będącym osią miejscowości – stoją zabudowania. Część na północ od Raduni nazywana była “północną” i południowa, odpowiednio “południową”. Od 1565 roku mamy do czynienia z określeniem “Stare” Szkoty, dla rozróżnienia od “Nowych”. 15 lat później pada pierwszy raz Polska nazwa – Szotland.

13. Gdzie nauki pobierał Józef Wybicki?

W 1615 roku Jezuici dostali teren na południe od Raduni, gdzie dwa lata później konsekrowano świątynie. Ta jednak nie przetrwała wojen szwedzkich i w latach 1676-1677, zbudowano nowy kościół w obecnym miejscu (przy ul. Brzegi). Jednakże dzisiejsza barokowa świątynia, została wzniesiona w latach 1747-1755, poprzednią zniszczono w czasie walk w 1734 roku. Poza tym – w 1621 roku – po “górnej” stronie, założono kolegium jezuickie. Co ciekawe, pobierał w nim nauki twórca hymnu narodowego – Józef Wybicki – mówił profesor.

14 i 15. Dwie ciekawostki nt. ulicy Cienistej

Wykład “Od Starych Szkotów do Maćków” odsłonił przede mną dwie ciekawostki na temat obszaru Starych Szkotów. Pierwsza dotyczy ulicy Cienistej. Nazywała się “Winniki”, gdzie miała miejsce gmina żydowska i prawdopodobnie stała synagoga. Drugą ciekawostką jest to, iż w latach 1650-1807, na przedłużeniu ul. Cienistej, w miejscu stacji benzynowej, stał kościół i klasztor Bonifratrów.

16. Most “Łostowicki”?

Czy wiecie, że most nad Radunią na ul. Podmiejskiej, nazywał się mostem “Łostowickim”? Równie ciekawe nazwy kryją się pod dzisiejszymi – Serbską, dawniej Schillinga, Równą, dawniej Groblą Miedziowników oraz Sandomierską, dawniej przesmyk Boltego. To fascynujące, jak zdawałoby się proste i znane miejsca, potrafią zaskoczyć, lecz to nie koniec.

17. Ciekawostka z kościoła na Oruni

Profesor wspomniał również na jednym z wykładów o Starym Rynku Oruńskim. Stojący tutaj kościół, zaprojektował ceniony nie tylko w Polsce – Karl Friedrich Schinkel. Co ciekawe, posiada drewniane sklepienie a organy pochodzą z Kościoła Św. Jakuba na Starym Mieście. Omawiając kamienice przy Trakcie Św. Wojciecha Pan profesor powiedział – architektura ma być miła dla oka, nie musi być arcydziełem – piękna myśl, jak ważna przy projektowaniu budynków. Architektura nie powinna szokować, a budzić podziw i akceptacje.

18. Kilka słów o Lipcach

Pierwsza wzmianka pochodzi z 1350 roku. Dwieście lat później, część gruntów kupił burmistrz Konstanty Ferber, budując rezydencje, która w zmienionym kształcie przetrwała do dzisiaj. Ferber zostawił po sobie więcej śladów.

W 1555 roku dokupił 11 łanów po prawej stronie Starej Raduni i nazwał (od swojego imienia) – Konstantynopol. Niestety nazwa ta została po czasie skrócona na “Nobel”, zaś po II wojnie światowej zmieniona na Niegowo.

Dodatkowo Konstanty Ferber uzyskał grunty po drugiej stronie Kanału Raduni, gdzie w 1568 roku powstała gospoda zwana “Pod Trzema Świńskimi Łbami” (od herbu Ferberów).

19. Św. Wojciech i wyjątkowy proboszcz

Pierwsza wzmianka pochodzi z 1236 roku, lecz odnosi się do 1222 roku. Świątynia, którą obecnie możemy oglądać, została zbudowana w drugiej połowie XVI wieku. Wartym wspomnienia jest jeden z proboszczów  – Joachim Pastorius (w latach 1679-1681) – który w 1641 roku wydał pierwszy podręcznik do historii Polski. Wnętrze świątyni, jak mówił profesor, pochodzi z XVII i XVIII wieku, zaś dzwony znajdują się w Kolonii.

20. Dawna nazwa ulicy Uczniowskiej

Na wykładzie o kunsztach wodnych usłyszałem, że Gdańsk powstał na skrzyżowaniu wód lądowych i wodnych. Z wysoczyzny, tak jak dzisiaj, spływały bystre potoki, np. Oruński, Strzyża, Jaśkowej Doliny, Siedlecki czy Redewka. Profesor wspomniał, iż swego czasu była szansa przywrócenia dawnej nazwy ul. Uczniowskiej, która nawiązywała do wspomnianego potoku. Niestety na zmianę nie zgodzili się mieszkańcy.

