Miejskie inspiracje #47 – nasz życie jest takie, jakie miejsca odwiedzamy

M
Cześć Przyjaciele! 
Witajcie czterdziestej siódmej odsłonie z serii wpisów – „przemyślenia i refleksje”.
Jak zwykle wybieram siedem nietuzinkowych (mniej lub bardziej) miejsc, pisząc na ich temat to co aktualnie siedzi mi w głowie 🙂
Nie przedłużając, zapraszam do zdjęć i przemyśleń 🙂
 
 
 
1. Aniołki położone są między Śródmieściem a Wrzeszczem, czyli dwoma „dużymi graczami”. Najczęściej kontakt z tą dzielnicą ogranicza się do spojrzenia zza szyby samochodu lub tramwaju. Szkoda, bo skrywa wiele pięknej zabudowy.
I tak sobie myślę, że podobnie jest z ludźmi. Gdy masz dwie ważne (powiedzmy, że w postrzeganiu większości) persony, często nie zwracasz uwagi na to co mówi stojący obok, przeciętny człowiek. A warto to robić.
2. Ostatnimi czasy zamiast do domu, jeździłem/chodziłem do kilku dzielnic. M.in. do Nowego Portu i powiem Wam, że to świetna sprawa. W godzinach kiedy większość osób wraca z pracy, móc „wrócić” tak z innymi do „ich” dzielnicy. Następnie pójść do lokalnego sklepu, posiedzieć na placu, obserwować życie danej przestrzeni. Spróbujcie kiedyś 🙂
3. Ulica Rajska powoli nabiera charakteru. Wierze, że nowy budynek nada owej ulicy miejskości a lokale usługowe wypełnią nie tylko bankami. Poszedłbym dalej i przebudował ul. Rajską. To jedna z niewielu ulic, które mają fajny, miejski charakter w centrum miasta. Przebudowa mogłaby to podkreślić. Wkrótce napisze o tym osobny post.
4.  Pisałem już, że miejsca kojarzą się nam z ludźmi. Czasami jednak bywa, że kojarzymy dane miejsce poprzez coś charakterystycznego, co zwróciło naszą uwagę. Na zdjęciu Piecki-Migowo (Morena).
5. Jedna z wielu ulic, którymi się poruszam. M.in. taki jest mój Gdańsk i moje życie. Ponieważ pamiętajcie, Wasze życie jest takie, jakie miejsca odwiedzacie.
6. Jaką moc ma to zdjęcie! Lecz tylko dla mnie… Wiem bowiem, jaka historia się za nim kryje. Wiem, o której wstałem, jak jechałem, czekałem na wschód słońca i następnie jadąc w stronę Nowego Portu, cykałem fotki. Kiedy tak patrze na to zdjęcie, nakręcam się by zrobić to samo, choćby jutro! 🙂
7.  Patrząc na to zdjęcie dochodzę do wniosku, że zabudowa pozwala na „odkrywanie” danego obszaru i widoków. Nic nie jest od razu podane na tacy, trzeba szukać, wypatrywać, zagłębiać i być uważnym. To cieszy!
Kilka (ważnych) słów na koniec
Dziękuję Wam za obecność 🙂 Co sądzicie o zdjęciach? Macie jakieś swoje przemyślenia?
Po więcej przemyśleń i Gdańska zapraszam na FACEBOOK’a na stronę -> 7 zdjęć z Gdańska. Polecam polubić stronę, gdyż wówczas będziecie na bieżąco z nowymi artykułami.
Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa