Jak widziałem Gdańsk w 2021 roku? Przegląd super miejsc i zdjęć (75 fotografii miasta)

J

Cześć Przyjaciele!

Rok 2021 minął bezpowrotnie, jednakże został po nim ślad w postaci zdjęć Gdańska. Podobnie jak dwa lata i rok temu, postanowiłem, że na podstawie zdjęć i opisów, miesiąc po miesiącu, przedstawię jaki był miniony rok w kontekście mojego kontaktu z Gdańskiem.

Przy okazji jest to przegląd wielu zdjęć przepięknych miejsc w Gdańsku. Liczę, że dzięki temu zobaczycie, iż nasze miasto jest po prostu pełne różnorodnych, wspaniałych widoków, jak i czarujących miejsc.

Warto korzystać i je odwiedzać. Zapraszam do lektury!


Styczeń

Styczeń jak i cały 2021 rok, zacząłem od spaceru przez Biskupią Górkę, Stare Przedmieście oraz Dolne Miasto. Starałem się skupiać na detalach i chwytać nostalgiczny klimat. Choć było dawno po świętach Bożego Narodzenia, miejskie iluminacje urozmaicały i upiększały miasto. Byłem więc w Parku Oliwskim oraz na Głównym Mieście. Przy okazji zrobiłem kilka nocnych kadrów miasta.

Również tego miesiąca wpadłem na pewien pomysł odnośnie wpisów na bloga i z tego względu odwiedziłem Kościół Św. Trójcy, Bazylikę Mariacką i Kościół Św. Mikołaja, fotografując wnętrza i wyposażenie. Byłem na jeszcze jednym nocnym spacerze, korzystając z nowego statywu.

Bardzo ciekawy był wypad do zaśnieżonej Oliwy, której zszedłem ładny kawałek! Było dużo starej zabudowy, Staw Młyński oraz widok z Pachołka, a to wszystko w zimowej oprawie. Tego dnia byłem jeszcze na plaży w Jelitkowie.

Styczeń obfitował w jeszcze więcej miejsc, jak chociażby trochę Dolnego Wrzeszcza, Stocznia Cesarska, Główne Miasto oraz okolice ul. Wałowej. To wszystko również z białym puchem w roli głównej. Łącznie zrobiłem Gdańskowi 324 zdjęcia.


Luty

Luty w Gdańsku wystartował od spaceru po słonecznym Głównym Mieście z Narzeczoną. Byliśmy wówczas w Dworze Artusa, na kilku ulicach i nad Motławą. W tym miesiącu odbyłem też pierwszą w 2021 roku miejską podróż, na którą wybrałem się z bratem. Wędrowaliśmy przez Siedlce, Suchanino i skończyliśmy we Wrzeszczu.

Nie zabrakło ponownie okolic Placu Wałowego, bastionów i Głównego Miasta. W lutym wybrałem się również pewnego słonecznego dnia na Wyspę Sobieszewską! Byłem nad Martwą Wisłą, w rezerwacie Ptasi Raj oraz na plaży. Jak dla mnie, zrobiłem wówczas największą ilość ładnych zdjęć. Dodatkowo polatałem dronem. Poza tym jednego razu przechodząc przez Stare Miasto, cyknąłem kilka fotek. Łącznie zrobiłem Gdańskowi 221 zdjęć.


Marzec

Wędrowanie Gdańskimi zakamarkami w marcu, rozpocząłem z bratem od Łostowic i Zakoniczyna. Byliśmy nad Potokiem Oruńskim, kilkoma zbiornikami retencyjnymi, gdzie latałem dronem, oraz jechaliśmy po raz pierwszy linią tramwajową numer 12 z krańcówki „Lawendowe Wzgórze”. Również w marcu wybraliśmy się z Łukaszem, innym Gdańskim podróżnikiem, na poznawanie Olszynki. Złapaliśmy niesamowity klimat zachodzącego słońca z tej jakże rzadko zaludnionej części miasta, a do tego zajechaliśmy nad Martwą Wisłę naprzeciw Przeróbki, gdzie cudowne niebo robiło za tło zdjęć.

Robiłem czasami zdjęcia po drodze, jak na przykład w okolicy Dworca PKP, na Górze Gradowej lub nad Motławą i Radunią. Byłem w JESZCZE starej siedzibie w Muzeum Bursztynu. Wraz z bratem wybraliśmy się innego dnia na spacer przez nowy wiadukt Biskupia Górka, Targ Maślany, a później wylądowaliśmy w Matemblewie, gdzie wędrowaliśmy lasem do Kiełpinka.

Nie dość mi było leśnego zapachu, więc również w marcu szedłem przez Oliwskie lasy. Byłem również nad fosą Dolnego Miasta oraz z Mamą na spacerze w Parku Reagana. To był super miesiąc! Łącznie zrobiłem Gdańskowi 339 zdjęć.


Kwiecień

Kwiecień rozpoczął się moją izolacją, więc automatycznie 10 dni „wyleciało” mi z życia poza domem. Jednakże jak już mogłem, korzystałem ile się dało. Pierwsza wyprawa w tym miesiącu była do Oliwy, gdzie byłem na ul. Polanki i zdobywałem okoliczne wzgórza. Nie mogło się obyć bez wizyty na Głównym Mieście, gdyż fotografowanie ślicznych kamieniczek to mój nałóg.

Byłem również obejrzeć wille na Aniołkach, zaś innego dnia przy cudownym słońcu wędrowałem po Brzeźnie. Odwiedziłem również bulwar przy Brabanku i zrobiłem fotki z kwiatkami w roli głównej, zaś osobno odbyłem miejską podróż śladem linii 155, gdzie zobaczyłem wiele ciekawego. Pod koniec miesiąca ponownie spacerowałem po Głównym i Starym Mieście. Łącznie zrobiłem Gdańskowi 260 zdjęć.


Maj

Piąty miesiąc roku rozpocząłem od zdjęć wykonanych na peronie Dworca PKP oraz z ul. 3 Maja. Nieco później, wraz z bratem wybyliśmy na rowerach w kierunku Św. Wojciecha, odwiedzając np. Park Ferberów, gdzie polatałem dronem. Wracając rowerem z pracy lekko zmieniłem trasę, dzięki czemu odwiedziłem wiele wspaniałych miejsc – górkę przy ul. Waldorffa, zbiornik „Srebrzysko” i wypróbowałem nową DDR-kę na Al. Grunwaldzkiej.

Jak zawsze nie brakowało mnie na Głównym Mieście! Byłem bowiem na zwyczajnym spacerze, ale też robiłem zdjęcia we wnętrzu Bazyliki Mariackiej, które wykorzystałem w ramach współpracy z Visit Gdańsk. Ostatnim majowym spacerkiem był spacer z Mamą po Dolnym Wrzeszczu – od Parku nad Strzyżą, przez Wajdeloty, po Browar. Łącznie zrobiłem Gdańskowi 216 zdjęć.


Czerwiec

Czerwiec obfitował w zwiedzanie własnego miasta, spacery i piękną pogodę! Zaczęło się od wizyty przyjaciół z Krakowa i mojej Narzeczonej. Byliśmy razem oczywiście na Głównym Mieście, nad Motławą i Starym Mieście, fort Góry Gradowej okazał się odpowiednim miejscem do zaręczyn moich przyjaciół! Bardzo się cieszę, że stało się to właśnie w Gdańsku <3 Kolejnego dnia byliśmy w ZOO, wędrowaliśmy plażą z Jelitkowa do Brzeźna oraz płynęliśmy Galarem przy Stoczni i zachodzie słońca. Byliśmy również w odnowionym muzeum w Błękitnym Baranku, nad fosą Dolnego Miasta.

W innym dniu z bratem wybrałem się na miejską podróż przez Wzgórze Mickiewicza, Morenę, Suchanino i Siedlce, skąd przyniosłem wiele fajnych fotek. Na koniec czerwca odwiedziłem z kolei nową przestrzeń rekreacyjną na Ołowiance, czyli „Aleję włazów”. To był wspaniały miesiąc w Gdańsku! Łącznie zrobiłem Gdańskowi 375 zdjęć.


Lipiec

W lipcu, pomimo dziesięciu dni, które spędziłem poza Gdańskiem, równie mocno postarałem się, aby nie zabrakło kontaktu z moim ukochanym miastem. Zaczęło się od wizyty mojej Narzeczonej i Jej Mamy. To był dla mnie ważny i bardzo piękny dzień, a wędrowanie po Gdańsku nabrało innego wymiaru. Szwendaliśmy się oczywiście po Historycznym Śródmieściu stolicy Pomorza – począwszy od Bastionu Jerozolimskiego, poprzez Stare Miasto, Główne Miasto (trwał jarmark Św. Dominika, byliśmy na wieży Bazyliki Mariackiej) nad Motławą kończąc. Pogoda była piękna i każdy zadowolony!

Innego dnia ponownie odwiedziłem Stare i Główne Miasto, ale tym razem z ze swoją Mamą. Poczuliśmy klimat jarmarku Św. Dominika, ul. Mariackiej oraz piękno nadrzecznych miejskich pejzaży. Kolejnym wypadem był powrót rowerem z pracy, ale inną drogą i do tego z bratem. Byliśmy nad Jeziorem Jasień, nad zbiornikami retencyjnymi „Świętokrzyska I i II”, wypróbowaliśmy nową trasę spacerowo-rowerową w Dolinie Potoku Oruńskiego i odwiedziliśmy Park Oruński.

Również w lipcu wraz z Narzeczoną zwiedzaliśmy nowo otwarte Muzeum Bursztynu oraz Muzeum Zegarów Wieżowych w Kościele Św. Katarzyny oraz zdobyliśmy punkt widokowy na wieży tej samej świątyni. Tego samego dnia byliśmy jeszcze na plaży w Brzeźnie, a do tego na ul. Wajdeloty w Dolnym Wrzeszczu. Lipiec uważam za bardzo piękny i udany w kontakcie z mym miastem. Łącznie zrobiłem Gdańskowi 264 zdjęcia.


Sierpień

Sierpień zacząłem przepiękną miejską podróżą z bratem, kiedy to przemierzyliśmy na rowerach spory kawałek miasta. Byliśmy bowiem na Morenie, Matemblewie, Klukowie, Osowej, Oliwie – zobaczyliśmy chociażby przepięknie położony zbiornik retencyjny „Klukowo”, niesamowity krajobraz ze Studenckiej Góry oraz jedną z Oliwskich dolin z drona. Innego pięknego dnia udałem się na spacerek przez Biskupią Górkę i Główne Miasto, wchodząc na przykład na mury Teatru Szekspirowskiego.

Dwukrotnie odwiedziłem Falochron Zachodni – po raz pierwszy sam, po raz drugi z Narzeczoną i Jej Mamą, bowiem drugi raz miałem okazje pokazać trochę Gdańska. Byliśmy więc nad morzem w Brzeźnie, byliśmy w Parku Reagana, byliśmy też w Parku Oliwskim. Łącznie zrobiłem Gdańskowi 173 zdjęcia.


Wrzesień

We wrześniu nie zrobiłem wielu zdjęć, gdyż mam ich 133, jednakże odwiedziłem sporo różnorakich miejsc. Zacząłem od zwiedzania z Narzeczoną stadionu piłkarskiego na Letnicy i choć znam obiekt bardzo dobrze, gdyż regularnie chodzę na mecz Lechii, to ciekawym było wejście na punkt widokowy oraz zwiedzanie Muzeum Lechii Gdańsk. Tego samego dnia byliśmy jeszcze w Nowym Porcie, zobaczyć nowo wyremontowane nabrzeże vis-a-vis Twierdzy Wisłoujście.

Innego dnia skorzystałem z pogody i pojechałem rowerem na Olszynkę, by również tę okolicę zobaczyć okiem drona. Zrobiłem sobie również spacer północną częścią centrum (ul. Wałowa, Muzeum II Wojny Światowej, Brabank). Inny dzień przyniósł rowerowy przejazd na Górki Zachodnie, gdzie również latałem dronem, a było piękne niebo.

W ramach kursu na przewodnika, byliśmy m.in. w Muzeum Narodowym, zaś już sam spacerowałem nad Motławą i po Osieku. Wrzesień pod kątem mojego kontaktu z Gdańskiem był zadowalający.


Październik

Październik był niewątpliwie jednym z piękniejszych dla mnie miesięcy, biorąc pod uwagę odwiedzone miejsca, klimat, pogodę i sam kontakt z Gdańskiem. Zaczynając od początku, wybrałem się z bratem na rowerach na Wyspę Sobieszewską i choć mocno wiało, trafiliśmy na śliczny zachód słońca, a naturalne krajobrazy wypełniły nas totalnie! Korzystając z cudnej pogody, zabrałem Mamę i pojechaliśmy na Stogi. Uważam bowiem, że jezioro Pusty Staw jesienią to jest BAJKA!

Innego cudnego dnia zabrałem się rowerem na niedługą (1,5 h) a pełną piękna przejażdżkę, w trakcie której zobaczyłem – punkt widokowy na Suchaninie, Jaśkową Dolinę, Główne Miasto i przebudowany fragment ul. Okopowej przy Urzędzie Wojewódzkim. Zobaczyłem również Orunie i wyremontowany już dość dawno park przy torach kolejowych oraz oruński Ratusz. Wykorzystałem również przepiękny dzień, by po pracy przejść wzdłuż Al. Adamowicza, następnie zajść na górkę przy ul. Wołkowyskiej, pojechać do Parku Reagana i na plażę. Październik zakończyłem wejściem na dach Forum Gdańsk, bowiem lubię widoki, jakie oferuje. Październik dał mi to co kocham – cudny jesienny klimat i dużo słońca! Łącznie zrobiłem miastu 225 zdjęć.


Listopad

Pod kątem ilości zrobionych zdjęć i odwiedzonych miejsc to był najsłabszy miesiąc w tym roku w Gdańsku. Jednakże ten jeden raz, kiedy wędrowałem przez miasto, był bardzo piękny, gdyż byłem z Narzeczoną. Byliśmy więc na Głównym Mieście, Osieku, Starym Mieście, na Szubienicznej Górze, Parku w Królewskiej Dolinie, Diabełkowie, nad zbiornikiem „Wileńska” oraz na Morenie, skąd spoglądaliśmy na Suchanino. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że właśnie w listopadzie po raz pierwszy nocowałem w Gdańsku w hotelu. To było ciekawe przeżycie. Łącznie zrobiłem Gdańskowi 44 zdjęcia.


Grudzień

Ostatni miesiąc tego roku był pod kątem zwiedzania Gdańska zadowalający. Na samym początku wybrałem się z bratem na Westerplatte, gdzie m.in. latałem dronem. Dwa razy byłem na Głównym Mieście, w tym jednego razu ładnie sypnęło śniegiem. Pojechałem z bratem do Parku Oliwskiego, by zobaczyć świąteczne iluminacje, innego z kolei dnia spacerowaliśmy po Przeróbce, gdzie zdobyłem jeden z bloków z super widokiem! Zrobiłem sobie mały spacer po Starym Mieście i wszedłem na fort Góry Gradowej. Gdy było minus kilkanaście stopni, pojechałem na Stogi, gdzie razem z Łukaszem oglądaliśmy zimowy Pusty Staw. Łącznie zrobiłem miastu 155 zdjęć.


Podsumowując

Podsumowując, to był PRZEPIĘKNY rok w Gdańsku! Owszem, byłem na ledwie kilku „miejskich podróżach”, nie odwiedzałem wielu miejsc tak często jakbym chciał, nie robiłem aż tak wiele rowerowych wypadów, nie uczestniczyłem z masie przeróżnych spotkań. Jednocześnie, pomimo sporej ilości podróży, zobowiązań prywatnych, pracy, zobaczyłem MASĘ wspaniałych, różnorodnych i uroczych miejsc oraz widoków w Gdańsku. Patrząc miesiąc po miesiącu na mój kontakt z miastem i to gdzie byłem można łatwo zobaczyć, że starałem się jak mogłem i jestem z siebie zadowolony.

Już nie mogę się doczekać 2022 roku, gdy będę zapełniał foldery zdjęciami i wspaniałymi miejscami, a przede wszystkim emocjami i wrażeniami, jakie Gdańsk po sobie zostawia. Tego i Wam życzę!

Kilka (ważnych) słów na koniec

Dziękuję za wizytę na blogu i lekturę tego wpisu. Co ważne, takich podsumowujących artykułów opublikuje jeszcze kilka, gdyż chciałbym jak najlepiej pokazać jaki był mój 2021 rok w Gdańsku.

Zapraszam naturalnie na stronę 7 zdjęć z Gdańska na FB oraz na profil 7_zdjec_z_gdanska na Instagram.

Odkrywajcie Gdańsk, pokazujcie innym i cieszcie się tym! Pozdrawiam, Cześć!

O autorze

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Dodaj komentarz

O Mnie

Kamil Sulewski

Cześć, jestem Kamil. W wieku osiemnastu lat zainteresowałem się Gdańskiem i generalnie miejskością, co wciągnęło mnie bez końca. Interesuje się historią miasta, inwestycjami, lecz nade wszystko świadomym kontaktem z przestrzenią publiczną.

Ostatnie wpisy

Archiwa