21. O Kunszcie Wodnym

Kunszt Wodny pojawił się w 1536 roku przed Bramą Wyżynną, po czym po budowie fortyfikacji został przeniesiony kawałek dalej, gdzie kilkanaście lat temu działała pętla autobusowa, a gdzie dzisiaj jest Forum Gdańsk, na Targ Sienny. Na przestrzeni lat wieża zmieniała wygląd. 

Z map Michaela Witterwecka można ujrzeć studnie zasilane przez kunszt oraz jego przekrój. Koło wodne napędzane kanałem Raduni wprawiało w ruch resztę elementów uruchamiając pompę ssąco-tłoczącą. Wewnątrz był umieszczony zbiornik wysoki na ponad 8 i szeroki na jakieś 2,5 metra. Pompa w godzinę napełniała 200 m3 wody, co dawało niemal 80 litrów wody na głowę mieszkańca na dobę. Co ciekawe, obecnie nie jest to wiele więcej. 

Obecnie w tym miejscu stoi nowoczesny budynek, mieszczący Instytut Kultury Miejskiej. Poza tym w środku znajduje się wielka makieta Gdańska.

22. Najstarsza zachowana studnia

Najstarszą zachowaną studnie możemy oglądać przed Wielką Zbrojownią od strony ul. Piwnej. Budowana w latach 1606-1609. Na planach widać, że to studnia wodna, do tego miała otwór przez który leciała woda.

23. Fontanny, które warto odtworzyć

Plac Wałowy i dość prosty wodotrysk z 1872 roku. Pan prof. Andrzej Januszajtis załamywał ręce nad dzisiejszym sposobem kształtowania miasta. Za nic nie ma chęci by zrekonstruować to co było, mimo, iż było w porządku. Rozpisywane są kolejne konkursy, projektuje się fontanny zupełnie nie nawiązujące do historii miejsca. Podobnie rzecz się ma z fontanną na Targu Maślanym z 1875 roku, która upamiętniała urządzenie wodociągów i kanalizacji w mieście. Dodajmy, iż była to pierwsza taka kanalizacja na kontynencie europejskim. Tutaj nie potrzeba nowej fontanny, wystarczy odtworzyć to co już było. 

Niedługo ma się rozpocząć przebudowa Placu Wałowego i rekonstrukcja fontanny.

24. O tej fontannie nie wiedziałem

Pan prof. Januszajtis wielokrotnie zaskakiwał ciekawostkami. Zupełnie zaskoczyła mnie informacja o fontannie na dziedzińcu/wirydarzu Muzeum Miejskiego (dzisiaj Muzeum Narodowe). Postawiona jeszcze w XIX wieku została zmieniona jeszcze przed pierwszą wojną. Prezentowała się dość ciekawie, woda tworzyła “welony”, były rzeźby. Przed 1914 rokiem postawiono na prosty wodotrysk, zostawiając rzeźby z poprzedniej fontanny. O istnieniu tej fontanny nie wiedziałem…

25. Królewska Dolina i… jadalne kasztany

Królewską Dolinę nazwaną tak z nadania samego Jana III Sobieskiego, który przebywał w dworze w parku w Królewskiej Dolinie. Obecny dwór pochodzi z XIX wieku, lecz piwnice mogą być nawet XVII-wieczne. W stawach hodowano pstrągi. Niedaleko, przy końcu ul. Traugutta znajduje się Święta Studzienka (Heiligenbrunn, 1577). Co ciekawe, profesor Januszajtis powołał się na przedwojenny przewodnik, w którym przeczytał, iż w okolicy rosły jadalne kasztany. Ciekawe, prawda?

26. Historyczne świątynie i szkoły we Wrzeszczu

W 1899 roku ewangelicki Św. Piotra i Pawła, 1911 roku katolicki Najświętszego Serca Jezusowego zaś w 1916 roku Św. Andrzeja Boboli. Nie brakowało również szkół. Najstarsza stoi przy dzisiejszej ul. Dmowskiego, pochodzi z 1858 roku, Conradinum z 1900 roku, “topolówka” z 1911 roku. Co ciekawe, w tej ostatniej nauczycielem był dziadek Pani Merkel. 

