Co robić, by po latach wciąż zachwycać się Gdańskiem? 4 proste metody

C

Cześć Przyjaciele!

Dzisiaj wpis inny niż wszystkie, choć podobny do każdego. Inny, bowiem nie wiem w którą stronę pójdę i co stanie się głównym tematem. Podobny, ponieważ jak ZAWSZE piszę o Gdańsku.

Pragnę pokazać pokrótce swą drogę i przyjaźń z Gdańskiem. Pokazać, że nawet po 12 latach świadomego i regularnego odkrywania miasta wciąż można się nim zachwycać.

Zapraszam do lektury Przyjaciele!

O tym jak zafascynowałem się Gdańskiem

Urodziłem się w Gdańsku, tutaj wychowałem i dorosłem. Jednakże przez bardzo długi czas, aż do 18-go roku życia, nie miałem o mieście żadnej wiedzy. Wówczas wpadł mi do rąk “Dziennik Bałtycki” i wizja zabudowy terenów Młodego Miasta. Zafascynowało mnie to.

Moja świadoma przygoda z Gdańskiem zaczęła się w 2009 roku. Wiosną tamtego roku przyjechała do mnie rodzina z Kujaw, a ja zechciałem pokazać im miasto. Kupiłem wcześniej książeczkę o gdańskich zabytkach, obmyśliłem trasę, którą “dla treningu” przeszedłem. Czytałem, czytałem, czytałem.

Ołowianka w 2009 roku

Album o Gdańsku

Poznawałem najpierw w książkach, na mapie bądź w internecie różne ciekawe miejsca w Gdańsku a później w terenie. Robiłem zdjęcia. Postanowiłem, że zrobię album o swoim mieście. Mym celem było zebranie WSZYSTKICH ciekawych pod kątem krajobrazowym i widokowym miejsc w Gdańsku i pokazanie w albumie.

Tak też uczyniłem i byłem nawet dumny ze swojego “dzieła”, ale… z każdym rokiem odkrywałem nowe, inne miejsca. Do tego miasto się modernizowało i zmieniało. Poza tym, z biegiem czasu zmieniałem się ja, zaczynając doceniać miejsca, które na początku nie były moim zdaniem interesujące.

Gdańsk stał się najważniejszą częścią każdego mojego dnia

W latach 2010-2014 pisałem “do szuflady”. Ogrom tekstów, analiz, opisów miejsc i wydarzeń. Wszystko dla Gdańska. Czytałem kolejne książki, chodziłem na wykłady i spacery z przewodnikami. Brałem udział w kilku edycjach “Olimpiady wiedzy o Gdańsku” z czego raz byłem w finale.

Potrafiłem liczyć po północy ludzi na ulicach, by stwierdzić, że Gdańsk wcale nie umiera po 22:00. Bywało, że od samego rana do nocy, jeździłem po różnych częściach miasta i uczestniczyłem w jego życiu. Wystawy, festiwale, mecze, koncerty.

Blog “7 zdjęć z Gdańska”

W 2014 roku założyłem bloga, którego czytacie. 7 zdjęć z Gdańska, bowiem założeniem były wpisy, pokazujące właśnie siedem atrakcyjnych, ale mało znanych miejsc w Gdańsku. Obserwując znajomych, rodzinę bądź po prostu przyjezdnych widziałem, że większość osób zwiedza kilka miejsc. A przecież Gdańsk to WIELE więcej. To rzeczywiście “morze możliwości”, jak brzmiało hasło reklamowe miasta.

Oto pierwszy opublikowany przeze mnie wpis na blogu:

Miejskie podróże

W 2015 roku zacząłem odkrywać Gdańsk robiąc tzw. “Miejskie podróże”, czyli zazwyczaj kilkunastokilometrowe spacer przez kilka dzielnic. Po drodze wchodzę w miejsca, gdzie (prawie) nikt nie zagląda. Są to parki, uliczki, punkty widokowe, zaułki, zagajniki. Nie macie pojęcia jakie miejsca kryje nasze miasto.

Odbyłem około siedemdziesięciu takich “miejskich podróży”, odkrywając MASĘ miejsc. Nie jestem w stanie ich zliczyć. Myślę, że niemal wszystkie pokazałem na blogu. Musicie wiedzieć, że na blogu opublikowałem już 675 wpisów. Śmiem sądzić, że każdy jest wartościowy i daje poznać wspaniałe, często mało znane miejsca w Gdańsku. Daje poznać Gdańsk, jakiego nie znają turyści. Choć pokazuje również te dobrze znane miejsca.

Od 12 lat świadomie i intensywnie odkrywam Gdańsk. Czy mogę wciąż się nim zachwycać?

Otóż TAK!

Pierwsza metoda, by nawet po latach wciąż zachwycać się Gdańskiem

Po pierwsze Gdańsk jest dużym miastem naszpikowanym urokliwymi, ciekawymi i historycznymi miejscami. Każda dzielnica ma mniej lub bardziej znane przestrzenie, które cieszą oczy. Pokazuje to w “projekcie dzielnicowym”, który zobaczycie TUTAJ. Odwiedzając po kolei kolejne miejsca – Westerplatte, Stogi, Orunia, Górny Wrzeszcz itd… i nim dojdziemy do końca, zatęsknimy na nowo za Westerplatte.

Druga metoda, by nawet po latach wciąż zachwycać się Gdańskiem

Po drugie to kwestia podejścia. Jeśli idę na spacer drogą, którą dobrze znam, ale jestem ciekawy i czuje się jak wędrowca, jak odkrywca, to ZAWSZE odkryję coś nowego, bądź po prostu spojrzę na znane miejsca pod innym kątem.

Trzecia metoda, by nawet po latach wciąż zachwycać się Gdańskiem

Po trzecie to wiedza. Jeśli wiem jaką masę NIESAMOWITYCH miejsc ma Gdańsk, to nie mogę przestać się zachwycać. Bazuje bowiem na swoim doświadczeniu, zbieranym latami w terenie. Wiem, że jesień na Stogach i Górkach Zachodnich jest przepiękna, więc korzystam i się zachwycam. Wiem, że poranki na plaży na Wyspie Sobieszewskiej są zachwycające, więc korzystam i się zachwycam. Wiem, że trasa rowerowa ze Złotej Karczmy do Oliwy to szczęście i super widoki, więc korzystam i się zachwycam.

Czwarta metoda, by nawet po latach wciąż zachwycać się Gdańskiem

Po czwarte trzeba docenić to co powszechnie znane. Czasami trudniej jest docenić Fontannę Neptuna lub Żurawia niż mało znaną plażyczke, bowiem o Neptunie w kontekście Gdańska słyszymy na okrągło. Tutaj z pomocą przychodzi historia. Warto czytać, edukować się, zaglądać do artykułów, książek. Mnie bardzo pomógł kurs na przewodnika, który niedawno ukończyłem. Jeszcze mocniej doceniłem Gdańskie fundamenty.

Kilka (ważnych) słów na koniec

Dziękuję Wam Przyjaciele za wizytę na blogu i poświęcenie swojego czasu. To dla mnie bardzo ważne i cenne, że jesteście. Mam nadzieję, że taki nieco inny wpis przypadł Wam do gustu i wyciągniecie z niego coś dla siebie.

Zachwycajcie się Gdańskiem jak najwięcej, bowiem to miasto na to zasługuje.

Zapraszam do lajkowania profilu 7 zdjęć z Gdańska na FB oraz obserwowania na Instagramie.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Ostatnie wpisy

Archiwa