PIĘKNY KRAJOBRAZ Z DZIAŁKOWEJ ALEJKI – miejska podróż rowerem z Bysewa do Oliwy. Część pierwsza.

P
Cześć Przyjaciele!

W piątek 17 sierpnia, odbyłem pełną emocji i pięknych obrazków podróż po Gdańsku. Jako, że przez półtora miesiąca miałem przerwę w wędrowaniu po własnym mieście, chłonąłem każdy możliwy widok, każdą perspektywę, szukałem piękna i zaskoczeń.

No i znalazłem!

Wrażeniami i tym co widziałem, jak zwykle dziele się z Wami na łamach bloga.

Co ważne! Czytasz pierwszą (z dwóch) części tej miejskiej podróży.

Zapraszam ze mną!

Wprowadzanie planów w życie – początek podróży

Zaczęło się nietypowo, bo na Kokoszkach. Jadąc ulicą Maszynową, zobaczyłem jak w górę wzbił się samolot – oboje WYSTARTOWALIŚMY, każdy w swoją podróż – pomyślałem.

Trasę z grubsza zaplanowałem wieczorem dnia poprzedniego, tak aby od razu po pracy ruszyć na polowanie ciekawego, nieznanego Gdańska, jak i miejsc takich, które już znam, a które bardzo lubię.

Spojrzenie na mapę i szkicowanie planów to jedno, wprowadzanie tych planów w terenie do inna para kaloszy. Mam przekonanie, że każdy z nas ma życiową mapę. I bardzo często Ci, którzy mają na tej mapie nakreślonych mnóstwo elementów ze wszystkimi informacjami, niespecjalnie potrafią poruszać się w terenie. Zaś Ci, których mapa jest prosta, zawiera kilka najważniejszych dróg i obiektów, lepiej radzą sobie w terenie (relacja teoria -> praktyka).

Warto pamiętać, że mapa to nie teren, a myślenie o życiu to nie życie.

„Budowlana” okolica

Wracając do wyprawy, jechałem ul. Maszynową, by skręcić w prawo w Cementową. Byłem tam po raz pierwszy, przywitał mnie ledwie widoczny spod piachu stary bruk oraz kilka domów sąsiadujących vis-a-vis z terenem Parku Technologicznego Maszynowa. Przeciąłem ul. Nowatorów, jadąc dalej Metalowców i Instalatorów – taka „budowlana” okolica, i to nie tylko w przenośni. Przekonałem się o tym kawałek dalej, między ul. Osiedlową a Szafranową, gdzie trwa budowa domów mieszkalnych.

Zwolniłem, otworzyłem oczy i…

Teren między ul. Szafranową, Św. Brata Alberta i Osiedlową jest specyficzny, obniżony względem okolicy, roślinność podpowiada, że niżej może być grząsko, jest tutaj również jedno ze źródeł Strzyży (kliknij TUTAJ (klik) aby przeczytać moją podróż od ujścia do źródeł Strzyży). Rozejrzałem się po okolicy i wracając do drogi, zobaczyłem stare garaże i szpaler dorodnych drzew, obok ciężki do zidentyfikowania obiekt, prawdopodobnie pozostałość po zakładzie produkcyjnym (na wikimapii teren oznaczono jako byłą fabrykę).

Wracając z pracy zbyt szybko mijam te tereny, a wystarczy trochę zwolnić, otworzyć oczy i proszę jakie efekty.

Na kolejne nie czekałem długo.

Alejka z pięknym krajobrazem

Podjechałem na ul. Inżynierską, przy której znalazłem JEDEN dom świadczący o tym, że to miejsce było i kiedyś zamieszkane. Poza tym tylko nowe budownictwo, czasami całkiem „na bogato”. Mogłoby się zdawać, że to tylko Karczemki, a tutaj taki kontrast.

W tym rejonie jeździłem mocno intuicyjnie, gdzie czułem, że będzie najlepiej i tak trafiłem na Ogródki Działkowe „Budowlani”. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, ponieważ teren działek leży na wzgórzu względem biegnącej niżej linii PKM i obwodnicy trójmiasta. Zatrzymałem się na jednej z alejek, która skąpana w zieleni, wodzi wzrokiem poza teren działek, na przeciwległe wzgórza i Złotą Karczmę.

Urocze uliczki

Następnym obszarem, który zechciałem przejechać, było Osiedle Kalina. Urocze, zielone uliczki z ustawionymi obok szeregowymi domami, spokój, cisza, miejsce dogodne do zamieszkania. Przejechawszy się uliczkami o wdzięcznych nazwach jak Borówkowa, Tymiankowa lub Poziomkowa, przedostałem się na drugą stronę obwodnicy.

Zaskakująco ciekawy krajobraz

Świeżo powstałym odcinkiem ul. Przytulnej, wjechałem na osiedle Wiszące Ogrody. Podoba mi się początek ulicy, z której rozpościera się zielony pagórkowaty teren aż po las. Ulicą Przytulną dojechałem w okolice Szczęśliwej i stanąłem na wysokości stacji PKM Kiełpinek, podziwiając szeroki, spokojny krajobraz. Poczynając od wyróżniającej się czerwonej wiaty stacji PKM Kiełpinek na tle zielonego lasu, poprzez kolejne wzgórza, aż po widoczną w oddali zabudowę Moreny (Piecek-Migowa).

Wyjechałem na moment na ul. Szczęśliwą, i kiedy wracałem, zobaczyłem kapliczkę, oraz to jak świetnie z tej perspektywy wygląda opisany wyżej widok. Jedziecie sobie zabudowaną ulicą, patrzycie w bok a tutaj takie krajobrazowe otwarcie urbanistyczne (choć szczerze wątpię, aby było to celowe).

Chłód, cisza, spokój…

Opuszczając Wiszące Ogrody, zjechałem dzikim terenem zielonym w stronę leśnych wzgórz Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Mknąłem twardą, ubitą ścieżką, mijając z daleka zbiornik retencyjny „Jasień”, po czym zatonąłem między drzewami. Tego było mi trzeba. Chłód, cisza, urocza dolinka z potokiem o magicznym zielonym odcieniu wody…

Kilka (ważnych) słów na koniec!

Liczę, że choć jeden widoczek lub miejsce Was zaskoczyło i zainspirowało do wycieczki, może już na wiosnę? 😉

Za tydzień (28 lutego) opublikuje drugą, jeszcze ciekawszą część tej właśnie miejskiej podróży!

Lajkujcie moją stronę 7 zdjęć z Gdańska (klik) na facebook’u, po to aby być na bieżąco z blogiem i dodatkowo dostawać codzienną dawkę Gdańska.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Najnowsze wpisy

Archiwa