27. Strzyża i ogród, którego już nie ma

Posuwając się al. Grunwaldzką dotarliśmy do Strzyży. Pierwszą nazwę zapisano już w 1188 roku – “Stricza”, w 1235 r – “Strize”. W 1404 roku Striess. Po wojnie – Bystrzec, obecnie – Strzyża. Jedną z ciekawszych informacji na wykładzie, przynajmniej w moim odczuciu, była ta o Ogrodzie Rottenburgów. Ten istniał w miejscu dzisiejszej al. Żołnierzy Wyklętych (Trasa Słowackiego), a uwiecznił go na sztychu sam Daniel Chodowiecki. Pan prof. Januszajtis pokazał zdjęcie, które zrobił kilkanaście lat temu, a które prezentuje resztki ogrodu, po którym nie ma śladu. Czasami na wykładach słyszymy jak to kiedyś, w XIX wieku linie kolejowe przecinały parki (Orunia, Wrzeszcz), lecz historia się powtarza, tylko tutaj zamiast linii kolejowej (która notabene rozwinęła dzielnicę) mamy arterię samochodową, która dzielnice dobija. 

28. Brętowo i pielgrzymki

Brętowo nazwę wzięło od małego lewobrzeżnego dopływu Strzyży (Bringenthue, 1602). W 1625 roku – “Bringenzu”, 1784 roku – “Brentau”. Na Srebrzysku, które większość kojarzy z szpitalem psychiatrycznym, miała miejsce huta srebra. Kawałek dalej pięknie położony Niedźwiednik. Profesor wspomniał również o Matemblewie, które było na drodze pielgrzymek z Klasztoru Reformatów z Chełmu do Wejherowa.

29. Zatracone nazwy ulic i nie tylko

Pan prof. Januszajtis wspomniał w ramach wykładu o dzielnicach Gdańska, iż po wojnie zatracono stare, często piękne nazwy. Chociażby “Biskupia Dolina”, dzisiaj ul. Stoczniowców, “Winniki”, dzisiaj ul. Zakopiańska, “Wielki Jar”, dzisiaj ul. Skarpowa, “Mały Jar”, dzisiaj ul. Wyczółkowskiego. Przy okazji mapy z 1711 roku mogliśmy ujrzeć kilka całkiem wdzięcznych nazw – “Góra Rodzynkowa”, “Góra Krucza” (dzisiaj zamiast kruka mamy wronę w nazwie tegoż wzgórza), “Góra Gliniana” (w tym miejscu jest dzisiaj ul. Dantyszka, właśnie tutaj mieściła się glinianka, skąd czerpano materiał do wyrobu cegieł). 

30. Aglomeracja czterech dzielnic

Mapa z lat po pierwszym rozbiorze Polski ukazała mocno zabudowany Chełm, który był wówczas centrum utworzonego przez Fryderyka Wielkiego tzw. Królewsko-Pruskiego Bezpośredniego Miasta Chełm. W jego skład wchodziła, jak to określił prelegent – “aglomeracja czterech dzielnic”. Twór miejski miał być konkurencją dla opierającego się Gdańska, lecz już po drugim rozbiorze (kiedy całe miasto trafiło w ręce Prus) Stolzenberg (nazwa wymieniona po raz pierwszy w 1437 r.) stracił znaczenie.

31. Kafle ze Stolzenbergu

Dzielnica (Chełm) była domem dla m.in. rzemieślników pozacechowych. Produkowano znane w całej Polsce piękne kafle piecowe oraz ceramikę.

32. Podwójna ulica Kartuska

Na osi dzisiejszej ul. Kartuskiej stał Kościół Zbawiciela z 1902 roku, ulica brała zakręt w prawo i kawałek dalej w lewo. Po wojnie rozebrano nadpaloną ewangelicką świątynię prowadząc tędy ul. Kartuską. 

Jednak do dzisiaj można obejrzeć fragment dawnego przebiegu ulicy, tej na przedłużeniu ul. Zakopiańskiej. Zachowało się przy niej kilka domów, jeden z nich posiada na fasadzie koguta, do którego nawiązywała wcześniejsza nazwa ul. Goszczyńskiego – “Rothanschergang”. To miejsce należy już do “Człapki”, części Siedlec. Nazwa wzięła się od Karczmy “Człapka” (Schlapkenkrug, 1652). Od niej nazywano dzisiejszą ul. Starodworską “Człapkowską” no i całą przyległą połać dzielnicy. Przy dawnej Kartuskiej stoi również najstarszy dom na Siedlcach pochodzący z końca XVIII wieku. 

33. Kamienica, jej dawna mieszkanka i żółw

Kamieniczka przy Św. Ducha 111 (d. 81). Dom pod żółwiem z 1650 roku, bo o nim mowa, to miejsce gdzie urodziła się Johanna Schopenhauer (matka słynnego filozofa Artura), która napisała wspomnienia swojej młodości, opisujące żyje w XVIII-wiecznym Gdańsku. Kamieniczkę wieńczy żółw, który kiedyś ruszał łapkami.

