Co za widok! Genialny punkt widokowy we Wrzeszczu.

C
Cześć przyjaciele

W ostatnim czasie trzykrotnie spoglądałem na Wrzeszcz z góry, kiedy to otwierano kolejne punkty widokowe z programu „spojrzenie na Gdańsk”.

Widoki, co mogliście zobaczyć u mnie na blogu, są piękne, ale… ale to co zobaczyłem tamtego dnia, przebiło wszystkie poprzednie miejsca.

Chodźcie spojrzeć na miasto z góry 🙂

Wejście i pierwsze wrażenie

Razem z kolegą, również miejskim podróżnikiem, postanowiliśmy zawitać na ul. Sobótki i ogarnąć panoramę miasta z wieżyczki budynku znajdującego się u podnóża wzgórz Parku Jaśkowej Doliny. Pragnąłem spojrzeć na miasto, tak jak czynili to klienci restauracji, która działała tutaj już w XIX wieku. Wchodząc na ogrodzony teren, okazało się, iż nie jesteśmy sami. Podobnież na samej górze, prócz naszej dwójki, przewinęło się kilka osób. Wejście nie jest kłopotliwe, choć ostrożności nigdy za wiele.

Po wejściu na górę pomyślałem… Co za widok!

Po pierwszym wrażeniu, które kazało mi myśleć, iż to jedna z najciekawszych panoram Gdańska, zaczęliśmy przyglądać się jej dokładniej. Mając za plecami zieloną ścianę drzew, przed oczyma rozpościera się szeroki krajobraz… Poczynając od Oliwy przez Zaspę, Wrzeszcz czy Nowy Port aż po fragment Śródmieścia.

Po wejściu na górę pomyślałem… co za WIDOK!

 

Widok w stronę Śródmieścia, Stoczni, Portu

Patrząc w tę stronę (Śródmieścia) zza wzgórza wygląda „Zieleniak” oraz jupiter starego stadionu Lechii przy Traugutta, obok widać Cerkiew Prawosławną, zaś dalej bloki „Bastionu Wałowa”. Wyróżniają się też ceglane gmachy Politechniki, nad którymi pochylają się żurawie KONE. Klimatów portowo-stoczniowych nie brakuje, aczkolwiek są dość daleko a dominuje przede wszystkim różnoraka zabudowa mieszkaniowa. Patrząc w stronę kominów elektrociepłowni, na pierwszym planie widać bloki przy ul. Politechnicznej, dalej te przy Marynarki Polskiej, zaś hen daleko żurawie w DCT i oczywiście morze.

Zaspokoiłem „miejski głód”

Z tego miejsca jak na dłoni widać Wrzeszcz… Można długo przyglądać się poszczególnym gmachom i szukać innych. Odkąd eksploruje Gdańsk brakowało mi miejsca, skąd mógłbym spojrzeć na duży i intensywnie zabudowany obszar. Tak jak widziałem Pragę spod Zamku, Budapeszt ze Wzgórza Gellerta czy Wilno ze Wzgórza Zamkowego. I choć Wrzeszcz i Gdańsk to nie ta skala co Budapeszt, właśnie w tym miejscu zaspokoiłem „miejski głód”, który tak we mnie drzemał.

Patrząc w stronę Dolnego Wrzeszcza i Stadionu, aż po Bałtyk

Znaczącym punktem w panoramie jest stojący nieopodal Kościół Garnizonowy Św. Piotra i Pawła, którego strzelista wieża łączy się w pejzażu z innymi obiektami. Chociażby stadionem i wiaduktem drogowym tuż obok. Zaraz za wieżą wspomnianej świątyni świetnie wygląda pierzeja kamienic przy ul. Sobótki, dalej pośród czerwonych dachów Dolnego Wrzeszcza wyróżniający się kolorem Kościół Św. Andrzeja Boboli, ustawione równolegle do al. Hallera wieżowce i zatoka zamykająca ten kadr. Patrząc przed siebie morze zabudowy urywa się dopiero w miejscu, gdzie zaczyna się Zatoka Gdańska, za którą majaczy półwysep Helski.

Gęsta zabudowa – to lubię!

Największe „mięcho miasta”, czyli najgęściej zabudowany fragment panoramy, znajduje się w okolicy Jaśkowej Doliny. Można spojrzeć od Manhattanu, poprzez wieże Kościoła Najświętszego Serca Jezusowego, browar w Kuźniczkach, szkołę przy Pestalozziego i bloki na Zaspie aż po morze. Zaraz obok mamy „ścianę” wieżowców, pod którymi widać zabudowę Jaśkowej Doliny i okolicznych ulic. Między „Dolarowcem” a „Neptunem” widać Przymorze i jeden z „Czterech Oceanów”.

Widok w stronę Oliwy

Patrząc w stronę Oliwy, w oczy rzuca się przede wszystkim zagłębie biurowców – „Alchemia” i „Olivia Business Centre” w tym górujący nad okolicznymi wzgórzami wieżowiec „Olivia Star”, bliżej mamy różnoraką zabudowę Wrzeszcza.

Podsumowanie

Niewiele jest punktów widokowych, skąd w panoramie jest aż takie nagromadzenia miejskiej tkanki. Budynki zachodzą jeden na drugi, jest gęsto, miejsko i właśnie o to chodzi. Doskonale widać, iż zabudowa stoi między morenowymi wzgórzami a wodami Zatoki Gdańskiej, co stanowi bardzo ciekawe położenie i jeszcze lepsze widoki.

W krajobrazie można dostrzec wiele więcej ciekawych punktów, dlatego zachęcam do odwiedzenia tego miejsca. Widzieliśmy, że ochroniarz wpuszcza grupkę osób gdy te o to zapytały, zatem warto korzystać.

Kilka (ważnych) słów na koniec

Gęste miasto z morzem w tle? Tylko tutaj! 🙂 

Gdy wracałem do domu pomyślałem, jak to miasto jest fascynujące, iż wystarczy kilka kroków, by zupełnie zmienić perspektywę i na nowo się w nim zakochać…

Jeśli podoba się Wam ten wpis, polubcie moją stronę na FACEBOOK’u (LINK), wówczas nie przegapicie kolejnych postów.

Zachęcam również do udostępniania znajomym i komentowania. To dla mnie wiele znaczy 🙂

Odkrywajcie, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa