Jak „czytać” i rozumieć miasto? Na przykładzie Gdańska – miejskie inspiracje #93

J

Cześć Przyjaciele!

Zapraszam na przegląd siedmiu zdjęć z Gdańska! To 7 pięknych miejsc lub widoków, 7 przemyśleń, 7 ciekawostek.

To 7 razy Gdańsk!

“Miejskie inspiracje”, zwane wcześniej “przemyślenia i refleksje”, są najdłuższą serią na moim blogu. Właśnie od tego się zaczęło – od pokazywania różnych ciekawych, ładnych i interesujących miejsc w Gdańsku.

Poniżej kilka innych postów z tej serii:

W niniejszej, dziewięćdziesiątej trzeciej odsłonie „Miejskich inspiracji” staram się pokazać jak można czytać miasto. Gdańsk jest bowiem jak książka. W zależności od miejsca, jesteśmy w stanie wiele wyczytać. Patrząc na zabudowę i jej architekturę, na okres powstawania, na zmiany w miejskiej przestrzeni lub jak zbudowane jest miasto, jesteśmy w stanie więcej i lepiej zobaczyć.

Zapraszam do wspólnego „czytania” Gdańska!

1. Gdańsk w wymiarze nowoczesnym

Są miejsca w Gdańsku, gdzie ciężko znaleźć (na pierwszy rzut oka, tak powierzchownie) dłuższą historię. Gdańsk jak i każde inne miasto wciąż buduje się na nowo, a przez to niektóre miejskie krajobrazy składają się z niemal tylko nowoczesnych gmachów. Oliwa wzdłuż Al. Grunwaldzkiej (na odcinku od linii PKM do ul. Derdowskiego) jest takim miejscem.

2. Miasto jak książka, czyli „czytanie” Gdańska

Wędrując przez miasto możemy czytać jego przestrzeń. Gdy widzimy mury obronne to wiemy, że otaczały one średniowieczne Główne Miasto. Nie mamy niestety całej ich długości, jednak poszczególnie fragmenty dają zrozumieć jak ważna była ochrona miasta przed nieprzyjaciółmi.

Znajdziecie miejsce, gdzie mury są zaznaczone kostką innego koloru, miejsce gdzie jest dokładnie taka szerokość między murami a zabudową jak wtedy gdy je budowano bądź miejsca po basztach lub bramach. Nie bez znaczenia są nazwy ulic, które również wiele mówią.

3. Miasto ZAWSZE się zmieniało

Można pomyśleć, że obecnie miasta naprawdę mocno się zmieniają. Wszelkie ogromne gmachy, arterie, nowe rozwiązania komunikacji miejskiej lub całe nowo powstałe osiedla. Jednak… tak było ZAWSZE. Stawiam nawet tezę, że kiedyś te zmiany były większe i lepiej planowane.

Niech za przykład robi Gdańsk z końca XIX i początku XX wieku. Wówczas likwidowano wały obronne i fosy, na miejscu których budowano reprezentacyjne gmachy przy równie istotnych ulicach. To była niesamowita skala! Jak cudownie miasto się wówczas zmieniło. A takich zmian w tamtym okresie było wiele więcej.

4. Wielkie zmiany w historii miasta…

W poprzednim punkcie wspomniałem o zmianach pozytywnych w przestrzeni miejskiej, tutaj zaś pragnę wspomnieć o tych negatywnych. Największą, nieodwracalną i jakże trudną w skutkach zmianą był koniec II Wojny Światowej. Wówczas ogromna część miasta przestała istnieć. Na zdjęciu Al. Grunwaldzka we Wrzeszczu. Mimo, iż ogólnie Wrzeszcz zachował sporo dawnej zabudowy, tak właśnie główna ulica zmieniła się diametralnie. Jednocześnie zawsze się cieszę, że Gdańsk się podniósł i budował od nowa.

5. Zespół budynków, tworzący piękną całość

Gdy staniemy na Moście Zielonym i spojrzymy przez siebie, mamy możliwość porównania dwóch wariantów zabudowy. Po lewej stronie Długie Nabrzeże i widoczna zabudowa od Bramy Zielonej do Żurawia, po prawej stronie północny cypel Wyspy Spichrzów i nowa zabudowa mająca naśladować spichlerze.

Myślę, że gdybyśmy mieli wybrać, który widok jest ładniejszy, wybralibyśmy widok po lewej. Dlaczego? Jest on harmonijny, budynki, mimo, iż różne, tworzą piękną całość. Każdy z osobna ma wartość oraz razem mają wartość. Nie są przeskalowane! Mniejsze kamieniczki pozwalają wyróżnić się bardziej znaczącym obiektom.

Szkoda, że obecnie tak rzadko się tak buduje.

6. Warstwy miasta

W każdym jednym mieście są główne arterie, którymi porusza się najwięcej aut, gdzie jeżdżą tramwaje, gdzie są ważne gmachy publiczne. Jednak wystarczy krok w bok, by poznać coś ciekawego. Mniej znaczącą, choć uroczą zabudowę, ciekawe zaułki bądź miejsca ciche i odpowiednie do odpoczynku. Wystarczy przejść i poznać różne warstwy miasta. Czym głębiej, tym ciekawiej.

7. Przyjazna przestrzeń miasta

Przyjazna przestrzeń publiczna, która godzi interesy pieszych i kierowców to taka, gdzie piesi nie są marginalizowani. Nie musi to być od razu ulica zmieniona w deptak, ale szerokie chodniki jak na przykład na ul. Wajdeloty we Wrzeszczu. Wówczas spacer jest przyjemnością – łatwiej podziwiać architekturę, witryny sklepów, a nawet odpocząć na ławce. Warto o tym pamiętać i do tego dążyć.

Kilka (ważnych) słów na koniec

Dziękuję za wizytę na blogu, obejrzenie zdjęć i lekturę opisów. Mam nadzieję, że zdjęcia się Wam spodobały, a przemyślenia dały… do myślenia 🙂

Jak zawsze zachęcam do lajkowania strony na Facebook’u oraz obserwowania profilu na Instagramie.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Ostatnie wpisy

Archiwa