34. Renesans w Gdańsku – początki

Najstarszy zachowany renesansowy obiekt w Gdańsku to portal wykonany w 1512 lub 1517 roku, co ciekawe można go oglądać w Ratuszu Staromiejskim, do którego trafił w 1911 roku
z Domu Ferberów przy Długiej 28. Prawdopodobnie ów portal jest zestawiony z dwóch osobnych portali, taka ciekawostka. Profesor pokazał gotycką bramę cmentarną przy Bazylice Mariackiej i zastanawiałem się, co ma wspólnego z stylem który omawiamy. Po raz kolejny okazało się, że słabo znam miasto, lub raczej zbyt mało wnikliwie się jemu przyglądam – otóż w 1551 roku do gotyckiej bramy dodano renesansowe kolumny po bokach i u
góry.

35. Kunszt dawnych budowniczych

Pod numerami 37 i 38 (ul. Długa) mamy wspaniałe przykłady renesansu – Dom van Kampenów z 1563 roku oraz Dom van der Lindów z 1567 roku. Fasada kamieniczki van Kampenów do pierwszego piętra jest oryginalna, wyżej odbudowana. Można się o tym przekonać stając przed nią i patrząc w górę podchodząc coraz bliżej – mówił prof. A. Januszajtis. Czym bliżej podejdziemy, tym bardziej będzie widać dolne rzeźby, zaś te wyżej przestaną być widoczne. Wszystko przez fakt, że przedwojenna, zachowana część fasady to dzieło dawnych mistrzów,
którzy zwrócili uwagę na to, by odchylić rzeźby w stronę ludzi. W powojennej odbudowie tego znaczącego szczegółu nie uwzględniono lub po prostu nie zauważono, co tylko świadczy o wartości i kunszcie dawnych projektantów.

36. Ważna sentencja

Warto zatrzymać się przed fasadą Domu pod Bachusem, który siedzi na beczce na szczycie.
Portal kamieniczki zdobi tablica z napisem – “Nikogo się nie lękaj, nikogo nie obrażaj”. W dzisiejszych czasach warto przypominać sobie takie wartości. 

37. Jeden pręt

Na wykładzie o murach obronnych prof. Januszajtis podzielił się wieloma ciekawymi informacjami. Wspomniał na przykład, że od strony miasta do murów zapewniono dostęp z uliczki nazywanej w Gdańsku Tylną o szerokości jednego pręta – czyli 4,3 metra. Dostępność do murów w trakcie oblężenia była niezwykle istotna, dzięki niej można było się dostać na ganek strzelniczy i do otworów przez które strzelano.

38. Alegoria prochu

Zaglądając w uliczkę Teatralną, można zapoznać się z wyjątkowym portalem na tzw. Starej Aptece. Przedstawia herb Gdańska, obok wybuchające granaty, a przy łuku po jednej ze stron, widać postać wchodzącą do moździerza ze związanymi rękoma, a z drugiej strony już z rozwiązanymi – to alegoria siły prochu – pięknie opowiadał profesor Januszajtis i stwierdził, że to jedyny przez Niego znany taki portal w świecie. 

39. Ahistoryczny mur

Przy kolejnej uliczce pod murami – Podmurze – widać mury, których nie doprowadzono do dawnej wysokości o zbudowano po wojnie w nieco innym miejscu niż w średniowieczu co widać po kolejnej baszcie, która za mało wystaje z linii muru wysokiego.

40. Uliczka Pachołów

Od ulicy U Furty odchodzi uliczka Pachołów. Można spojrzeć między kamieniczki a mury, jest wąski przesmyk bez zachowanej dawnej szerokości. Przerwa w murze na wylocie ul. U Furty do XIX wieku była zabudowana bramą domową lub zamkową. Dalej uliczka Szpitalna, przy której stoją budynki dawnego szpitala. Jeden z nich wyremontowano i zaadaptowano na apartamenty.


Kilka (ważnych) słów na koniec

Dziękuję za wizytę na blogu i lekturę nowego wpisu. To oczywiście tylko część tego, co zostawił po sobie nieoceniony prof. Andrzej Januszajtis. Liczę, że wpis okazał się ciekawy! Zachęcam oczywiście do lektury książek Pana Januszajtisa, gdzie znajdziecie mnóstwo wiedzy nt. naszego miasta.

A tutaj możecie dobrowolnie wesprzeć mą działalność, stawiając mi kawkę ☕ Dziękuję!

Postaw kawę dla 7 zdjęć z Gdańska i Miejski Wojażer na buycoffee.to

Zapraszam Was serdecznie do obserwowania mnie na FB i IG, gdzie regularnie wrzucam zdjęcia oraz dzielę się przemyśleniami na temat Gdańska.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Ostatnie wpisy

Archiwa