Sielska i malownicza twarz Gdańska

S
Cześć Przyjaciele!

Przed ostatnią rowerową wycieczką, którą odbyłem 12-go czerwca, sądziłem, że nie może zaskoczyć mnie duża połać terenu, której bym nie znał.

Jak się domyślacie, byłem w błędzie. Co się stało? Gdzie pojechałem? Co zobaczyłem?

Jesteście ciekawi, chodźcie ze mną trochę lepiej poznać Gdańsk!

„Orunia nad Motławą”

Razem z bratem wybraliśmy się w dół ulicą Stoczniowców, by dalej nad Kanałem Raduni i przez Stare Przedmieście, dojechać do Bramy Nizinnej. Za Bramą, ulicą Mostową dotarliśmy do Motławy, rzeki Motławy. Właśnie w tym miejscu rozpoczyna się Szlak Motławski, który w granicach Gdańska ma długość niecałych 4 km. Szlak, jak sama nazwa wskazuje, wiedzie nad Motławą, a do jego końca jechaliśmy jedną i ta samą ulicą – Przybrzeżną. Ta część miasta, np na wikimapii, nazwana jest „Orunia nad Motławą”, dalej po prostu „Orunia”.

Sielskie krajobrazy nad rzeką Motławą

Malownicza droga prowadziła nas wzdłuż rzeki Motławy, gdzie za wałem było widać jej wody oraz dużo zieleni. Co jakiś czas stawaliśmy, by przyjrzeć się okolicy. Warto wejść na wał, gdzie można oglądać wyjątkowo malownicze krajobrazy. Nieco dalej minęliśmy po prawej stronie ryglowy dom, najpewniej mieszkalny. Za mostem kolejowym nad rzeką, spoglądając na zachód, zrobiło się bardzo przestrzennie, gdyż rozciągają się w tamtych okolicach pola. Rzeka, pole, dróżka prowadząca do domu, brak aut i cisza… Brat stwierdził, że czuje się jak na wsi, więc coś musi w tym być.

Teren ten oraz po drugiej stronie Motławy to Gdańska część żuław, jest to jedna z trzech krain geograficznych, tworzących godne pozazdroszczenia pod tym względem miasto. Za polami, daleko widać jak teren się wznosi, widoczna jest zabudowa i cywilizacja, ale to nas w tym momencie nie interesuje.

Przy pięknych nadmotławskich krajobrazach mkniemy dalej, aż do sporego wiaduktu na trasie Południowej Obwodnicy Gdańska. Przejeżdżamy pod wspaniałą i robiącą wrażenie konstrukcją, by już za moment stanąć przy spotkaniu trzech wód. Miejsce na końcu Gdańska, na granicy z wsią Krępiec, gdzie jest zlewisko Motławy, Raduni i Czarnej Łachy.

„Orunia nad Radunią”

Nie opuszczając Gdańska, wjechaliśmy na wał i drogą wzdłuż rzeki Raduni pojechaliśmy dalej. Otoczeni z jednej strony bujną roślinnością między która wije się Radunia, zaś patrząc na północ ciągną się pola, by daleko za nimi pokazały się bloki, chociażby na Chełmie. Nadal byliśmy na Oruni, tym razem jej nazwa odpowiednio zmieniła się z „nad Motławą” na „nad Radunią”.

Na osi Raduni pięknie wyrasta zielone wzgórze, my jedziemy dalej i przejeżdżamy mostem nad ww rzeczką, by podróż kontynuować ulicą Niegowo. Ulicą Niegowo, podobnie jak poprzednio, jechaliśmy równolegle do rzeki Raduni. Piękny krajobraz powoli się zmieniał gdyż tuż obok przebiega linia kolejowa. Pod torami, które biegną po moście, płynie wyjątkowo przejrzysta i bystra woda.

Bliżej Św. Wojciecha

Nieco dalej nad tą samą rzeką przerzuconą jest piesza kładka. Oczywiście wszedłem, by spojrzeć w inny sposób na wodę, zachęcam przy tym do szczególnej ostrożności. Radunia płynie już niemal przy Trakcie Św. Wojciecha, kawałek dalej mamy Pruszcz Gdański. Za ulicą również jest Radunia, z tym, że to znany nam bardziej kanał 🙂

Wzdłuż Kanału Raduni, piękną alejką na wale szybko dotarliśmy na Orunię (mam na myśli Oruńskie Przedmieście) i później Zamiejską, Worcella itd dojechaliśmy do domku.

Kilka (ważnych) słów na koniec

Trasa nad rzekami Motławą i Radunią to dla mnie podbicie kolejnej, ogromnej połaci miasta. Gdańsk ma tutaj inną, sielską, malowniczą i bardzo spokojną twarz. Gród nad Motławą ma wiele wizerunków. Staram się poznać ich możliwie jak najwięcej, by bardziej wszechstronnie i szeroko pokazywać samemu sobie oraz Wam Gdańsk.

Jeśli chcecie więcej Gdańska, zapraszam do polubienia mojej strony na FACEBOOK’u ->
7 zdjęć z Gdańska (klik)

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Część! 

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa